Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2006-12-26

Jacek Sieradzan

Georgij Gurdżijew, czyli wyjście poza szaleństwo automatyzmu codzienności
Fragment ksiażki 'Od kultu do zbrodni. Ekscentryzm i szaleństwo w religiach XX wieku', Wyd. KOS 2006

Fragment książki "Od kultu do zbrodni. Ekscentryzm i szaleństwo w religiach XX wieku", Wydawnictwo KOS, Katowice 2006. W "Tarace" publikowany za zgodą Autora i Wydawcy. Fragment niniejszy zamieściło także wrocławskie czasopismo literackie "Rita Baum"


Georgij Gurdżijew (1866-1949)→131 - dla jednych "mistyk i okultysta"→132, dla innych prekursor New Age - to pierwszy działający na Zachodzie nauczyciel wschodnich doktryn ezoterycznych→135. W opinii A. Rawlinsona Gurdżijew jest do dzisiaj "prawdopodobnie najbardziej wpływowym" wschodnim nauczycielem duchowym→134. Nie sposób nie zgodzić się z Claudio Naranjo, który powiedział, że "miejsce Gurdżijewa w świecie duchowych nauk i nauczycieli jest tajemnicze, intrygujące i z pewnością bardzo znaczące"→135. Wyznawca jego idei, znakomity brytyjski reżyser Peter Brook, nazwał go "najbardziej bezpośrednim, najbardziej przekonywującym i najbardziej całościowym reprezentantem naszych czasów"→136. Philip Mairet, wydawca "New English Weekly" i znawca Junga, napisał o systemie Gurdżijewa: "Żadnego systemu gnostyckiej soteriologii filozoficznej, jaki został opublikowany w świecie współczesnym, nie da się porównać z nim pod względem mocy i intelektualnej artykulacji"→137. W opinii Henry'ego Millera Gurdżijew był "wieczną niespodzianką (...) najbardziej niezwykłym człowiekiem, którego nazywano Mistrzem, Guru,



→131 Odnośnie wątpliwości co do daty urodzin Gurdżijewa, zob. Kulczyk 2003:237. W ślad za najlepszą biografią Gurdżijewa (Moore 1993), rok 1866 uznaje się obecnie za najpewniejszą datę jego przyjścia na świat.

→132 Shepard 1984:563. Sam Gurdżijew gardził zawodowymi okultystami, spirytystami, uzdrowicielami i jasnowidzami; byli dla niego tylko szarlatanami (Uspieński 1991:352). Uspieński pisał: "Sama idea ezoteryzmu, idea wtajemniczenia, w większości wypadków dociera do ludzi poprzez pseudoezoteryczne systemy i szkoły" (s. 454).

→133 Co do tego zgadzają się zarówno uczeni (Rawlinson 1998:282), jak i praktykujący, w tym Radźniś (Rajneesh 1977c.-2.11.23).

→134 Rawlinson 1998:282.

→135 C. Naranjo w przedmowie do: K.R. Speeth, The Gurdjieff Work, J.P. Tarcher, Los Angeles 1989, s. ix, cyt. w: Feuerstein 1992:59.

→136 Moore 1993:1.

→137 Tamże, s. 41.


Nauczycielem, każdym, tylko nie Świętym. (...) Czasami wzbijał się na wzniosłe wyżyny"→138. Wielki architekt Frank Lloyd Wright, którego Gurdżijew nazwał kiedyś "idiotą", publicznie powiedział, że był on "największym człowiekiem świata"→139.

Georgij (lub Giorgios bądź Georgiades) Iwanowicz Gurdżijew urodził się w greckiej dzielnicy Aleksandropola (obecnie Gumri), tureckiego miasta, które w 1877 roku Rosja zdobyła podczas wojny z Turkami. Był najstarszym z pięciorga dzieci; miał brata i dwie siostry→140. Matka była Ormianką, a ojciec pół-Grekiem, pół-Rosjaninem. Ojciec był ludowym bardem, skarbnicą miejscowej tradycji ustnej. Wszystkim zainteresowanym opowiadał legendy o Nasruddinie, baśnie z 1001 nocy i śpiewał pieśni. Na małym Georgiju wywarły one głębokie wrażenie./ Gdy w 1873 roku stado ojca Gurdżijewa padło ofiarą zarazy, sprzedał wszystko, co dało się spieniężyć, i kupił tartak z warsztatem stolarskim. Babcia poradziła małemu Georgijowi, żeby albo uczył się w szkole, albo robił coś, czego nie robi nikt inny. Gurdżijew, przynajmniej podczas jej pogrzebu, wybrał drugi wariant: śpiewał wesołe piosenki i skakał na skakance wokół jej grobu. W 1878 roku przeprowadził się wraz z rodziną do Karsu. Ponieważ poziom miejscowych szkół greckich i ormiańskich był bardzo niski (uczono w nich głównie podstaw katechizmu), Gurdżijewa uczyli zaprzyjaźnieni guwernerzy jego ojca oraz diakoni prawosławni. Ponadto w szpitalu wojskowym uczył się anatomii i fizjologii. Był bardzo zdolny: potrafił naprawić zegarek, zamek i różne maszyny i urządzenia. Już jako dziecko poznał kilka języków: poza ojczystym ormiańskim i dialektem turecko-tatarskim, jakim mówiono w jego okolicy, uczył się także greckiego, rosyjskiego i tureckiego→141.

Od dzieciństwa otaczała go atmosfera cudowności: Jego młode lata upłynęły w atmosferze bajek, legend i tradycji. Wkoło niego »cudowne« było niezaprzeczalnym faktem"→142. Jako 8-11-letni chłopiec był świadkiem przepowiadania przyszłości w stanie ekstatyczno-transowym i wskrzeszenia.



→138 Cyt. bez podania źródła w: Shirley 2004:6.

→139 Storr 1997:39-40.

→140 Shirley 2004:44.

→141 Utrzymywał, jakoby znał 18 języków, ale angielskim i rosyjskim władał słabo (Storr 1997:23).

→142 Uspieński 1991:51.


Widział, jak chłopiec Jezydów nie był w stanie wyjść poza nakreślony na ziemi magiczny krąg→143. Obserwował cudowne wyleczenia paralityka przy grobie świętego oraz dziewczynki umierającej na gruźlicę, która wyzdrowiała po wypiciu wywaru z owoców dzikiej róży, co zaleciła jej we śnie Maryja. Był też świadkiem niespodziewanego pojawienia się deszczu pod wpływem procesji niosącej ikonę i modlitw zebranych. Spirytyzmem zainteresował się w 1881 roku po śmierci ukochanej siostry. Podczas seansów stolik stukaniem odpowiadał na pytania zebranych. Gurdżijew często spotykał jasnowidzów i innych ludzi dysponujących niezwykłymi mocami. "Wszystko to już w bardzo młodym wieku wytworzyło w nim skłonność ku temu, co tajemnicze, niezrozumiałe i magiczne"→144. Nie dziwił się, gdy wróżka przepowiedziała mu, że zostanie postrzelony i że przepowiednia ta się sprawdziła. Czytał wszystkie książki o naukach tajemnych, jakie tylko wpadły mu w ręce.

Przeszkodą było to, że kiedy chodziło o pieniądze, zasady etyczne przestawały mieć dla niego znaczenie. W Karsie kradł papierosy i inne rzeczy pozostające na wyposażeniu wojska i sprzedawał je na czarnym rynku. Później zapewniał, że naiwnym sprzedawał jako amerykańskie kanarki - wróble pomalowane na żółto→145. Jako pierwszy w okolicy upowszechniał za opłatą do posłuchania nagrane na fonografie melodie. Wziął udział w oryginalnym pojedynku o dziewczynę: podczas ćwiczeń na poligonie wraz z drugim pojedynkowiczem kryli się w lejach powstałych po wybuchach pocisków, czekając na śmierć. Po tym doświadczeniu miał przestać odczuwać przywiązanie do życia. W 1883 roku udał się do Tyfiisu, gdzie krótko pracował jako palacz w lokomotywie. Jednocześnie - pod wpływem nauk seminarzystów - trzy miesiące spędził w klasztorze. Odbył pielgrzymkę do kilku świętych miejsc na Zakaukaziu, w tym do miasta Eczmiadzyn. Przyjaźnił się z alumnem S. Pogossianem i sam zamierzał zostać kapłanem.

