Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-01-16

Nefri5

Hardkorowy sen

Czekam na znajomych na mieście. Moj facet nagle rozmyśla się ze spotkania i wraca do domu. Zostaje sama. Stoje na ulicy w zakamarku. Robi sie ciemno. Nikt nie przychodzi, wiec postanawiam wrócic do domu. Boje sie trochę, nie czuje sie bezpiecznie. Nagle widze nadchodzacego mężczyzne-rosłego chłopaka. Napada na mnie. Próbuje mnie zmusic to jakichś perwersyjnych scenek. Bronię sie. Wskakuje na niego i go duszę, chłopak traci przytomnośc. Wołam przechodnia o pomoc. Karzę trzymać chłopaka za ręce,zęby nie uciekł a ja chce wezwać policję. Klepie chłopaka po twarzy żeby sprawdzić czy zyje. Dzwonie na policje. Przedstawiam się, podaję adres. W tej samej chwili, nadchodzi jakaś dziewczyna i dusi chłopaka na dobre. Widze jego zastygłe,otwarte oczy,że nie żyje. Wpadam w panikę. Policja pewnie teraz mnie będzie winiła za jego śmierć.Motam sie. Widzę, że dziewczyna dorwała również psa tego chłopaka. Trzyma w ręku jaja psa,ucieła je. Biedny pies leży gdzieś pod ściana i wyje z bólu- kona. Jest mi go żal-to potworny skowyt. Dziewczyna mówi,że psa też musiała załatwić, ponieważ był tak samo zboczony jak i jego pan.

Nefri5

Komentarze: 1

1. prosba o interpretacje • autor: (2012-01-16 19:41:52)