Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-07-13

Alexandramag

Jacht

Do portu przydryfował jacht z czerwonym napisem „Łosoś” i czerwonym krzyżem. Jacht był okazały z jasnego drewna. Nie widać było na nim żadnych ludzi. Jacht wpłynął na piaszczysty brzeg. Zaniepokojona doszłam do jachtu. Nie widać było ludzi. Zajrzałam na pokład. Okazało się, że widzę trzy leżące ciała na nim. Ciała mają na głowach folie z wyciągniętym powietrzem. Zaczęłam cucić jedną z osób. Robiłam sztuczne oddychanie, ale nie przynosiło to efektu. Nacięłam wtedy folię wzdłuż brzegów i ta osoba zaczęła się cucić. Ponowiłam sztuczne oddychanie i masaż serca. Pozostałe osoby podobnie zaczęły być reanimowane przez ludzi na brzegu. Jak doszły do siebie poszły do restauracji i były poczęstowane czekoladowym ciastem. Pomyślałam, że przyda im się trochę cukru, na pewno lepiej się po nim poczują. Dziewczyna podeszła do mnie i wręczyła mi menu z napisem „Doner Kebab”. Powiedziała, że uratowałam im życie i dlatego będą mówić na mnie całe życie „szefowo”. A jak będę do nich przychodzić, to rozsławię im lokal.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.