Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-03-01

Piotr Jaczewski

O właściwym imion znajdywaniu

Do jednego możemy i musimy dążyć: by mianowicie w każdym kroku wiernie opisywać to, co ze swego punktu widzenia i po najpoważniejszym zbadaniu rzeczywiście widzimy.
Edmund Husserl

Mag potrafi panować tylko nad tym, co jest w jego pobliżu, co potrafi nazwać dokładnie i całkowicie. Ursula Le Guin

Po tej naszej dyskusji o bogach, moich rozważaniach o uczeniu się i odrzuceniu zachodniego magicznego paradygmatu nadętej kontroli przyszło dla mnie, że z jednym bym się zgodził: magiczną mocą imion, potęgą nazywania!  Jako hipnotyzer wiem coś o tym.
Nie jako narzędziem kontroli, panowania - jak to jest w cytacie leguinowej, ale w aspekcie kontaktu z bogami. Nie ja, większym od nas i pojawiającym się spontanicznie. RZECZYWISTOŚCIĄ,  TYM CO JEST że się uprę przy swoich magicznych imionach ;)
Leguin'owa w jednym ma rację, najsilniejsze doznanie nazywania z reguły można mieć przy sprawach typu gniew, lęk, wstyd - aktywnie usuwanych z pola świadomości doświadczeniach "cienia".  Właściwe nazwanie w takich warunkach napięcia pomiędzy świadomym i nieświadomym to ulga. Kim jest nienazywalny prześladowca Geda ? :)
Potęgę nazywania możemy poznać pracując z focusingiem Gendlina:


Słowa (nie tylko, symbole, czy ruch) są uchwytem. A znalezienie  właściwej nazwy  - uchwytu dla owego cielesnego czy ogólnego felt sense, generuje KLIK, shift, zmianę w odczuciach taką, że w zasadzie wszystko później dzieje się samo.

Właściwa nazwa, magiczne imię daje ten kontakt  z czymś pierwotnym spontanicznym, ogarniającym. Nic dziwnego, że sporo kultur zwariowało na punkcie imion boga, czy bogów! W złej rzeczywistości to daje boską obecność kształtującą świat, odpędzającą diabelską formę boga, ustanawiającą strażniczą narrację chroniącą świat przed rozpadem.

Wchodząc w wewnętrzną przestrzeń - szamaniąc - wiem z doświadczenia, że felt sense to nie tylko sprawa ciała.  tj. jest felt sense  ciała, wewnętrzny, płynący z priopercepcji i poczucia JA. i jest felt sense przestrzeni, pola, nastroju, aury, miejsca, zewnętrzny, płynący z całościowej percepcji tego, co nie-JA.

Właściwe imiona bogów i bogiń otwierają dla nas ten felt sense przestrzeni, pomagają do niego dotrzeć i pozwalają uchwycić na moment nieuchwytne!

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.