W życiu Gurdżijewa droga księdza i mistyka splatały się z drogą rewolucjonisty. Jak sam mówił: "Było mi wszystko jedno, jak dojdę do celu - czy na grzbiecie diabła, czy na ramieniu księdza"→146. Zdaniem Uspieńskiego



→143 Shirley 2004:59-61.

→144 Uspieński 1991:51.

→145 Bancroft 1987:65.

→146 Cyt. w: Kulczyk 2003:244.


jego podróże miały "jeden określony cel (...) poszukiwanie poznania oraz ludzi, którzy posiadali to poznanie"→147; jednak nie sposób zweryfikować, czy faktycznie przebywał w tym, czy innym miejscu, o którym wspominał, czy była to tylko jego autokreacja→148.

Latem 1885 roku odwiedził Konstantynopol, gdzie spotkał Ekima Beja. Ponadto był uczniem derwiszów z zakonów mewlewi i bektaszytów. W 1886 roku wraz z Pogossianem w ruinach klasztoru w Ani, dawnej stolicy Bagratydów, miał znaleźć zwoje pergaminów. W jednym z nich natrafił na wzmiankę o bractwie Sarmung, które miało powstać w Babilonii około 2500 roku p.n.e. Odtąd odnalezienie go stało się jednym z głównych celów Gurdżijewa. W 1887 roku jako kurier armeńskich protekcjonistów wyruszył wespół z Pogossianem do Kurdystanu, a potem do Egiptu. W Kairze poznał dwóch innych poszukiwaczy duchowych: księcia Jurija Lubowieckiego i profesora Skłydłowa. W latach 1888-1889 przebywał w Tebach (szukając świadectw Egiptu przeddynastycznego), Abisynii, Sudanie, a potem w Mekce, Medynie i Babilonie. Wędrował w wielu przebraniach, podając się za Życia, Turka, Rosjanina, kaukaskiego Tatara, Mongoła albo tantrycznego buddystę→149. Swoje podróże po krajach Wschodu opisał w Spotkaniach z wybitymi ludźmi.

Od 1890 do 1893 roku mieszkał w Szwajcarii jako poseł Armeńskiej Socjalistycznej Partii Rewolucyjnej, a następnie osiedlił się w Rzymie. Od 1895 roku wokół niego zawiązała się grupa około 15 osób, którą źródła określają mianem Towarzystwa Poszukiwaczy Prawdy lub po prostu Poszukiwaczami Prawdy→150. W 1896 roku wyruszył na Kretę jako agent helleńskiego towarzystwa spartańskiego, chcąc odnaleźć ślady bractwa Imastun. Został postrzelony i wywieziony do Jerozolimy. Wraz z innymi Poszukiwaczami Prawdy przez Turkiestan dotarł do Tabrizu i Bagdadu, a później na Syberię. W 1898 roku przemierzyli pustynię Gobi w poszukiwaniu ukrytego miasta, które, jak wierzyli, kryje tajemną wiedzę zaginionej cywilizacji.



→147 Uspieński 1991: 51.

→148 Tamże, s. 52.

→149 Shirley 2004:74-76.

→150 Wśród nich mieli się znajdować archeolog, astronom, inżynierowie, górnik, muzycy i filolodzy. Mieli oni przemierzać Azję Centralną i prowadzić badania starych budowli i zwyczajów ludzi oraz przeprowadzać eksperymenty. Informacje na temat istnienia tej grupy nie znajdują jednak potwierdzenia w źródłach niezależnych od Gurdżijewa. Jej istnienie jest prawdopodobnie jeszcze jedną stworzoną przez niego legendą, ponieważ nigdy nie poda! nazwiska ani jednego z owych Poszukiwaczy (Storr 1997:24-25).


Gurdżijew utrzymywał, że w 1898 roku znalazł klasztor bractwa Sarmung, ale ponieważ nikomu nie zdradził miejsca jego lokalizacji, może to być kolejna legenda stworzona na własny użytek→151. W tymże roku 1898 znalazł się w klasztorze buddyzmu tybetańskiego w Bucharze, gdzie otrzymał pewne nauki tajemne, w tym przekaz świętych tańców→152. /

W rok później, przebrany za derwisza, studiował w Baku perską magię. Poznany w drodze były zakonnik Giovanni miał jego i Skrydłowa wprowadzić do ekumenicznego klasztoru, w którym zwolennicy różnych religii mieli służyć "Bogu Prawdy"→153. W 1900 roku poprzez Pamir dotarł do Indii, gdzie praktykował jogiczną kontrolę oddechu i poszukiwał miejsc, o których istnieniu dowiedział się z prac Bławackiej, by w końcu stwierdzić, że one nie istnieją→154. W tymże roku 1900 grono Poszukiwaczy miało ulec rozwiązaniu. W 1901 roku został przedstawiony carowi Mikołajowi II. Wtedy miał zostać jego agentem. Wkrótce potem (w przebraniu) prawdopodobnie znalazł się w Tybecie. Tam miał otrzymać pewne nauki od łamów njingmy, zostać poborcą podatków dla Dalajlamy (!), poślubić Tybetankę, a nawet spłodzić dwoje dzieci. W 1902 roku został ranny podczas porachunków między klanami na skraju pustyni Taklamakan. Złożył przyrzeczenie wyrzeczenia się stosowania hipnotyzmu i zwierzęcego magnetyzmu, z wyjątkiem pracy dla dobra innych. W latach 1903-1904 ponownie przebywał w Tybecie.



→151 Shirley (2004:88—89) podał wersję, wedle której Gurdżijewowi i jego współtowarzyszowi Sołowiowowi zawiązano oczy i po długiej podróży konno przez góry Turkiestanu obaj dotarli do klasztoru. Wg Storra (1997:24) jego zwolennicy uważali opowieści o bractwie Sarmung za alegorię. Zdaniem Shirleya (2004:89) był to stworzony, na podstawie wizyt w wielu klasztorach, model klasztoru doskonałego, który przyjął za model dla swojej szkoły.

→152 Kroków tego tańca nauczają do dzisiaj Instytuty Gurdżijewa w Londynie i Brighton.

→153 Shirley 2004:97.

→154 Tamże, s. 83.


Chory na puchlinę wodną, postanowił wrócić do Aleksandropola. Zimą roku 1904 znowu wyruszył na Wschód, jednak ponownie został postrzelony. W latach 1905-1907 miał przebywać w nieznanej bliżej wspólnocie sufi. Potem osiadł w Taszkiencie i zajął się handlem. Dorobił się na handlu śledziami, gorsetami (przerabiał stare i niemodne na nowe i modne), antykami, dywanami, porcelaną, bydłem i ropą naftową. Sprzedawał też i kupował sklepy, kina i restauracje. Pieniądze przeznaczał na wyprawy w poszukiwaniu nauk ezoterycznych→155.

Początki jego kariery jako nauczyciela sięgają lat 1909-1912, kiedy to, mieszkając w Taszkiencie, pracował jako zawodowy hipnotyzer, lecząc ludzi. W 1911 roku→156 zyskał rozgłos jako cudotwórca i znawca problemów o rzeczach niewyjaśnionych. W 1912 roku, już jako człowiek bardzo bogaty→157, przybył do Moskwy i zaczął gromadzić wokół siebie zwolenników. Ożenił się z Polką Julią Ostrowską (1889-1926)→158. Jego pierwszym uczniem w Moskwie był kompozytor Włodzimierz Pohl, późniejszy następca Rachmaninowa na stanowisku dyrektora moskiewskiego Instytutu Muzycznego. Do innych należeli: rzeźbiarz Sergiusz Merkurow, późniejszy autor pomników Lenina i Stalina, psychiatra Leon Stjoernval oraz muzyk i kompozytor Thomas de Hartmann (?-1949). Pierwszym zachodnim uczniem Gurdżijewa był Anglik Paul Dukes, nauczyciel muzyki w Petersburgu, a zarazem agent wywiadu brytyjskiego. W 1914 roku nadzorował wydanie swoich wykładów pt. Przebłyski prawdy i do wybuchu rewolucji w lutym 1917 roku wygłaszał wykłady w zamkniętym kręgu około 30 osób, tworzących małą szkołę ezoteryczną, którą nazwał Instytutem Harmonijnego Rozwoju Człowieka.

Po wybuchu rewolucji lutowej 1917 roku przybył do Aleksandropola. W czerwcu 1917 roku poprowadził w Jessentuki na Kaukazie intensywny 6-tygodniowy kurs dla swoich 13 uczniów. Jednym z elementów zalecanych przez niego ćwiczeń ruchowych było zatrzymanie się na komendę



→155 Bancroft 1987:65.

