Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-08-08

Wojciech Jóźwiak

Inqbus Rynek nr 2

W śnie brał udział Inqbus (autor Taraki, którego od lat znam z realu, uczestnik wspólnych warsztatów) oraz drugi mężczyzna, mający cechy niektórych tarakowych znajomych, nazwę go L. Jesteśmy w trzech na tle jakiegoś większego zbioru ludzi (są w nim też kobiety), którzy się zjechali na jakieś warsztaty lub konferencję. Jest zima, zamarznięte kałuże, śniegu na nich trochę, biało, pora dnia pod wieczór, stoimy, przechadzamy się w przesmyku pomiędzy budynkami w stylu lat 1950-tych, jak MDM lub Nowa Huta. Jest głupia sytuacja, ponieważ właściwie to ja powinienem tutaj i teraz poprowadzić własne warsztaty, z szałasem potu i innymi działaniami, ale jakoś tak głupio wyszło, że zamiast tego zebraliśmy się na jakiejś „miejskiej” konferencji i nie wiadomo, czy nam tu będzie wolno coś robić osobnego. Idziemy we trzech, ja pierwszy, przez co niedokładnie słyszę rozmowę I. i L. Idziemy wzdłuż rzeczki, która płynie pomiędzy lodem, ale także w sztucznym korycie jak rzeźba z jasnego kamienia. L. mnie krytykuje: twierdzi, że mam za małe doświadczenie z wizjami, medytacjami, jogą i enteogenami. Ja słyszę z tego nie wszystko, próbuję oponować, przypominam sobie swoje doświadczenia i nie jestem pewien, czy mam ich dużo czy mało. Gdzieś mi zniknęli, szukam ich, bardziej Inqbusa, o którym wiem, że gdzieś tutaj mieszka. To jest Błonie (miasteczko sąsiednie od Milanówka), jestem tam na rynku, Inqbus mieszka: „Rynek, nr 2”. Miasto (oczywiście w niczym prócz nazwy niepodobne do oryginału) wygląda jak fantastyczna dekoracja teatralna: przerysowane, za wielkie, za duże przestrzenie, zbyt wielkie detale, za wiele wejść, przejść, zakamarków, coś jak stare miasteczka nad Morzem Śródziemnym, ale z przesadą. Idę najpierw pewnie w kierunku, gdzie spodziewam się znaleźć mieszkanie Inqbusa, ale gdy się zbliżam, tracę pewność. „Do niego wchodziło się na wprost, następnie wewnątrz korytarza trzeba skręcić w lewo...” Zaglądam w kolejne bramy, wejścia. Z jednego wychodzi kobieta, lat ok. 40, widzę z bardzo bliska jej twarz, być może jest zakonnicą. Wchodzę w jedno z wejść. Podchodzi do mnie dziewczynka, lat ok. 10, i daje mi klucz, który każe wręczyć komuś, kto mieszka tam, gdzie ja idę; traktuje mnie jak dobrego znajomego, co mnie dziwi. Schodzę w dół po krętych schodach. To chyba tu. Otwieram staroświeckie ciężkie drzwi. Tak, poznaję, to mieszkanie Inqbusa. (Jest to ciągle czysta senna fantazja bez żadnych wspólnych punktów z realem.) Mieszkanie jest jednym pomieszczeniem, przegrodzonym szafami i regałami. Mimo, że zszedłem do podziemia, jest tam jasno, ponieważ okna znów wychodzą na plac, a jest to możliwe dlatego, że rynek tego miasteczka zbudowano na wzgórzu i okna wychodzą przez stok tego wzgórza. Inqbus i L. czekają na mnie. Rozmowa schodzi na tematy literackie, o jakichś ważnych/cennych książkach, kto je gdzie widział, kiedy je wydano itd. Ale pora spać, oni kładą się na jednym tapczanie (prawda, że dużo dłuższym niż zwykle tapczany) jeden za drugim wzdłuż; mnie zapraszają osobno na pojedynczy tapczan, co mnie dziwi, bo jest trzeci tapczan wolny. Chyba zasypiam. W następnym momencie ich obu nie ma. (Koniec snu.)

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 10

[foto]1. ciekawe • autor: nabializm /Maciej Nabiałek (2017-08-08 13:08:25)

Bardzo ciekawy sen. Trzy osoby męskie Ty, Inqbus, L, to trygram Niebo "Ojciec". Tu zachodzi jakaś transformacja odnośnie tych przydziałów łóżek do spania. Jesteś w posiadaniu klucza dostępu do tajemnic nad którymi pracujesz od młodej  żeńskiej projekcji, która doskonale widzi nad czym pracujesz i chce pomóc. Natomiast Zakonnica wygląda na to, że reprezentuje żeńską formę sacrum, tak więc coś otworzysz/otwierasz to już się dzieje.

