Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-07-10

Wojciech Jóźwiak

Ideały znaków zodiaku

Łatwo jest pisać o wadach znaków zodiaków i układać czarne horoskopy. Ale przecież każdy znak zodiaku ma, prócz wad, swoje doskonałości i cnoty, swoje ideały. Warto je poznać lub przypomnieć.

Zacznijmy od Koziorożca. Jego cnotą lub ideałem jest, jak łatwo domyślić się – praca. Ale nie praca byle jaka, byle się zmęczyć. Ideałem znaku Koziorożca jest Praca, Która Stwarza Świat. To jest to, w czym wyżywają się inżynierowie, budując gmachy i całe miasta, wznosząc mosty i wodując statki. Z takiej pracy można być dumnym i poczuć się przy niej pomocnikiem w iście boskim dziele. Taka praca wymaga też szczególnych cnót, właściwych znakowi Koziorożca, takich jak wytrwałość, systematyczność, planowanie, rozsądek, fachowa biegłość i znajomość praw materii. A także umiejętność zgodnej współpracy z innymi ludźmi. Z tego właśnie powodu Saturn, patron Koziorożca, jest współwładcą znaku Wagi, którego specjalnością jest zgoda i współpraca.

Następny przychodzi Wodnik, a jego ideałem jest To, Co Dalekie. Czyli podróże, egzotyczne kraje, obce języki, kultury i wierzenia, wśród których Wodnik czuje się jak w domu i dlatego jest tak otwarty na to, co inne i odmienne. Ta dal, w którą zagląda Wodnik, to także nieskończona przyszłość i niezmierne przestrzenie kosmosu. Wodnik wypatruje tego, co dopiero nadejdzie, stąd jego zamiłowanie do nowości.

Czy coś może być jeszcze dalej niż kosmos? Tak! Tym czymś dalszym jest świat ducha. I właśnie To, Co Duchowe, jest ideałem Ryb. Dlatego Ryby są tak wyczulone na wszelkie głosy przychodzące nie tyle ze świata, co z własnego wnętrza, z podświadomości, a może – tamtym wewnętrznym kanałem – od duchów lub bogów, lub Boga? I dlatego wiara ważniejsza jest dla nich od rozsądku.

Jaki jest następny krok? Otóż dalej, można poczuć tego ducha w sobie! Jak napełnia twój umysł i ciało. Dawni Grecy wymyślili na ten stan specjalne słowo: entuzjazm – czyli dosłownie, napełnienie duchem. I to jest właśnie ideałem Barana: czuć boskie moce w sobie, jak przejawiają się w twoich mięśniach, kościach i myślach. W stanie entuzjazmu nie jest tak, że osobno coś robisz, osobno myślisz, osobno planujesz – nie, to wszystko dzieje się naraz i jest tobą, jesteś naraz całym sobą z tym wszystkim. I Barany właśnie to lubią – nie darmo mówi się o nich, że szybciej coś zrobią niż pomyślą. Bo one właśnie są „całe naraz”. I czują, że to, co zrobią, może być tylko dobre.

Podsumujmy te pierwsze (zimowe i wiosenne) cztery znaki: dla Koziorożca tym ideałem jest praca – taka, która stwarza trwałą rzeczywistość. Dla Wodnika ideałem jest to co dalekie, egzotyczne i przyszłe. Dla Ryb – to, co duchowe, świat ducha. Ideałem Barana jest podobna duchowa, twórcza moc – ale skupiona w nim samym, w jego mięśniach i kościach, i w jego „ja tak chcę”.

Następnym znakiem jest Byk, a jego ideałem jest przyjemność. Od Barana – który czuje jak duchowa lub boska siła przepełnia jego jestestwo i popycha go do działania – do Byka jest ciągłe przejście. Bo to przecież jest przyjemne, czuć jak się jest naładowanym energią. Każdy, kto ćwiczył jogę albo jakiś sport, po którym jest się miło zmęczonym, wie o co tu chodzi. Czuć w ciele poruszającą je energię – ale właśnie jako przyjemność. To jest to, co Byki lubią! Byki są więc zodiakalnymi specjalistami od szeroko pojętej przyjemności, radości i satysfakcji. Satysfakcję tę mogą sprawiać wszelkie zmysłowe wrażenia: także dobre jedzenie i picie, miłe dźwięki muzyki lub śpiewu, ładne obrazy i krajobrazy, ładne otoczenie – pokój, dom, ogród. Dobrze skrojone stroje i elegancka biżuteria. Ładnie pachnące kosmetyki. Zadbane ciało. Udany seks.

Zauważmy przy okazji, że na przestrzeni trzech znaków – od Ryb, przez Barana do Byka – przeszliśmy od wartości duchowych (u Ryb) do rzeczy zupełnie materialnych – u Byka. Ale właśnie to do siebie mają znaki należące do żywiołu Ziemi (Koziorożce, Byk, a także Panna), że wszystko sprowadzają do konkretu i do rzeczy całkiem wymiernych.