→156 Ten rok podał Needleman (1992:371).

→157 Miał dysponować majątkiem wartości miliona rubli, przy przeciętnej rocznej pensji urzędnika od 500 do 600 rubli (Pawłowski 2003:19).

→158 Pytany o nią, Gurdżijew raz odpowiadał, że jest hrabianką i towarzyszką carycy, przy innej okazji mówił, że niegdyś była kobietą upadłą, a przy jeszcze innej, że jest "starą duszą", która wielokrotnie się wcielała. Sam w Petersburgu podawał się za księcia Ozaya (Shirley 2004:109).


"stop" w miejscu z tym samym wyrazem twarzy, jaki się miało w momencie usłyszenia komendy. Jeśli ktoś nie był w stanie trwać w bezruchu, musiał upaść na ziemię. Według niego ćwiczenie to umożliwia zerwanie ze starymi nawykami i automatyzmami oraz nowe widzenie i odczuwanie świata→159. W drugim kursie w Jessentuki w marcu 1918 roku wzięło udział 40 osób. Tym razem Gurdżijew zademonstrował taniec derwiszów→160, uczył ćwiczeń oddechowych i gimnastyki. Prawdopodobnie najbardziej uciążliwym ćwiczeniem było chodzenie z 50-kilogramowymi plecakami nocą w górach, co miało na celu trening uwaźności→161.

Za zgodą władz bolszewickich w sierpniu 1918 roku opuścił Jessentuki wraz z uczniami, których przedstawił jako członków naukowej ekspedycji poszukiwaczy złota. Na przełomie roku 1918 i 1919 z żoną i przyjaciółmi przez Soczi dotarł do Tbilisi. Latem 1919 roku dał w operze w Tbilisi pokaz świętych tańców i nauczał swego systemu pod auspicjami gruzińskich mienszewików. W Gruzji w kręgu jego uczniów znalazła się tancerka Joannę de Salzmann (1889-1990). 2 jej pomocą zaczął nauczać tańca i rytmiki. We wrześniu 1919 roku w Tyflisie reaktywował Instytut Harmonijnego Rozwoju Człowieka. W kwietniu 1920 roku, po klęsce mienszewików, wraz z 30 uczniami wyruszył z Baku przez Batumi do Konstantynopola. W czerwcu po raz kolejny reanimował swój Instytut. Wraz z P.D. Uspieńskim i T. de Hartmannem pisał balet Walka Magów i poznawał rytuały derwiszów mewlewi. Tam też poznał Johna Godolphina Bennetta, szefa tureckiej sekcji wywiadu brytyjskiego, który (w 1920 roku, trzy lata po upadku caratu!) uważał Gurdżijewa za "niebezpiecznego agenta rosyjskiego"→162. Po poznaniu go zmienił zdanie i stał się jego uczniem, a wkrótce potem oddanym zwolennikiem. Wskutek małego zainteresowania jego naukami w grudniu roku 1920 wyjechał na zaproszenie J. Delacroze'a



→159 Gurdjieff 1984:155-158. Dokładny opis tej praktyki, która ma pochodzić od sufi (Shirley 2004:178), zawarł Nott (1990:12-13).

→160 Zdaniem Abdula-Hamida Gurdżijew wprawdzie poznał pewne kroki świętych tańców sufi od derwisza Bahy, ale nie zrozumiał ich we właściwy sposób i w związku z tym nie mógł ich poprawnie nauczać. Wypowiedź cyt. w: M. Burke, Among the Derwishes, Octagon Press, London 1973, s. 110. Sam Gurdżijew mówił, że często obserwował święty taniec "w kilku starożytnych świątyniach" i że kilka z nich wykorzystał następnie w swoim balecie Walka Magów (Gurdjieff 1984:31).

→161 Shirley 2004:195.

→162 Kulczyk 2003:253.


do założonego przez niego instytutu w Hellerau koło Drezna. Następnie - na zaproszenie żony magnata prasowego Lady Rothermere - przybył do Londynu. W sierpniu 1921 roku znalazł się w Berlinie, gdzie w listopadzie w podarowanych mu przez braci Dohrn budynkach po raz kolejny reaktywował swój Instytut. W lutym 1922 roku na odczycie Gurdżijewa w Londynie pojawił się Alfred R. Orage (1873-1934), redaktor naczelny wpływowego czasopisma literackiego "New Times", który został jego uczniem, a potem przedstawicielem w USA. Niestety, plany Gurdżijewa związane z nauczaniem w Anglii się nie spełniły. Mimo poparcia swoich angielskich przyjaciół, władze nie udzieliły mu prawa stałego pobytu z powodu raportu o jego antybrytyjskiej działalności w Tybecie. Tragedią Gurdżijewa było to, że nie mógł nauczać w Anglii, gdzie jego nauki cieszyły się znacznym zainteresowaniem, natomiast osiadł we Francji, gdzie zainteresowanie nimi było więcej niż skromne. Po wymówieniu mu budynków w Berlinie, w lipcu 1922 roku przybył do Francji.

W październiku 1922 roku wydzierżawił zamek Prieure des Brasses Loges w Fontainebleau-Avon. W nim dzięki szczodrości Lady Rothermere reaktywował swój Instytut. Początkowo naukę prowadzono w czterech klasach: harmoniki i rytmiki, tańców orientalnych, gimnastyki leczniczej oraz mimiki. Zajęcia w zamku były bardzo intensywne. W jego przebudowie uczestniczyli wszyscy uczniowie Gurdżijewa, którzy ciężko pracowali przez cały dzień, od szóstej rano do północy. Przed snem uczyli się skomplikowanych kroków świętego tańca, które Gurdżijew uważał za zasadniczą część swojej nauki.

Żaden inny współczesny guru nie miał tylu sławnych uczniów, co Gurdżijew. Jego pierwszym francuskim uczniem był sławny później pisarz Rene Daumal, autor alegorycznej powieści Mount Analoque. Poza nim należeli do nich m.in.: matematyk Jules Henri Poincare, słynny architekt Frank Lioyd Wright, malarka Georgia O'Keeffe, dwaj sławni pisarze: Aldous Huxley i Arthur Koestler, dramaturg J.P. Priestley, pisarki: Katherine Mansfieid, Katherine Hulme i Jean Toomer, fizjolog Moshe Feldenkreis i chirurg Kenneth Walker. Wśród nich byli też trzej ludzie, którzy mieli największe znaczenie przy upowszechnianiu nauk Gurdżijewa w Anglii: dziennikarz i pisarz P.D. Uspieński (1878-1947), dziennikarz i krytyk literacki A.R. Orage oraz fizyk i uczeń Einsteina J.G. Bennett (1898-1974). Poczesne miejsce wśród nich zajmuje Uspieński, który próbował dokonać syntezy nauczania Gurdżijewa ze współczesnymi tendencjami w nauce→163. Zdaniem C. Wilsona Gurdżijew niesłusznie oskarżał Uspieńskiego o to, że zbytnio intelektualizuje jego nauki, wskutek czego nie jest w stanie rozpoznać w nim geniusza→164, gdyż w jego przekonaniu był on "jednym z najważniejszych myślicieli XX wieku"→165. Wilson - może zbyt pochopnie - porównał znaczenie Uspieńskiego dla filozofii rosyjskiej do znaczenia Sołowiowa, Rozanowa i Bierdiajewa→166. Dzięki umiejętnemu przekazywaniu otrzymanych od Gurdżijewa nauk→167, Uspieński osiągnął wielki sukces finansowy: mieszkał w pałacu i miał ponad 1000 uczniów. Cierpiał jednak, gdyż nie osiągnął wglądu, a powstały z tego powodu smutek topił w alkoholu. Z kolei Orage prowadził grupę uczniów w Nowym Jorku. Gurdżijew usiłował wymóc na nich, aby podpisali oświadczenie, że bez jego zgody nie będą utrzymywać z Oragem żadnych kontaktów. Część z nich odmówiła, ale gdy zobowiązanie podpisał sam Orage, grupa się rozpadła. Sytuacja była groteskowa: Orage zobowiązał się bowiem, że bez zgody Gurdżijewa nie będzie utrzymywał kontaktów z Oragem, czyli z samym sobą!

Po przeżyciu jesienią 1923 roku ciężkiego wypadku samochodowego jego nauczanie wkroczyło w nową fazę. W oparciu o dobrze uzasadnioną opinię J. Webba, że sam Gurdżijew zaaranżował swój wypadek, C. Wilson stwierdził, że cierpiał on z tego powodu, że traktowano go jak cyrkowca i guru. Jego moc fascynowania i pobudzania oddania u innych uczyniła z niego niewolnika swoich uczniów"→168.

