Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-06-04

Piotr Jaczewski

Hipnoza - mgła i lustra

Mamy u nas idiom "fog and mirrors", mgła i lustra ? Oznaczający brak konkretów i celowe odwracanie uwagi od treści ? niesubstancjonalność ? iluzję?
A szkoda, bo to najlepiej oddawałoby naturę hipnozy, transu i indukcji hipnotycznych.
Szukałem przykładu do przeanalizowania, szybkiego, i znalazłem:

Taką oczywistą kwestię jak obecność sceny sugerującej występ.. ideę "jeśli znajdziesz się na scenie musisz uczestniczyć w przedstawieniu". To jest w miarę oczywiste.
Mniej oczywiste są trzy etapy:
0- wybór osób, które mają wystarczająco bujną wyobraźnię i reagują, gotowe są do zawieszenia czynnika krytycznego. Z reguły nawet odbywa się to poza świadomością osób zaangażowanych tj. sami nie dostrzegamy jakie sygnały wysyłamy(nie śledzimy jednocześnie słów "hipnotycznego testu" i swojej mimiki, wszystkich reakcji - nie jesteśmy do tego fizycznie zdolni).
1. W momencie w którym dochodzi do klaskania, składania rąk. - To jest moment ustanowienia sugestii pt. ja wydaję polecenia, wy odgrywacie rolę. Faktyczny moment wejścia w trans "bezkrytycznie reagujesz na sugestię". (Wzmożonego przetwarzania informacji- w tym przypadku poleceń ze strony
2. Splecenie dłoni i fiksacja wzroku, dalsze podążanie to już prawie czysta formalność. Formalność wynikająca z natury show, podtrzymanie oczekiwań (będzie działo się coś niezwykłego) oraz przekonywacz (dla uczestników i publiczności), że coś się dzieje. Głównie dla publiczności zresztą jako nie wykonujących tych poleceń!
W momencie w którym masz zafiksowany wzrok na zbliżających się palcach(muszą się zbliżać automatycznie, to wynika z ułożenia rąk, działania ścięgien) - powieki się męczą, powstaje złudzenie i podstawa transowej logiki "palce się zbliżają" "powieki opadają".
Osoba na scenie w tym momencie ma wybór "rżnąć głupa" (i wkładać psychologiczną siłę w przełamywanie posłuszeństwa, wcześniej okazanej współpracy), lub dalej podążać za sugestiami.
W tym momencie też ustanowiona zostaje odmienna narracja nt. tego, co się wydarzyło - "Dlaczego to robiłeś?" "Byłem w transie, nic nie pamiętam". A sugestia jest jedna: Gdy mamy otwarte oczy przed nami jest gapiąca się publiczność, oczy wydają się same zamykać(bo się fiksuje wzrok, powieki się męczą). Zamknięcie oczu i przyjmowanie sugestii "zanurzania się w trans" staje się jedynym dostępnym wyborem: Tu mam stres, a tu rozluźnienie".
Napisałem, że jest to moment odmienienia narracji, bo z owych kontekstowych różnic w zachowaniach nie zdajemy sobie sprawy, rzadko się do nich przyznajemy(by nie wyjść na chwiejnych i niepewnych etc), w tym ujęciu "robię to bo jestem pod wpływem hipnozy" czy "nic nie pamiętam" staje się wygodną wymówką (nawet przy istnieniu somnabulizmu, to na hipnotyzera wypada mniej niż 10% ludzi, zdolnych natychmiastowo do takiej reakcji). Głupio jest odpowiadać na pytania "Dlaczego to zrobiłeś" "Nie wiem" i stawia to też wtedy drugą stronę w sytuacji oskarżyciela, więc najprościej jest posługiwanie się wygodną narracją podsuniętą przez hipnotyzera.
W tym momencie też dla widowni zaczyna się narracja hipnotycznego show(oni są w transie) podczas gdy w transie byli dużo wcześniej!
Mgła i lustra! :)
To był przykład z hipnozy scenicznej, ale w podobny sposób zbudowane są wszelkie indukcje hipnotyczne. Wyprzedzając reakcje, budując je, i podsuwając taką logikę(czy narrację), która ułatwia realizowanie sugestii.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 2

[foto]1. Mgła w lustrze? • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-06-05 00:19:46)

W "Psychomanteum", które urządził Raymond Moody, czyli w salonie do wywoływania postaci zmarłych i do kontaktowania się ze zmarłymi, była prawie-ciemność odbita w lustrze. "Podmiot" (tzn. klient) wpatrywał się w tę prawie-ciemność w lustrze i z tego tła wychodzili mu zmarli. (Do dziś nie wiem, czy w tę opowieść wierzyć i co naprawdę działo sie u Moody'ego.)
A gdyby tak w lustrze odbić mgłę i się w nią wgapiać? Co by się działo? Nie wiem, czy ktokolwiek próbował.
Wydaje mi się, że lustra zawierają nierozpracowany dotąd potencjał.

[foto]2. krzyż - lustro • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-06-05 09:06:47)

Na krzyż ten nasz swojski, równoramienny można spojrzeć jak na lustro. Konkretniej: Dwa lustra w zależności od spojrzenia, horyzontalne i wertykalne.

Patrz: Melong, Scrying wpatrywanie się w błyszczące, matowe, czy lustrzane lub zmienne (chmury, ogień) powierzchnie ma długą historię.

(A ja się zastanawiałem, jak mnie dopadła fala mądrości opóźnionej, co mnie wzięło na "fog and mirrors", jest też popularniejsze powiedzenie "smoke and mirrors" )