[foto]2. Ciekawe bardzo! • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-08-08 13:56:01)

Trzy tapczany to trzy miejsca trygramu, czyli coś jakby zaczątek heksagramu Księgi Przemian. A że temten pokój jest w podziemiu, to będzie to dolny trygram heksagramu. Pusty tapczan (najbliżej okna, czyli jakby najniższy) to słaba (przerywana) linia dolna. Wypełniony przez moją osobę tapczan środkowy (tu przypominam sobie szczegóły snu, które jako nieważne, minąłem w zapisie) to linia druga, silna (ciągła). Dwóch kolegów na najbliższym wejścia/najwyższym tapczanie, to linia trzecia silna ale zmienna. Bo "za dużo dwóch Felcmanów na jednej ławce!". Czyli dolny trygram jest 110 Wiatr zmieniający się w 010 Woda.
Jeśli górny trygram to, jak mówisz Macieju, to męskie i niezmienne Niebo, 111, to mamy wyrocznię:
111 110 => 111 010
zagladamy do " I Cing - mówiąca księga" i widzimy, że to H44 => H6
44. SPOTKANIE ("Dziewczyna dojrzewa; zatem nie bierz dziewczyny. Na pośladkach nie ma skóry; [on] porusza się tu i tam; niebezpieczeństwo...") => 6. SPÓR PRAWNY.
Jest nad czym główkować.

Kobieta wychodząca z bramy domu nr 2, podobna do zakonnicy, lat ok. 40, to atut tarota 2-Papieżyca. Inqbus jest autorem kart tarota używanych w Tarace.
Rynek w "Błoniu", teraz sobie uświadamiam, podobny był do Koloseum. Rzym! Papieże. Papieżyca!
Coraz dziwniej. Zwłaszcza po wczorajszym objawieniu Zeusa Dębowego.

[foto]3. Taki stary rynek... • autor: Jarosław Bzoma (2017-08-08 20:21:15)

Taki stary rynek z mrocznymi przejściami w połączeniu z numerem 2 to nic innego jak poziom urojeniowo minusowy energetyczny czyli piekielny.Podkreśla to ujemna temperatura we wstępie. To zgrupowanie na wstępie to twoja Rodzina Duszy 6(poziom buddyszny) stąd biel ale w związku z tym że się ześlizgujesz/spływasz.zstępujesz robisz to po stronie urojeniowo miusowej (śnieg i lód). Obniżasz dostrojenie snu schodząc na dół. Pamiętać warto, że Iqbus oprócz nicka naszego znajomego oznacza formę astralnego pasożyta(inqubus /sucubus). Pewnie dlatego z trzech łóżek (3 to astral/to te fantastyczne dekoracja-poziom wyobrażeniowo emocjonalny) wykorzystano dwa(energetyczny 2) na jednym dochodzi do odsysania, połączenia z głodnym duchem (Inqbusem).Dwie kobiety to Matka i córka (Demeter-Persefona) Dobra Matka 10 i Biała Bogini 1-5 a nawet -2. To ta mała dziewczynka. Klucz dano ci abyś zrozumiał.10 i 40 to odpowiednik poziomu 1 fizycznego i 4 mentalnego, informacja o obniżeniu struktury wyższej do niższej. Zero informuje o przestrzeni 1-5 małej karmy, gdyby były dwa zera dotyczyłoby poziomu 6-8 a trzy zera Szczeliny 8-12.Matka(zakonnica) jest ubrana na ciemno/czarno bo zstępuje a ty z nią.U Inqbusa rozmawiasz o ksiązkach i to jest trop skąd się tam wziąłeś z poziomu wiedzy wyobrażeniowej Daat( szarosrebrna matryca 8/1). Obserwowany stan to zapewne wynik twojej konstrukcji mentalnej na jawie dotyczącej jakiegoś wydarzenia, poprzedniego snu albo może osobistego.Najczęściej jest i jedno i drugie bo to jeden strumień, jedna tendencja tyle, że na wielu poziomach Świadomości.

4. Błonie • autor: (2017-08-08 22:18:11)

Błonie, powiadasz. Dobrze... Parę dni temu, kontynuując moje eskapady wiejskie jechałem autostradą A2, jak najbardziej w realu, a co! Zajeżdżam na stację aby coś wypić. Orientuję się, że zapomniałem portfela gdzie mam wszystko - pieniądze, dokumenty, amulety i talizmany : ). Muszę zawrócić. Najbliższy zjazd - Błonie. Aby do Błonia. W Błoniach nadzieja i ratunek. Długa i męcząca nocna podróż, jak zły sen...

ps. technicznie rzecz biorąc głodnym duchem jest raczej sukub, inkub rozdaje co sukub zebrał : )

[foto]5. W dół? W górę? Jeden wymiar tylko? • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-08-08 23:59:10)

@Jarosław Bzoma: Jarku, (A) bardzo by się przydał jakiś zwięzły przewodnik po Twoim systemie interpretowania snów. Składam zamówienie na...