W styczniu 1924 roku przybył do USA. W kwietniu w Nowym Jorku założył amerykańską gałąź swojego Instytutu. W Nowym Jorku, Bostonie, Filadelfii i Chicago dawał wielogodzinne pokazy swoich nauk na scenie. W czerwcu wrócił do Francji. Wraz z nim do Europy przyjechało około 80 nowych uczniów. W lipcu miał kolejny ciężki wypadek samochodowy. W sierpniu niespodziewanie rozwiązał grupę swoich uczniów i zamknął



→163 Z kolei Borys Murawiew w swojej pracy Gnosis próbował dokonać syntezy nauk Gurdżijewa z prawosławiem.

→164 Wilson 1995:106.

→165 Tamże, s. 9.

→166 Tamże, s. 140.

→167 Wg Gurdżijewa Fragmenty nieznanego nauczania Uspieńskiego w 80% składają się z jego własnych słów.

→168 Wilson 1993:103.


Instytut, jako powód podając zły stan zdrowia. Od grudnia 1924 roku pracował nad Opowieściami Belzebuba dla swego wnuka. Orage, który zapoznał się z roboczą wersją pierwszej części pracy, uznał ją za niezrozumiałą. Z kolei znany z krytycznego podejścia do literatury jeden z twórców surrealizmu A. Breton nazwał Opowieści "największą książką tego stulecia"→169. Chociaż tekst ten w niektórych kręgach uczniów Gurdżijewa był traktowany jako pismo święte, to jednak wokół jego osoby - w przeciwieństwie do ruchów religijnych - nigdy nie utworzył się żaden kult→170.

Od 1925 do 1927 roku zajmował się kompozycją: gwizdał melodie albo grał je palcem na fortepianie, a T. de Hartmann przenosił je na zapis nutowy. W ten sposób powstało około →170 kompozycji171. W lipcu 1926 roku Gurdżijewa na zamku Prieure odwiedził A. Crowley. Gurdżijew powiedział mu, że jest człowiekiem z brudnym wnętrzem i zakazał mu wracać→172. W 1931 roku na zamek przybył znany pisarz Thornton Wilder. W 1927 roku przyjechały do niego cztery zdolne amerykańskie pisarki i dziennikarki: Margaret Andersen, Georgette Leblanc, Jane Heap i Solita Solano, które zwano "kwartetem lesbijskim". M. Anderson napisała o nim książkę, a J. Heap (1887-1964), edytorka wpływowego czasopisma literackiego "Littie Review" (w którym po raz pierwszy w USA ukazały się fragmenty Ulissesa Joyce'a), stała się z czasem jedną z najbardziej znanych popularyzatorek jego nauk→173.

Kryzys zdrowotny oraz brak czasu do pracy nad ostateczną wersją Opowieści Belzebuba spowodował, że jesienią 1927 roku przeżywał kryzys i myślał o samobójstwie. W latach 1929-1933 sześciokrotnie odwiedził USA. Wiosną spalił wszystkie osobiste papiery i rozstał się z Olgą de Hartmann. W maju roku 1932 Instytut zbankrutował i został zamknięty.



→169 Zob. niesygnowany artykuł zamieszczony na stronie internetowej www.gurdjieffmovements.net/music/gurdjieff.htm, s. 3.

→170 G. Baker, W. Driscoll, America's Alternative Religions, State University of New York Press, New York 1995, fragmenty zamieszczone na stronie internetowej religiousmovements.lib.virginia.edu/nn.

→171 Zob. www.gurdiieff-movements.net/music/gurdjieff.htm. s. 2.

→172 Shirley 2004:252.

→173 Od wiosny do jesieni 1956 roku w Paryżu istniała czysto lesbijska grupa uczennic Gurdżijewa zwana "Liną". Poza M. Andersen należały do niej m.in. Kathryn Hulme, Elizabeth Gordon, "Wendy" i Georgette Leblanc.


Wówczas przygotował do druku książkę Zwiastun nadchodzącego dobra→174. Nie wiadomo, co działo się z nim pomiędzy majem a październikiem 1935 roku. Wiadomo tylko, że otrzymał zgodę władz sowieckich na przyjazd do ZSRR. Być może znalazł się na krótko w Leningradzie, ale najprawdopodobniej odwiedził wtedy Azję Centralną. W roku 1939 po raz ósmy wyruszył do USA. W marcu tego roku przepowiedział okropności zbliżającej się nieuchronnie wojny.

Lata wojny spędził w Paryżu. Tam ukonstytuowała się nowa grupa jego uczniów. Ponownie dorobił się na handlu dywanami, był też właścicielem fabryczki produkującej rzęsy. W 1943 roku ciągle wzrastającą liczbę uczniów zaczął nauczać eneagramu, tradycji wywodzącej się z sufickiej szkoły naqszbandi. Ponieważ handlował nie tylko z Francuzami, ale i z Niemcami, po wyzwoleniu został aresztowany. Oskarżono go o posiadanie niedozwolonych dewiz i kolaborację. Jednak po 24-godzinnym pobycie w areszcie zwolniono go z poręczenia wpływowych przyjaciół. Przy okazji wyszło na jaw, że pomagał znajdować schronienie Żydom. Pomogło mu też przyjęcie pozy starego, zdziwaczałego i na poły zwariowanego człowieka, który nie wie, dlaczego go oskarżono→175.

Po śmierci Uspieńskiego w październiku 1948 roku wielu jego uczniów, w tym J. de Salzmann i J.G. Bennett, zaczęło szukać z nim kontaktu. Zaufanie Bennetta do Gurdżijewa wzrosło znacznie po tym, gdy udało mu się wyleczyć jego chorą żonę→176. W 1948 roku miał trzeci ciężki wypadek samochodowy, który - podobnie jak poprzednie - przeżył tylko siłą woli→177. Pod koniec roku 1948 po raz ostatni wyruszył do USA z misją opublikowania swojego głównego dzieła, Opowieści Belzebuba→178. Na dwa miesiące przed śmiercią, w sierpniu 1949 roku, otrzymał niespodziewany dar:



→174 The Herold of Coming Good, 1932; początkowo wydana prywatnie w Paryżu w 1933 roku, a następnie wznowiona w 1971 i 1988 roku w Nowym Jorku.

→175 Shirley 2004:259-260.

→176 O tym, że Gurdżijew faktycznie dysponował zdolnościami uzdrowicielskimi, świadczyć też może przypadek wyleczenia przez niego z depresji, anoreksji i utraty apetytu Petersa. Zaserwował mu gorącą kawę i skupił całą uwagę na jego postaci. Peters poczuł, jak od Gurdżijewa emanuje potężne niebieskie światło i przenika całą jego istotę, lecząc go (Storr 1997:37).

→177 Rawlinson 1998:285. Mimo potwornego bólu brał udział w posiłkach ze swoimi zwolennikami (Shirley 2004:264).

→178 Jego pierwszą korektę otrzymał 21 października 1949 roku, na osiem dni przed śmiercią.


kilkuset uczniów Uspieńskiego zapragnęło zostać jego uczniami. We wrześniu 1949 roku kupił posiadłość w La Grand Paroisse, gdzie zamierzał otworzyć swój ośrodek. Dalszą działalność uniemożliwiła mu śmierć. Zmarł 29 października po przekazaniu ostatnich instrukcji J. de Salzmann. Ostatnie słowa, jakie miał wypowiedzieć do swoich uczniów na łożu śmierci, brzmiały podobno: "Tutaj macie wspaniały bałagan"→179. Autopsja jego zwłok wykazała, że jego organy wewnętrzne były (z powodu nałogowego alkoholizmu i ostatniego wypadku samochodowego) w tak złym stanie, że powinien był umrzeć znacznie wcześniej. Twierdził, że utrzymywał się przy życiu wyłącznie dzięki sile woli. Na jego nagrobku widnieje napis: "Nauczyciel tańca". Przed śmiercią powiedział Jeanne de Salzmann, którą uczynił spadkobierczynią swoich nauk, że najważniejszą rzeczą jest przygotowanie grupy ludzi odpowiedzialnych za stawienie czoła wyzwaniom czasu→180.