Trochę złośliwe można powiedzieć, że ideałem Byka jest takie nakarmione i dopieszczone niemowlę, które leży i z całego świata bierze samą przyjemność i w niej się roztapia. Być sytym, dopieszczonym i czuć płynące zewsząd przyjemne zmysłowe bodźce: słuchowe (dobra muzyka), wzrokowe (ładne kształty, obrazy i krajobrazy), dotykowe (miękko i wygodnie), zapachowe (kwiaty i perfumy) i smakowe (ptysie ze śmietaną...) Po prostu raj. Czego chcieć więcej? Czy to nie jest prawdziwy ideał?

Dzieci rozwijają się, a zodiak obraca się dalej. Niemowlę w pewnym momencie zaczyna uczyć się mówić, powtarzać słowa i bawić się nimi: „latarka lata, orzeł orze”. To jest właśnie ideał następnego znaku, Bliźniąt, a jest nim: Słowo. Bliźnięta nie tylko lubią mówić i pisać, i język traktują twórczo, ale także wciąż się dziwią – językowi i słowom. Inaczej niż inni, są wciąż zadziwione tym, że mówią i że słowa są takie a nie inne. Dlatego z tego znaku wywodzi się tylu poetów, a ci "bliźnięccy" poeci mają to do siebie, że słów próbują, smakują, zmieniają słowa, układają je inaczej niż zwykle, a czasem wymyślają nowe. Możliwe, że św. Jan, który swoją Ewangelię zaczął od (nieprawdziwego, nawiasem) zdania: „Na początku było Słowo...” – urodził się w znaku Bliźniąt.

Następny znak, Rak, to jakby dziecko jeszcze bardziej rozwinięte, które poznaje świat dookolny, więc przede wszystkim własną rodzinę. Uczy się, kto jest ważniejszy i kogo należy słuchać, a z kim można się bawić. Uczy się międzyludzkiego porządku, hierarchii i poszanowania tradycji. Szacunku dla pamiątek i dla obyczajów. Ideałem Raka jest wtopienie się w mały świat, który go otacza. Bycie jednym z wyróżnionego kręgu najbliższych sobie osób. Rak uczy się też dzielić ludzi na swoich, którym trzeba ufać, i obcych, spoza kręgu, wobec których trzeba być ostrożnym. I to podejście do świata pozostaje Rakom na całe życie.

Następnym znakiem jest Lew i on przeciw ideałom Raka staje okoniem. Mówi: furda z rodziną i tradycją – najważniejszy jestem ja! Ja mam rację! Ja jestem na pierwszym planie! Na mnie patrzcie, mnie podziwiajcie! Ja jestem najciekawszy, najbardziej zajmujący. Tylko ja obdarzę ciebie pewnym szczególnym darem: moim niepowtarzalnym towarzystwem! Ja jestem dumny z tego, że ja jestem ja. Jakie to szczęście, że ja jestem ja! I tak dalej. Oczywiście realne Lwy tak nie mówią w kółko, bo wiedzą, że naprawdę dobre rzeczy – do których zalicza się ich osoba – nie potrzebują natrętnej reklamy.

Na Lwa też możemy patrzeć jak na dziecko: dziecko w tej fazie rozwoju, kiedy odkrywa wartość swojego „ja” i w imię swojej samodzielności próbuje się buntować przeciw rodzinie i wywalczyć sobie uznanie i szacunek.

Ten Lwi ideał, „moje-ja”, kolejnemu znakowi czyli Pannie, wydaje się... dziecinny. Ideałem Panny jest wiedza. Panny chcą wiedzieć i to wiedzieć o wszystkim. Dlatego pilnie się uczą i skrzętnie zapamiętują wszystkie szczegóły. Chcą wiedzieć, jak naprawdę jest – dlatego ich ideałem jest wiedza obiektywna, a nie czyjeś fantazje i powieści. Dlatego wolą czytać poradniki i kodeksy, niż poezje i romanse. Ale ładując sobie głowy informacjami, zapominają o... ludziach. O nich przypomni sobie dopiero następny znak: Waga.

Waga naprawia wspomniany błąd Panny. Ideałem Wagi jest harmonijne współdziałanie z drugim człowiekiem. Bliski temu ideałowi jest taniec, zarówno w parach, gdzie każdy z partnerów idzie krok w krok z tym drugim, jak i taniec w kręgu, kiedy każdy z tancerzy zapomina o swojej indywidualności, stając się zgodną częścią całości. Ideał tańca rzutuje też na poglądy Wag w innych dziedzinach życia: oto wszystko ma być zharmonizowane, gładkie, bez kantów, uregulowane i oprawione w ładne formy. A jeśli ktoś ma wątpliwości, to trzeba z nim negocjować i konferować – długo, ale do skutku. Harmonia, taniec i dyplomacja łączą się u Wagi w jedno, i dlatego dyplomaci (w większości urodzeni w tym znaku) tak lubili swoje konferencje zwieńczać uroczystymi balami.