(B) "...stary rynek z mrocznymi przejściami w połączeniu z numerem 2 to nic innego jak poziom urojeniowo minusowy energetyczny czyli piekielny." --- Czy uważasz, że zejście w dół jest symbolem negatywnym, zawsze, z reguły? Jest rodzajem upadku?
Nie jest tak. W dół się schodzi, w snach i wizjach, także tych kierowanych lub samo-kierowanych z bębnem, do światów podziemnych, które przedstawiają i reprezentują wnętrze (lub "głębiny") umysłu. Przy takich podróżach po prostu nie można iść w innym kierunku niż w dół.
Prócz tego wydaje mi się, że światy snów-&-wizji są dużo bogatsze niż wynikałoby to przypisywania im skali "niżej-wyżej" czyli "piekło-niebo". Światy snów & wizji nie są takie jednowymiarowe!
Prócz tego, my poganie (tak!) nie postrzegamy świata ani przygód ludzi i ich umysłów w nim jako czegoś, co mieści się pomiędzy "piekłem" a "niebem" czyli pomiędzy "upadkiem-potępieniem" a "wywyższeniem-zbawieniem". Nic z tych rzeczy!
Wizja "piekło-niebo", "góra-dół", itd, nie jest nasza. Jest gnostycka. A gnoza/gnostycyzm to jest całkiem nie to, o co chodzi.
Prócz tego w tamtym śnie schodzę w dół, OK, nawet schodzę po krętych schodach (samo zło?!) --- ale na dole są okna na świat i znów jestem na górze. Przestrzeń tamtego snu jest jak u Eschera. Idziesz w dół, wychodzisz na górę.

Escher

[foto]6. Drogi Iqubusie wchodzenie... • autor: Jarosław Bzoma (2017-08-09 01:53:20)

Drogi Iqubusie wchodzenie we śnie w relację z incubusem czy succubusem (leżącym nad/leżącym pod) jest zawsze takie samo, różnica polega na iluzji śniącego/medytującego. Dając czy przyjmując rozkosz śniącemu i jeden i drugi zabiera jego energię.W "Młocie na czarownice" opisano to dokładnie :)
Wojtku; Nie tak rozumiem poziom piekielny.Poziom Piekielny (Piekło jest zimne bo absorbuje energię o czym donosił już Dante) to poziom urojeniowo minusowy i nie ma nic wspólnego ze złem jak go rozumie chrześcijaństwo. Jest po prostu bardziej wymysłem jednostki niż Konieczności.Jest wyjściem poza Konieczność i stratą czasu wymaganego do odbycia cyklu karmicznego jakiego oczekuje od nas dusza 7.Jest tworzeniem węzłów które potem trzeba latami rozwiązywać aby wyjść na drogę Konieczności czyli najmniejszego oporu karmicznego.Z opuszczania się w dół w projekcjach astralnych kabaliści zrezygnowali już w średniowieczu zauważyli bowiem, że powoduje to dostrojenie coraz niższe. To że świat szamanizmu dostraja do świata dolnego czy górnego jest kwestią wyboru szamana. Jak ma sprawę do dolnego to dostraja się do świata urojeń duchów czyli astrali istot które nie poradziły sobie ze swoimi urojeniami.Szaman bowiem ma za zadanie służyć społeczności a nie załatwiać tylko swoje potrzeby duchowe.Musi zatem umieć dawać sobie radę w każdych warunkach W snach sygnałami świata minusowo urojeniowego są między innymi; niska temperatura , mikropsja /makropsja i obniżanie naszego położenia we śnie, szczególną rolę pełni piwnica(cały nasz świat jest urojeniowy ale droga Konieczności jest w tym kontekście plusowa). Skąd czerpię swoje interpretacje? Przecież cały system jest czytelnie opisywany w Tarace ale trzeba to co napisałem przeczytać :) 

[foto]7. Na końcu jest... • autor: Jarosław Bzoma (2017-08-09 02:01:21)