Gurdżijew to pierwszy oryginalny (w sensie niezależności od głównych religii) nauczyciel wschodnich tradycji duchowych, jacy działali na zachodzie Europy. Był autorem pięciu książek: Beelzebub's Tales to his Grandson: An Objectively Impartial Criticism of the Life of Man (Opowieści Belzebuba dla swego wnuka: Obiektywna i bezstronna krytyka życia człowieka, 1950), Spotkań z wybitnymi ludźmi (Meetings with Remarkable Men, 1963), Views from the Real World (Poglądów z prawdziwego świata, 1973), Life is Real Only Then, When "I Am" (Życie jest realne tylko wówczas, kiedy "ja jestem", 1974) oraz The Herold of Coming Good (Zwiastun nadchodzącego dobra, 1988). Opowieści Belzebuba ukazały się w USA pierwotnie pod tytułem All and Everything: Ten books in three series of which this is First Series. Poglądy z prawdziwego świata zawierają wczesne nauki Gurdżijewa z Moskwy, Jessentuki, Tyflisu, Berlina, Londynu, Paryża, Nowego Jorku i Chicago, przekazane w formie, w jakiej zostały zapamiętane przez jego uczniów. Ponadto ukazał się transkrypt jego wojennych wykładów Głosy w ciemności: Ezoteryczne, okultystyczne i świeckie głosy w okupowanym przez nazistów Paryżu, 1940-1944 (Voices in the Dark: Esoteric, Occult & Secular Voices In Nazi-Occupied Paris, 1940-44, 2001).



→179 R. Smoley, Meetings witb a Remarkable Paradox, www.prahlad.org/gallery/george gurdjieff.

→180 Shirley 2004:268.


Pozostawił też po sobie balet, ponad 200 utworów fortepianowych i co najmniej 250 ruchów tanecznych. "W 50 lat po jego śmierci na temat jego idei powstała biblioteka książek"→181.

Gurdżijew łączył idee zaczerpnięte z wielu tradycji duchowych: zarówno starożytnych, jak i nowożytnych, od zaratusztrianizmu po różokrzyź, antropozofię i teozofię. Zdaniem jego ucznia i biografa Piotra Demianowicza Uspieńskiego: "Był człowiekiem niezwykle wszechstronnym; wszystko wiedział i wszystko był w stanie zrobić"→182. Z drugiej strony: Jednego dnia mówił Jedno, drugiego coś odmiennego. A jednak nigdy nie można było go oskarżyć o sprzeczności; należało wszystko rozumieć i ze sobą łączyć"→183. Jego system jest bardzo rozbudowany i skomplikowany. Podobnie jak Platon głosił, że nie można go zgłębić wyłącznie z książek. Badacze Gurdżijewa podkreślają, że jego nauki były przeznaczone dla nielicznych wtajemniczonych i z tego powodu są nieznane poza niewielkim kręgiem→184. Niejasne są źródła jego nauk. Można w nich znaleźć wpływy gnostyckie, prawosławne, nestoriańskie→185, asyryjsko-babilońskie, muzułmańskie (sufickie), buddyjskie, platońskie i róźokrzyżowe→186. Wydaje się, że największy wpływ wywarł na niego sufizm→187, a ponadto chrześcijaństwo ezoteryczne, buddyzm→188



→181 Zob. niesygnowany artykuł zamieszczony na stronie Internetowej www.gurdjieffmoyements.net/music/gurdjieff.htm. s. 4.

→182 Uspieński 1991:48.

→183 Tamże, s. 52.

→184 Kulczyk 2003:16-17.

→185 Odnośnie tych trzech rodzajów wpływów zob. Shirley 2004:107.

→186 Bennett 1975:1-2, 30-34.

→187 Na inspiracje sufizmem u Gurdżijewa zwrócili uwagę m.in. A. Bancroft (1987:6162) i J. Shirley (2004:107). Wg Radżniśa: "Gurdżijew był sufim" (Rajneesh 1978h:19.15). Sufi podkreślali np. znaczenie deautomatyzacji. Wielki egipski sufi Dhu'1 Nun mówił, że celem deautomatyzacji jest "stanie się tym, kim byłeś, gdzie byłeś, zanim byłeś" (I. Shah, Learning How to Learn: Psychology and Spirituality in the Sufi Way, Octagon Press, London 1983, s. 127). Rolę deautomatyzacji w nauczaniu sufi akcentował A. Deikman.

→188 Do buddyzmu zbliżał Gurdżijewa nacisk na konieczność przebudzenia ze snu niewiedzy (Shirley 2004:19-20), oraz na uwaźność, czyli na to, aby zawsze być świadomym tego, co się robi. Jego słowa: "Teraz siedzę tutaj i jem. Poza tym jedzeniem i tym stołem nic dla mnie teraz nie istnieje. Jem z pełną uwagą" (Storr 1997:37) przypominają słowa mistrza Lin-czi: "Kiedy jestem głodny, jem, kiedy jestem zmęczony śpię" (por. Sieradzan 2005:454). Gdy uczeń zwrócił mu uwagę, że tak postępują wszyscy, mistrz odparł, że nie, gdyż zwykli ludzie podczas jedzenia myślą o innych rzeczach, a podczas spania śnią.


i szamanizm z Azji Centralnej→189. Podkreślano też podobieństwo jego systemu do kabały→190.

Szczególny nacisk kładł na rozpoznanie trzech iluzji człowieka: iluzji jedności (przeświadczenia, że człowiek ma tylko jedno "ja"), iluzji świadomości (że jesteśmy świadomi tego, co robimy) oraz iluzji efektywności (tego, że jesteśmy panami swojej woli)→191. Negował istnienie prawdziwego "ja" w człowieku→192. Utrzymywał, że w każdym z nas znajdują się tysiące maleńkich "ja", które kolejno działają i które należy zespolić w końcowym procesie deifikującej transformacji→193. Według Uspieńskiego Gurdżijew uważał, że ludzka maszyna posiada "kilka całkowicie niezależnych od siebie umysłów"→194, a ponieważ "nie ma stałego i niezmiennego Ja"→195, tylko "setki i tysiące małych, oddzielnych »ja«"→196, człowiek jest rozdwojony w sobie i "[n]ieustannie się zmienia"→197. W związku z tym przestrzegał, aby nie utożsamiać się z żadną z owych małych jaźni: "Wolność jest przede wszystkim wolnością od utożsamiania się"→198. Ponadto oddzielał istotę człowieka, będącą jego rzeczywistą, niezmienną naturą, odziedziczoną od przodków, od jego osobowości, tworzonej pod wpływem zewnętrznych wpływów i okoliczności, wychowania, edukacji itp. Uważał, że rozwój duchowy jest związany ze "wzrostem istoty"→199.



→189 R. Smoley, Meetings with a Remarkable Paradox, "Gnosis Magazine", no 20, Summer 1991. Artykuł zamieszczony na stronie Internetowej www.prahlad.org/gallery/george gurdjieff.

→190 Por. Z'ev ben Shimon Halevi, Gurdjieff and Kabbalah, "Gnosis Magazine", no 20, Summer 1991, 42-45.

→191 Kulczyk 2003:22-26. Gurdżijew miał fatalistyczne podejście do życia, uważał np. że wojny są nieuniknione wskutek zachodzącej koincydencji planet.

→192 Jednak w jednym z wykładów w USA w 1924 roku odróżnił istotne i niezmienne, wewnętrzne "ja", będące charakterem i naturą człowieka, od zewnętrznej osobowości, "rzeczy przypadkowej", związanej z edukacją, punktami widzenia, porównanej przezeń do masek i ubrań nakładanych na pewien czas (Gurdjieff 1984:143).

→193 Ale Andersen (1991:105) przytoczyła też świadectwa, wg których Gurdżijew nauczał, że natura człowieka nigdy nie ulega zmianie.

→194 Uspieński 1991:78.

→195 Tamże, s. 85, podkr. P.D.U.

→196 Tamże, s. 86.

→197 Tamże, s. 76. O tym, że ową wielość ludzkich jaźni traktował w kategoriach demonicznego opętania, mogą świadczyć jego słowa: "Człowiek jest wielością. Imię człowieka legion" (s. 86, podkr. P.D.U.).

→198 Tamże, s. 217.

→199 Nott 1990:65.