Ale jak długo można wytrzymać w takiej anielskiej harmonii? I oto zjawia się niezadowolony buntownik, jakim jest Skorpion. Skorpion się burzy: dlaczego mam mówić gładkie słówka komuś, kogo nie znoszę? Czemu mam udawać, że z kimś tylko tańczę, kiedy naprawdę mam chęć z tą osobą na seks? Co Waga dyplomatycznie przemilcza, Skorpion wywleka na jaw. Ideałem Skorpiona jest prawda, ale prawda szczególna: o tym, czego się inni wstydzą, co ukrywają, co zmiatają pod dywany. Skorpionowa prawda dotyczy tematów tabu. Dlatego dla Skorpionów tak ważne jest to, co jest zasłaniane i przemilczane, czyli jest tematem tabu. Tematów tabu jest długa lista: seks, władza, przemoc, szpiedzy, wywiady i inne rzeczy tajne, oraz nasze ciało jako źródło zarazem rozkoszy, jak i grożące bólem, chorobami i śmiercią.

Ale co by było, gdyby żądze seksu, władzy, bogactwa, zemsty itd. rządziły ludźmi, gdyby ludzie bez oporu szli za swoimi popędami? Strach pomyśleć. Dlatego jako środek zaradczy wynaleziono prawo. Prawo jest ideałem dla następnego znaku, dla Strzelca: ludzie z tego znaku mają szczególne wyczucie i szacunek dla prawa, dla jego zasad i instytucji. Prawa są poważne – to te w myśl których sędziowie skazują przestępców – ale są i mniej poważne, jak te, które rządzą grą w szachy lub w piłkę nożną. Sportowa gra „fair play”, czyli w zgodzie z prawem, to także ideał Strzelca.

A dalej przychodzi Koziorożec, którzy mówi: dość zabawy, bierzemy się do roboty... Zamyka się zodiakalne koło.



Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 6

1. Dzięki • autor: manna /Manna (2014-07-10 18:38:54)

za to przypomnienie drugiej strony medalu. Ja prosty Strzelec: )) -  naczytawszy się wczoraj o własnych winach w blogu Teresti smutna byłam coś, a teraz sie miło zrównowazyłam: ))

A co to za historia jest?:
"św. Jan, który swoją Ewangelię zaczął od (nieprawdziwego, nawiasem) zdania: „Na początku było Słowo...”  Na razie o tej nieprawdziwości  nic nie wyczytałam ale chętnie się dowiem.

2. pochwała • autor: (2014-07-11 20:54:06)

Wojtku w piękny sposób uchwyciłeś Ideały znaków. Z resztą to nie pierwszy raz kiedy w ten sposób opisujesz jakieś zjawisko. Podoba mi się taka forma, przedstawienie zjawiska, cechy w cyklu.

[foto]3. Dzięki, Giocondo • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-07-12 11:05:30)

To się nazywa "myślenie cykliczne" :) Polecam!

[foto]4. Dla Manny • autor: Maria Piasecka (2014-07-15 07:25:34)

Przy okazji św. Jana: przypominam sobie, może niedokładnie, niech ktoś to sprostuje, że po grecku brzmiało to mniej więcej tak: "En arche en cho logos, kai en cho logos en pros ton theon, kai theos en cho logos" (fatalnie to wygląda łacińską czcionką) - czyli nie na początku, ale u podstaw, jako zasada, prazasada - ache - (to nie początek, to pojęcie bezczasowe) był logos (to znacznie więcej niż słowo, może ktoś to rozwinie?), i tak jak logos był bogiem, tak bóg był logosem. 

5. Mario, dzięki • autor: manna /Manna (2014-07-15 08:22:03)

za podjęcie mojego pytania: )) Okazuje się, że - jak to często bywa - coś zostało  "zagubione w przekładzie". Tak jak pamiętam tekst tłumaczenia (z głowy, więc może niedokładnie), dalej zresztą jest to, o czym piszesz: "a słowo było u Boga i Bogiem było słowo". Wiec może na co dzień robimy taki popkulturowy skrót i używamy tylko początku tego zdania? Dobrze sięgać do źródła - ja nie uczyłam się w szkole greki (choć łaciny jeszcze tak). Miałam tylko przedwojenną polonistkę, która recytowała nam po grecku Homera.

[foto]6. Rak • autor: Przemysław Kapałka (2014-07-18 17:31:02)

Ten ideał Raka w moim przypadku w ogóle się nie sprawdza. Z tego, co tu jest napisane, najwięcej w sobie rozpoznaję... Panny. Ciekawe, że te cechy Raka za wszelką cenę próbowała we mnie wtłoczyć moja rodzina, zupełnie bez skutku.