Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-07-11

Maga

Hotel i windy

Jestem w gigantycznym hotelu, na jego 70 - tym piętrze. Pracuję tam wraz jakąś inną dziewczyną (wykonuję część mojej realnej pracy). Znajdujemy się w tym samym pomieszczeniu, co wejścia do wind. Hotel jest okropnie duży, ma nieskończoną ilość pięter, a piętra ciągną się w nieskończoność wzdłuż. Wsiadam w końcu do jednej z wind. Wjeżdżam na 80 - te piętro. Potem jeszcze wielokrotnie podróżuję windą po różnych piętrach. Nie mam wpływu na to, na jakie piętro winda mnie zabierze. Wszystko to zaczyna mnie irytować. Z tego hotelu de facto nie ma wyjścia. Popadam w przygnębienie, sytuacja robi się "kafkowska". Mogę tylko jeździć windą góra - dół i wchodzić tylko do pomieszczenia gdzie są wejścia do wind. Nie mogę pójść na przykład do recepcji, czy do jakiegoś pokoju. Odwiedzam piętro 136 (jedno z najwyższych), a także piętro 2. Na którymś piętrze widzę, że dobudowują kolejne szyby z windami - lepsze bo marmurowe. Ogarnia mnie smutek pomieszany z lękiem i frustracją - czy na prawdę nie ma innego świata niż ten? Czy już na zawsze muszę tu zostać? Wszystko tu jest obce, to nie moja "bajka". Nawet nie mogę wrócić na to 70 - te piętro... Wyglądam w końcu przez okno i widzę miasto: ale to też nie jest zachęcające. Betonowa dżungla i deszcz. Dowiaduję się, że dziewczyna z którą pracowałam, umarła. Obudziłam się z ulgą z tego snu.

Maga

Komentarzy nie ma.