W jego opinii człowiek żyje w więzieniu własnych wyobrażeń→200. Człowiek nigdy nie jest podmiotem swoich działań: "Człowiek jest maszyną. Wszystkie jego czyny, działania, słowa, myśli, uczucia, przekonania, opinie i nawyki są wynikiem zewnętrznych wpływów, zewnętrznych wrażeń. Sam z siebie człowiek nie jest w stanie wytworzyć ani jednej myśli, ani jednego działania. Wszystko, co mówi, robi, myśli, czuje - to wszystko się zdarza"→201. "By czynić, trzeba być. I konieczne jest zrozumienie najpierw tego, co to być oznacza"→202. Pracę nad sobą trzeba rozpocząć od nauczenia się prawdomówności, a wstępem do tego jest umiejętność odróżnienia prawdy i kłamstwa w sobie samym→203. Zdaniem Gurdżijewa: "W zwykłym, mechanicznym człowieku »wola« jest nieobecna, ma on tylko pragnienia;

i to, co nazywane jest silną lub słabą wolą, oznacza jedynie większą lub mniejszą stałość tych pragnień i życzeń"→204. Człowiek-maszyna zachowuje się w sposób automatyczny, a swoje działania "wykonuje w sposób niedostrzegalny dla siebie samego", co oznacza, że nie kieruje nimi wola, lecz instynkt→205. Automatycznie powiela swoje myśli i uczucia; poprzednie myśli i uczucia powodują powstanie następnych, które z kolei dają zaistnieć kolejnym itd. ad infinitum. Ktoś taki ,,[ź]yje w subiektywnym świecie »ja kocham", »ja nie kocham", »ja lubię«, »ja nie lubię«, »ja chcę«, »'ja nie chcę«, to znaczy w świecie tego, o czym myśli, że to lubi albo tego nie lubi, o czym myśli, że tego chce albo tego nie chce. Nie widzi on rzeczywistego świata. Rzeczywisty świat jest dla niego ukryty za ścianą wyobraźni.



→200 Gurdjieff 1984:145.

→201 Uspieński 1991:29. Gurdżijew uważał serce za pompę, mózg za komputer, a członki ciała człowieka za dźwignie. Warto wspomnieć, że najnowsze badania nad mózgiem nie potwierdzają hipotezy widzącej w mózgu tylko komputer. Nazwanie człowieka maszyną dla mistyka niekoniecznie oznacza deprecjację. Np. Ramakriszna stwierdzał:

Jestem maszyną, a On (= Bóg) jest jej Operatorem. W tym [ciele] istnieje tylko Bóg". S. Nikhilananda, (tł.), The Gospel of Sri Ramakrishna, Ramakrishna-Vivekananda Center, New York 1984, s. 798. Ale np. J.D. Bolter w głośnej pracy Człowiek Turinga: Kultura Zachodu w wieku komputera pisze: "W pewnym sensie komputer jest najbardziej animistyczną, najmniej mechaniczną ze wszystkich maszyn" (PIW, Warszawa 1990, s. 79). Wprowadzenie do użytku komputerów biologicznych może uciąć wszelkie spekulacje na temat tego, czy człowiek (mózg) jest bądź nie jest komputerem (maszyną). Zdaniem Gurdżijewa: "Aby zrozumieć, musi się poznać siebie" (Gurdjieff 1984:102).

→202 Uspieński 1991:30, podkr. P.D.U.

→203 Tamże, s. 51.

→204 Tamże, s. 61, podkr. P.D.U.

→205 Tamże, s. 163, podkr. P.D.U.


On żyje we śnie. Śpi"→206. Zdaniem Gurdżijewa człowiek współczesny jest anormalny, "wędruje bez celu w mechanistycznej nierzeczywistości, śniąc na jawie"→207. Ponieważ Gurdżijew uważał, że we wszechświecie panuje ład i harmonia, dlatego wewnętrzna przemiana jednego człowieka nie ma wpływu na innych. .Jeden człowiek nic nie znaczy dla ludzkości. Gdy jeden człowiek staje się lepszy, inny staje się gorszy. Zawsze jest tak samo. (...) Moralność jest względna: subiektywna, sprzeczna i mechaniczna"→208. Koncepcja prawa zachowania energii moralnej we wszechświecie wydaje się być oryginalnym tworem Gurdżijewa. Nawiązuje ona do praw fizyki (zgodnie z którymi suma energii we wszechświecie jest wartością stałą), oraz do zasad ekonomii (zgodnie z którymi zysk jednego człowieka powoduje stratę innego).

Gurdżijew dopuszczał możliwość duchowej ewolucji człowieka i osiągnięcia przezeń takiego stopnia rozwoju, kiedy przestanie być tylko biernym obserwatorem dziejących się wydarzeń, na przebieg których nie ma żadnego wpływu→209. Z więzienia własnych wyobrażeń można się wyrwać wyłącznie dzięki samoświadomej obserwacji i pracy nad sobą. Świadomą pracę nad sobą najlepiej jest zacząć od szczerej autoanalizy i przezwyciężenia drobnych nawyków→210. Jedyną alternatywą jest "obudzić się", czyli "zostać odhipnotyzowanym"→211. Można to osiągnąć wyłącznie poprzez samopoznanie, które należy uczynić celem i sensem życia. Najlepszą drogą do tego celu jest praca w grupie pod kierunkiem nauczyciela→212. W takiej grupie każda osoba ma jasno określone przez nauczyciela zadanie, tworzy część całości, a interes grupy jest ważniejszy niż dobro i aspiracje jednostki→213. Uważał, że zwykły człowiek, który nie stosuje żadnej dyscypliny duchowej, rozwija się tylko do pewnego stopnia, a następnie jego rozwój się zatrzymuje. Wówczas potrzebna jest interwencja kogoś, kto przekroczył własne ograniczenia. Ten ktoś ma "zapobiec, aby przeszłość stała się przyszłością"→214.



→206 Tamże, s. 206, podkr. P.D.U.

→207 Shirley 2004:63.

→208 Gurdjieff 1984:76.

→209 Uspieński 1991:84.

→210 Gurdjieff 1984:145.

→211 Uspieński 1991:318.

→212 Tamże, s. 320-322.

→213 Tamże, s. 335.

→214 Wilson 1993:64.


Kimś takim dla swoich uczniów był zapewne sam Gurdżijew. Jeden z jego uczniów, C.S. Nott, zwierzył się żonie Uspieńskiego, że "Gurdżijew mówi do mnie i o mnie takie rzeczy, które uderzają wprost w moje uczucia, w moją istotę. Nie potrafię ich zapomnieć. Wskutek tego z wolna coś się we mnie zmienia i pozwala mi lepiej zrozumieć siebie i innych ludzi. Zarazem towarzyszy temu zrozumienie, jak mało w istocie rozumiem"→215. Franz Peters opisał Gurdżijewa jako człowieka, który był całkowicie skoncentrowany na tym, co robi w danej chwili. Odniósł wrażenie, że on nigdy się nie rozprasza, że jest całkowicie świadomy zarówno wtedy, jak inni mówią do niego, jak i wtedy, gdy on mówi→216. Był znakomitym gawędziarzem, potrafiącym opowiadać historie, które jego słuchaczy wprowadzały niemal w stan ekstatyczno-transowy→217.

Był przeciwny tworzeniu nowej religii, czy powstaniu instytucji, która przekazywałaby jego nauki. Istotne znaczenie miał dla niego silny osobisty związek ucznia i nauczyciela. Jego związek z nauczycielem (niewymienionym z imienia) przypomina związek ucznia z guru w tradycji indyjskiej: "Nigdy nie Jestem oddzielony od mego nauczyciela, nawet teraz się z nim komunikuję"→218. J.G. Bennett pisał, że Gurdżijew nigdy nie wspominał o istocie swoich nauk, jaką był przekaz energii od mistrza do ucznia, czyli baraka, czego miał się nauczyć od mistrzów sufi→219. Jedną z przyczyn mogło być to, że nie otrzymał od wielkiego szejka Abduiłaha Dagisthaniego pozwolenia na wykorzystanie całej swojej mocy i na przekazywanie jej swoim uczniom→220.

Mimo iż nauki Gurdżijewa najczęściej wiąże się z sufizmem, to jednak swój system nazwał ezoterycznym chrześcijaństwem→221, a w Kościele prawosławnym po dziś dzień wspomina się jego imię podczas nabożeństw→222.



→215 Cyt. tamże, s. 108.

→216 p. peters. Gurdjieff, Wildwood House, London 1976:30, cyt. w: Storr 1997:36.

→217 Storr 1997:35.

→218 Bennett 1976:80.

→219 Tamże, s. 119.

→220 Por. Muhammad Nazim Adii Al-Haqqani, Mercy Oceans, Haqqani Publications, 1984, fragment pt. A Talk to the Gurdjieff Group, w: Naqshbandi Sufi Order's critique of Gurdjieffs authority to transmit Sufi teachings, naqshbandi.org/library/safety/gurdjjieff.htm.