Kiedy przesadzimy z tworzeniem własnych urojeń popadając w minusowość możemy utracić więż z naszym poziomem 7 a po śmierci stać się oderwanymi od duszy astralami cierpiącymi niezrozumiały dla siebie rozpad lub być głodnymi duchami czerpiących z innych astrali lub żywych istot. Wracając do incubusa/succubusa.(łac.incubus od incubare - "leżeć na czymś" a nie inkubować rozwój duchowy, to ten zapładniający nasieniem zebranym przez succuba). Gra idzie o wzbudzenie w śniącym emocji bo to one są pokarmem (luszem-nadmiarem) na jakim żerują byty astralne i eteryczne.Dusza7 używa nas w identyczny sposób ale ona nas sobie stwarza, zatem incubusy/sucubusy sa dla niej konkurencją energetyczną(pasożytami) w kanale(centralnym) łączącym nas ze Szczeliną 8-12 via poziom 7 Świadomości Żródłowej.Co do wchodzenia przez minusowość urojeniową na poziomy wyższe to jest to możliwe i śniący progresywnie robią to stale ponieważ Świadomość jest jedna ale śniący progresywnie tak jak szaman wie co robi i nie myli, przynajmniej nie powinien mylić obrazów symbolicznych z realnością duchową.Wie że zawsze jest obok kanału centralnego tyle że na minusie, kiedy pojawia się narracja wizualna/antropomorficzna.Obrazy senne nie są gnostyckie ponieważ to gnoza powstała na bazie refleksji nad wizjami i wglądami sennymi i medytacyjnymi które są przecież naturalnym przejawem funkcjonowania Świadomości.

[foto]8. O czym innym... • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-08-09 08:20:23)

Jarku, mówimy (ja / Ty) niby o tym samym -- (a) o snach w ogóle, (b) o tym śnie, (c) o "inkubusie" -- ale jakby innymi językami i co innego sobie przedstawiając.
Nasze obrazy nie pokrywają się.
Zdaje się, że mamy zupełnie różne wiedze i wyobrażenia o tym, co dzieje się w snach, wizjach, a może także w świecie postrzeganym zmysłami.
To tyle, co mogę powiedzieć.
O jednym szczególe w osobnym wpisie.

[foto]9. Spór o inkuba • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-08-09 08:38:59)

Co do szczegółu. Przesadną wagę przywiązałeś do słowa "inkub(us)". W tym śnie nie było żadnego inkuba. Co wiem najlepiej jako autor. Występowało senne odbicie mojego przyjaciela, konkretnego człowieka, którego znam od prawie dwudziestu lat i wiele (ważnych) rzeczy robiliśmy razem. Gdyby nie to, że on w Tarace konsekwentnie występuje pod pseudonimem, nazwałbym go jego zwykłym imieniem. (Więcej: on nie ma w tym śnie domieszek innych osób, i tym różni się od postaci nazwanej "L.", która jest syntetyczną składanką.)
Sennego Inqbusa nazwałem właśnie tak, ponieważ tak on sam tak nazywa się jako autor Taraki.
Jeśli podpinać symbolikę pod jego nick: inkub to męska postać napastująca nocami niezaspokojone seksualnie kobiety, czyli na tym poziomie abstrakcji, który jest w śnie (gdzie przecież nie dzieje się nic jawnie seksualnego), jest to jakiś "kanał" łączący Męskie i Żeńskie. Co jest ważne, ponieważ interakcja M i Ż jest tam istotna, chociaż dyskretna.
Ale "na egipskie klnę się ptachy, mój Eustachy" (mój Jarosławie), że w tym śnie poza imieniem kolega Inqbus nic z tych rzeczy, o których mówi jego nick, nie robił.
Co jeszcze: Inqbus w śnie działa jako mój (podmiotu) sprzymierzeniec: dostarcza mi schronienia w postaci domu. Jest przeciwieństwem tego drugiego, L., który mnie krytykuje i to boleśnie.

[foto]10. Jesteś dorosły zatem... • autor: Jarosław Bzoma (2017-08-09 14:33:21)

Jesteś dorosły zatem wiesz co robisz, to znaczy co śniłeś, najlepiej :)Ja swoją interpretację układam na podstawie dostarczonych danych bez dodatkowych skojarzeń i chęci wyparcia przez śniącego różnych rzeczy, co czasem może być zaletą (Ale cię załatwiłem :) ). Nigdy postacie w snach nie są śnionymi osobami ale zbiorem cech lub konkretną cechą osoby która użycza maski sennemu bohaterowi. Udzielenie schronienia w piwnicy jest mocno podejrzane. Na dodatek światło w owej  piwnicy nie pochodzi z niej samej a jest odbiciem światła z zewnątrz, z góry. Sprzymierzeńcy nie robią niczego za darmo, żyją na nasz koszt i czasem suma takiej relacji nie jest sumą zerową czego najczęściej nie jesteśmy świadomi a co czasem widzi śniący równolegle z nami. Właśnie o taki pasożytowaniu pisałem. Możemy to nazwać "posiadaniem" sprzymierzeńca ale to jest tylko połowa prawdy. Poproś przed snem o zrobienie ci we śnie zdjęcia "RTG" to sam się przekonasz co cię otacza.