Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-09-02

Marcin Michalik

Gnijąca moja była
Moje nowe wyjście z ciała

Znalazłem się w pięknym, kolorowym mieście. Była piękna, słoneczna pogoda, a ja nie chcąc tracić czasu, wzniosłem się w górę, wyrażając jednocześnie intencję, by moja wyższa jaźń poprowadziła mnie do któregoś z moich przyjaciół, przewodników duchowych. Dookoła mnie rozpościerał się cudowny, soczyście zielony górski krajobraz, który też cechował się mnogością ślicznych kolorowych domków. Leciałem bardzo szybko i gwałtownie.

W pewnym momencie wylądowałem przy dużym, żółtym budynku. Będąca w środku recepcjonistka powiedziała mi, że nauczyciel jest na końcu korytarza w swojej sali. Wszedłem do środka, po czym moim oczom ukazał się czarnoskóry wykładowca wraz z dość pokaźną liczbą uczniów. Niestety obraz zaczął mi się zamazywać. Próbowałem powrócić do dobrego dostrojenia poprzez pocieranie nóg oraz oczu. Po dłuższym czasie technika ta okazała się skuteczna. Nagle okazało się, że zamazany obraz, który widzę, widnieje w laptopie, a ja stoję w jakimś pokoju. Nagle zauważyłem leżącą na podłodze moją byłą dziewczynę. Była w bardzo złym stanie. Jej ciało z minuty na minutę coraz bardziej się rozkładało. Patrzyła na mnie takim smutnym wzrokiem, raz nawet próbując się uśmiechnąć. Bardzo mocno przeżywałem tą sytuację.

Najdziwniejsze było to, że nasza relacja poprawiała się. Odbywaliśmy od ostatniego czasu regularne spotkania i było normalnie, jednakże dosłownie kilka godzin po tej fazie moja była, zgodnie z tym co ustaliliśmy wcześniej, przyjechała do mnie, jednakże tym razem jej zachowanie było bardzo dziwne. W pewnym momencie zaczęła opowiadać mi o swoim byłym (ze łzami w oczach), wyrażając swoją wielką tęsknotę, a skończyła na historii o jakimś nowym kolesiu, z którym całowała się w pracy.

Marcin Michalik

Komentarzy nie ma.