Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2018-09-10

Wojciech Jóźwiak

Ipomea

ipomea_01

Ipomeę odkryłem niedługo po zamieszkaniu w Milanówku. Nasiona kupiłem tylko raz i od tamtej pory zbieram je z roślin jesienią i wiosną sieję własne. Ipomea jest pnączem. Pochodzi z Meksyku. Jest dość odporna na niskie temperatury i długo jesienią usiłuje rosnąć i kwitnąć nie wierząc, że tutaj lato jest takie krótkie; pierwsze przymrozki ją gubią. Po angielsku jest nazywana Morning Glory, ponieważ kwiaty rozwinięte są rano i wkrótce przed południem zwijają się. Ale kiedy dni są pochmurne i deszczowe, ipomea uznaje, że ranek trwa czasem do wieczora. Zapylają ją trzmiele. Co roku w kwietniu robię sadzonki: wsiewam nasiona do doniczek na oknie. Siewki szybki wyrastają i w oczach idą w górę. Na początku maja, kiedy wiadomo, że nie będzie już poniżej zera, obsadzam ipomeą ganek i płoty.

Podobno nasiona ipomei zawierają jakiś halucynogen. Kiedyś z przyjaciółmi próbowałem wyciągu z nasion, ale, chyba, nie zadziałał. Niewłaściwie ekstrahowałem? Nasiona za długo przechowywane? Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że u nas na chłodnej północy i z małym nasłonecznieniem, nasiona są ubogie w tamtą substancję. Ale i bez tego ipomea jest magiczna.

ipomea_02

Mnóstwo razy fotografowałem jej kwiaty, starając się dotrzeć do tajemnicy kryjącej się w ich mandalicznym centrum. Wyglądają jak miniaturowe portale do równoległej rzeczywistości.

ipomea_04

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.