→221 Uspieński 1991:146.

→222 R. Amadou, Gurdjieff et le soufisme, w: "Question de", Paris, 50 (1989), s. 54, cyt. w: R. Smoley, Meetings with a Remarkable Paradox. Artykuł zamieszczony na stronie internetowej www.prahlad.org/gallery/george gurdjieff.


Absolut określał mianem "Obiektywnego Rozumu". Wyobrażał go sobie jako swego rodzaju połączenie chrześcijańskiej "wizji uszczęśliwiającej" i czystego rozumu Kanta. Uważał, że celem życia każdego człowieka musi stać się realizacja przynajmniej jakiejś części tego Obiektywnego Rozumu→223. Droga do tego prowadzi przez własny, świadomy wysiłek, przez cierpienie świadome i z własnego wyboru, będące przeciwieństwem cierpienia nieświadomego, jakie jest udziałem zwykłych ludzi, żyjących jak roboty w świecie stworzonych przez siebie fikcji i iluzji→224. W ów stan "robotyzacji" wchodzimy impulsywnie, niemal w każdej chwili życia, nie zdając sobie z tego sprawy, ponieważ dzieje się to podświadomie. Zdaniem Gurdżijewa należy więc dążyć do "samodoskonalenia poprzez świadomą pracę i dobrowolne cierpienie" związane z niższą naturą, czyli ciałem, uczuciami i myślami, aby w ten sposób dojść do Wyższej Natury, Prawdziwego Ja"→225. Człowiek żyjący w więzieniu stworzonych przez siebie iluzji może się z niego uwolnić wyłącznie poprzez własny, świadomy wysiłek→226. Przeszkodami utrzymującymi człowieka w stanie iluzji są tzw. zderzaki (ang. buffers; fr. tampons), czyli tworzone przez edukację i otoczenie człowieka nakazy moralne i style akulturacji. Składają się one na to, co Freud nazwał superego. Mówią człowiekowi, jak przetrwać w środowisku, ale zarazem uniemożliwiają mu doświadczanie świata takim, jaki jest→227.

Podobnie jak inni mistycy→228, utrzymywał, że "Człowiek może się narodzić, ale po to, by się narodzić, musi on najpierw umrzeć, a po to, by umrzeć, musi najpierw się obudzić"→229. Śmierć w tym wypadku oznacza brak przywiązania i identyfikacji z czymkolwiek→230. Tymczasem większość



→223 Bennett 1976:4.

→224 Uspieński 1991:43. Zuber (1980:38) uważał, że istotą przesłania Gurdżijewa jest "świadoma praca" i "dobrowolnie przyjęte cierpienie".

→225 J.G. Bennett, Concerning Subud, Hodder and Stroughton, London 21958:104.

→226 Uspieński 1991:43.

→227 Tamże, s. 223-227.

→228 Por. np. przypisywany Mahometowi hadis: "Umrzyj, zanim umrzesz", cyt. w:

R Avens, Henry Corbin and Suhrawardi's Angelology, "Hamdard Islamicus", 11:1 (1988), s. 4, oraz stwierdzenie amerykańskiego szamana Joe znad rzeki Mazaruni: "zanim człowiek stanie się szamanem, musi wpierw umrzeć", cyt. w: S. Wavell, A. Butt, N. Epton, Trances, George Allen & Unwin, London 1966:43.

→229 Uspieński 1991:313. 250 Tamże, s. 314.


ludzi to ludzie-maszyny, "ludzie w środku puści, to znaczy w rzeczywistości już martwi".→231 Gurdżijew twierdził też, że większość ludzi tylko istnieje, ale nie egzystuje;, są tylko wiązkami pary utrzymywanymi w całości przez ciało fizyczne. Zwykli ludzie są niewolnikami przypadków, natomiast ludzie wtajemniczeni, których nazywał "istotnymi", żyją w kręgu przeznaczenia, znają je i są mu podporządkowani→232.

Za podstawę pracy nad samym sobą Gurdżijew uznawał uwaźność. Stąd też jego nauki P. Novak zestawił z buddyjskim treningiem wipassany i nauką Dźiddu Krisznamurtiego→233. Jest on (= człowiek) przywiązany do wszystkiego w swoim życiu: przywiązany do własnej wyobraźni, przywiązany do własnej głupoty, przywiązany nawet do własnych cierpień - i prawdopodobnie bardziej do własnych cierpień niż do czegokolwiek innego. Musi się uwolnić od tego przywiązania. Przywiązanie do rzeczy i utożsamianie się z rzeczami utrzymują w człowieku przy życiu tysiąc bezużytecznych »ja«. Te »ja« muszą umrzeć po to, by duże Ja mogło się narodzić. Ale jak je zmusić do tego, by umarły? (...) I właśnie w tym momencie przychodzi z pomocą możliwość obudzenia się. Obudzić się, to znaczy zdać sobie sprawę z własnej nicości, to znaczy zdać sobie sprawę ze swojej całkowitej i absolutnej mechaniczności. (...) Kiedy człowiek już trochę siebie pozna, to będzie wiedział o sobie wiele rzeczy, które z pewnością go przerażą"→234.

Nauczał o istnieniu czterech dróg rozwoju duchowego i "osiągnięcia nieśmiertelności":

1) drogi fakira, na której cel, okupiony ogromnym wysiłkiem, osiąga się poprzez walkę z ciałem fizycznym→235

2) drogi mnicha, na której cel realizuje się poprzez wiarę i oddanie

3) drogi jogina, na której cel osiąga się poprzez wiedzę



→231 Tamże, s. 237, podkr. P.D.U.

→232 C. Wilson, The Occult, s. 405.

→233 P. Novak, Attention, w: M. Eliade (gen. red.), Encyclopedia of Religion, Macmillan, New York 1987, s. 503.

→234 Uspieński 1991:314-315.

→235 Mówiąc o drodze fakira, Gurdżijew nie miał na myśli spektakularnych pokazów, jak np. leżenia na gwoździach, ale wieloletni (nierzadko 12-letni) trening hinduskich sadhu, którzy w bezruchu stoją z rękoma wyciągniętymi ku górze, a śpią oparci o deskę. Por. Uspieński 1991:65. "Bez walki nie ma postępu ani rezultatu. Każdy przezwyciężony nawyk oznacza zmianę w maszynie" (Gurdjieff 1984:114).


4) oraz czwartej drogi, na której, w odróżnieniu od pozostałych, celu nie realizuje się poprzez wyrzeczenie, rezygnację z czegokolwiek czy ślepą wiarę, lecz wskutek świadomej pracy nie tylko z ciałem, emocjami, umysłem (z którymi pracują też, odpowiednio, trzy pierwsze drogi), ale także z wolą→236.

Ślepą wiarę uważał za głupotę→237. Podobnie jak Budda→238 zachęcał swoich uczniów, aby nigdy "nie wierzyli w nic, czego sami nie są w stanie zweryfikować"→239, i żeby świadomie pracowali nad sobą, tę pracę zaś najlepiej zacząć od rezygnacji z nawyków i przyzwyczajeń→240. Uważał się za materialistę i sceptyka→241. Odrzucał więc istnienie życia po śmierci, a zatem również możliwość odradzania się→242. Jego dewizą były słowa: "Nie wierz w nic, nawet w samego siebie". Z przekonania był empirykiem. Miarą prawdziwości zjawisk była dla niego ich powtarzalność→243.



→236 Uspieński 1991:64-73.

→237 Wyróżniał trzy rodzaje wiary: "Świadoma wiara jest wolnością. Emocjonalna wiara jest niewolą. Mechaniczna wiara jest głupotą", głosił 35. z 38 aforyzmów wyrytych na ścianach Domu Studiów w Prieure (Gurdjieff 1984:275).

→238 W słynnej mowie do Kalamów Budda miał powiedzieć: "Nie dajcie się zwieść przez doniesienia, tradycję i pogłoski, przez biegłość w rozumowaniu, przez zwykłą logikę, wyciąganie wniosków, uzasadnione powody, przez refleksję i jakąkolwiek teorię, dlatego że ona spełnia oczekiwania, ani też z szacunku dla pustelnika (który ją głosi)". Anguttara-nikdya III 7.65, F.L. Woodward (tł.), The Book of Gradual Sayings (Anguttaranikdya) or More-Numbered Suttas, vol. l, Pali Text Society, Oxford 1989, s. 173.

→239 Gurdjieff 1984:78.

