Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-01-22

Nadja M.

Historia senna - epilog!!!

śpiew obertonowy
Energia
Niższy świat


Śpiew
uczyłam się go, uwielbiam głosem pracować.
Ubielbiam się głosem wprowadzać w trans, potrafię leczyć ośpiewując itd. umiałam to, zanim zachorowałam, ale to było takie nie pogłębione.


Energia. Niższy świat.
Po tym doświadczeniu sennym, uzyskałam dostęp do nowej krainy i ludzi. Wiele razy odwoływałam się, nadal odwołuję i będę w przyszłości kontaktować z moimi braćmi. To nie jest sen. oni mają swoją bardzo konkretną energię, która mnie przepełnia, gdy tylko o nich pomyślę, lub przywołam ich obraz.
Przypuszczam, że to co odwiedziłam, to jeden z niższych światów znanych i opisywanych w szamańskiej tradycji. To zupełnie inna jakość niż łagodna, wysublimowana,delikatna energia świata wyższego *dobra powiem niebiańskiego, choć tego słowa nie lubię.


Mar/ Marth

Imię mojego przwodnika, który zwał mnie siostrą.

Myślałam wiele,ma jakiś sens to imię.
Imię Mar jest islandzkie w sensie pochodzenia.
We wszystkich łacińskich językach można z dużym prawdopodoboieństwem wiązać znaczenie i sens rdzenia Mar z morzem ale też z ... germańskim słowem Moor * błota, bagna,

samo słowo Maar oznacza rodzaj wulkanu / a arczej krateru, który powstaje w wyniku zetknięcia gorącej lawy (magmy) z lodowatą wodą (a więc wulkanu, ktory graniczy z wodą lub usytuowany jest wewnątrz zbironika wodnego jak głębokie jezioro w górach na przykłąd). Takie kratery znajdują się w wielu miejscach na ziemi / na Alasce, Kamczatce, na terenie Niemiec, ale i Ameryki Łac.
Sama idea zetknięcia lodowatej wody z lawą kojarzy mi się z symboliką Plutona, Skorpiona, który jak najbardziej pasuje do podziemnego świata,a tymbardziej do kogoś kto jako przewodnik z tego świata przychodzi
Maar ma coś w sobie, co każe kojarzyć go również z imieniem znanej w językach germańskich istoty, co się i u nas w polskim zadomowiła : Mary (nocnej).
To dość przewrotne, jak gdyby byt ten, istota w nazwie swej podkreślała zarazem swą realność i nierealność (bycie senną marą) jednocześnie.


Epilog

Wcześniej miewałam poczucie jedności i połączenia z....
Po tym doswiadczeniu / chorobie, a potem powrocie do "świta", życie stało się przepięknie bogate, nasycone barwami, zapachami. przyjazne.
a momenty: Boskie i Doskonałe.


a teraz jak to było: technicznie / dla Viki i nie tylko:

Medycznie przeszłam, prawdopodobnie ostre coś (zapalenie płuc, grypę) z powikłaniami. Byłam nieprzytomna i majaczyłam. leżałam jak kołek 5 dni, nic z nich nie pamiętam, potem zaczęłam się ruszać i wstawać i coś z tych dalszych pamiętam, ale niewiele. Chciałam gdzieś iść, wstawałam w nocy i wychodziłam na dwór. To było w grudniu 2008 i mój mąż był już u kresu wytrzymałości. Generalnie, rodzina ma do niego żal, że mnie nie zawiózł do lekarza, szpitala, ale ja myślę, że wiedział co robi.
Z mojej strony, to była najpiękniejsza, najsubtelniejsza wyprawa mojego życia.
Samo doświadczenie przyszło w momencie dla mnie i mojej rodziny bardzo trudnym. Byłam psychicznie rozjechana, zastanawiaam się w którą stronę pójść. Co zamknąć i co otworzyć. Miałam sporo lęków (w 2006 roku wyjechałam za granicę z 3 malutkich dzieci, pozostawiłam w miarę pewną i stabilną sytuację, bo chciałam – razem z mężem – dać sobie nowy impuls, zrewidować zakurzone poglądy, wyrwać się na chwilę z rutyny. W tamtym grudniu miałam wrażenie, ze to było niepotrzebne męczenie siebie i przede wszystkim stres dla dzieci. Obwinialam się za wiele rzeczy, uważałam za nierozsądną wariatkę.
Jakby na chwilę zwątpiłam w swą iskrę – wcześniej wierzyłam że to będzie bardzo ważne dla nas doświadczenie.

Życzę wszystkim z całego serca doświadczeń, które rewidują, przewietrzają, ożywiają, otwierają i odnawiają wewnętrznie.

Spisałam to między innymi w tym celu,
by wszystkim zamieszkałym tu badaczom i znawcom snów,
dać przykład i pożywkę do analizy i studiów.
Sen ten, wielowątkowy, długi i ciężki,
przełożył się, a nawet na trwałe złączył z rzeczywistością. Stał się początkiem nowego rozdziału, dał mi wiele siły i wiedzy.


Monika

Herford, 27.06.11 & 10.12.11,
Korekta - styczeń 2012

Nadja M.

Komentarze: 1

1. ciekawą masz historię • autor: (2012-01-23 19:23:51)

ciekawą masz historię, przeczytałam wszystkie odcinki z wielkim zainteresowaniem, wciągnęła mnie twoja "opowieść".Opisuje można powiedzieć przekroczenie granicy, po której podejmuje się słuszne decyzje i człowiek cieszy się każdym dniem. Życie staje się bogatsze i pełne "jasnych" barw.Wiadomo, że rzecz dzieje się etapami, dostosowana jest do indywidualnego tempa rozwoju danej osoby.
Myślę, że każdy ma przełomowy moment w swoim życiu u jednych jest to choroba, a u innych po prostu praca nad sobą... Dzięki za to, że podzieliłaś się tym materiałem z nami. Zachęcam też inne osoby by poszły w ślad za Tobą. Pozdrawiam