→240 Tamże, s. 91.

→241 Tamże, s. 200.

→242 Zakładał istnienie materii o różnym rodzaju gęstości (Gurdjieff 1984:209). Warto zauważyć, że współczesne spekulacje naukowców osiągnęły taki poziom abstrakcji, że terminy "materializm" czy "idealizm" straciły jakikolwiek sens. Np. zgodnie z hipotezą cienistej materii (ang. Shadow Matter), człowiek - poza swoim zwykłym ciałem - posiada ciało cienistej materii, dysponujące swoim własnym mózgiem będącym świetlistą substancją. Cienista materia ma być powiązana ze zwykłą materią na poziomie elektronów i kwarków. Po śmierci ciała zwykłej materii człowiek kontynuuje życie w ciele materii cienistej (G.D. Wassermann, Shadow Matter and Psychic Phenomena: A scientific investigation into psychic phenomena and possible survial of the human personalny after bodiiy death, Mandrake, Oxford 1993, s. vii-viii.). Wg G.D. Wassermanna pojęcie cienistej materii "wyjaśnia większość zjawisk psychicznych", w tym telepatię, jasnowidzenie, doświadczenia poza ciałem, wizje istot żywych i zmarłych, synchroniczność itp. (s. 11-13).

→243 Gurdjieff 1984:201.


Ludzi zaliczał do czterech kręgów:

(1) Ezoterycznego, czyli tych, którzy osiągnęli kres rozwoju, jednocząc wolę i świadomość→244. Ludzie z tego kręgu wykonują tylko działania, które są skoordynowane i nakierowane na cel.

(2) Mezoterycznego, czyli pośredniego między kręgiem l. i 3. Mają oni te same cechy, co ludzie z kręgu l., ale w odróżnieniu od nich ich wiedza jest bardziej teoretyczna niż praktyczna, a jeśli decydują się wprowadzić ją w czyn, wcześniej kalkulują skutki swoich działań, nie działają zaś spontanicznie, jak ezoterycy.

(3) Egzoterycznego, czyli posiadającego właściwości kręgów l. i 2., ale mających wiedzę jeszcze bardziej teoretyczną od ludzi z kręgu 2. Rzadko wprowadzają ją w praktykę, gdyż najczęściej kontemplują na poziomie teoretycznym.

(4) Pomieszania języków, do którego należy ogromna większość ludzkości→245.

Ludzi podzielił na siedem kategorii: trzy pierwsze zaliczają się do ludzimaszyn. Są to ludzie

(1) zdominowani przez cielesność; taki człowiek może mieć szerokie zainteresowania artystyczne, jednak jest motywowany przez ciało i jego żądze, a w związku z tym jest nieczuły na potrzeby innych, o ile nie korespondują one z jego własnymi.

(2) zdominowani przez uczucia; ich nadzieje i lęki nie są związane z życiem świata; są bardziej wrażliwi, ale i bardziej egocentryczni od ludzi z poprzedniej kategorii; jest ich też mniej.

(3) zdominowani przez intelekt, którzy prowadzą nieustanny dialog wewnętrzny z samymi sobą i próbują rozwiązać swoje problemy poprzez słowa, a nie czyny.

Do (4.) kategorii zaliczył ludzi, którzy osiągnęli równowagę pomiędzy ciałem, uczuciami i myślami, jak również mają sprecyzowany stosunek do życia i system wartości. Człowiek taki może nawet poświęcić życie za swoje ideały i z tego powodu być uważany przez innych za "człowieka dobrego". Ale z punktu widzenia Gurdżijewa człowiek czwartej kategorii



→244 Gurdżijew wyróżniał trzy rodzaje świadomości: sen, jawę i samoświadomość. W tej ostatniej "człowiek jest świadomy siebie i swojej maszyny. (...) gdy jest się w pełni i zawsze świadomy »ja« i tego, co się dzieje i które »ja« ma w tym udział, zyskuje się świadomość siebie" (Gurdjieff 1984:79-80).

→245 Walker 1979:186-188.


w ten sposób uczynił tylko pierwszy krok na drodze do uwolnienia się od egoizmu i automatyzmu trzech pierwszych kategorii ludzi. W istocie cały czas pozostaje w kręgu złudzeń i ograniczeń związanych ze zwykłym życiem.

Kategoria (5.) jest pierwszą, w której wykracza się poza ograniczenia pospolitej egzystencji człowieka i inicjuje proces wewnętrznej transformacji powołujący do istnienia nowe, "drugie, duchowe Ciało" (zwane przez Gurdżijewa kesddżan), które Bennett odniósł do ciała astralnego teozofów. Zdaniem Gurdżijewa człowiek nie jest nieśmiertelny z natury; jest śmiertelny, a na nieśmiertelność musi sobie zapracować. W ciele kesddżan człowiek może nabyć "Obiektywny Rozum", wciąż jednak pozostaje w ramach ograniczeń człowieczeństwa.

Człowiek kategorii (6.), którego Bennett utożsamia z bodhisattwą mahajany oraz wielkimi świętymi chrześcijaństwa i islamu, działa dla dobra innych, nie interesując się własnym dobrem, ponieważ osiągnął wyzwolenie z więzów ograniczonej egzystencji. Nastąpiło to wskutek śmierci ego i realizacji duchowego zmartwychwstania. Tego typu istota dysponuje "ciałem wyższej istoty", będącym siedzibą Obiektywnego Rozumu.

Człowiek kategorii (7.) osiągnął ostateczne wyzwolenie, tożsame z całkowitym uwolnieniem się od ograniczeń indywidualności i zanikiem dualizmów→246. Zdaniem Bennetta: "Gurdżijew pokazał, że on sam wykroczył daleko poza religijne i teozoficzne koncepcje ludzkiej doskonałości oraz poza ograniczenia unii mistycznej"→247.

Gurdżijew był zagadką nawet dla swoich uczniów→248. Jak wspominał J.G. Bennett: "żadni dwaj ludzie, którzy go spotkali, nie mogli się zgodzić, kim i czym był"→249. W opinii R. Zubera: "każdy, kto zbliżał się do niego, widział tylko jedną jego stronę", tak jak górę widzi się w danej chwili tylko z jednej strony→250. Trudności w interpretacji jego życia i nauczania biorą się w jego przekonaniu stąd, że Gurdżijewa nie sposób uznać za przedmiot badań, ponieważ był ich podmiotem→251.



→246 Bennett 1976:242-246.

→247 Tamże, s. 246.

→248 Shirley 2004:221.

→249 Bennett 1975:1.

→250 Zuber 1980:16.

→251 Tamże, s. 60.


Jak sam wspominał, na jego temat krążyło wiele legend: począwszy od tego, że był członkiem tajnych organizacji okultystycznych, na czele z zakonem Czarnych Magów, że majątku dorobił się dzięki odkryciu tajemnicy kamienia filozoficznego, i że jest agentem bolszewickim→252. Sprawę komplikuje fakt, że jego opowieści na swój temat uznaje się za niewiarygodne→253. Niektórzy widzieli w nim tylko "niepiśmiennego handlarza dywanów z Kaukazu"→254. Gurdżijew chciał, żeby inni tak go właśnie postrzegali→255. W Opowieściach Belzebuba określił siebie jako "Nauczyciela tańca"→256, czyli "świętej gimnastyki". F.L. Wrightowi przypominał "Augustyna, Lao-tsy i Jezusa" w jednej osobie→257. Jedna z jego uczennic uważała, że zrozumiał znaczenie religii i ujrzał Boga→258. Margaret Andersen zastanawiała się, czy był mędrcem, prorokiem, mesjaszem, posiadaczem wyższej wiedzy, by w końcu stwierdzić, że "był pewnego rodzaju Hermesem, nauczającym swego syna Tata"→259. Dla jego uczennic: Katherine Mansfieid→260 i M. Andersen był "magiem"→261, podobnie jak dla pisarza Johna Carswella, który jego uczniem nie był→262. Dla katolickiego pisarza F. Mauriaca był "szarlatanem"→263, a dla wybitnych badaczy ezoteryki "guru-szelmą (rascal guru→264, lub geniuszem→265. Po śmierci na gruźlicę płuc K. Mansfieid "Prieure nazwano domem wariatów, a Gurdżijewa przedstawiano jako czarownika i psychicznego rekina"→266.



→252 Gurdżijew 1994:202.

→253 Storr 1997:24.

→254 Moore 1993:87.

→255 Uspieński 1991:49.

→256 Moore 1993:108.

→257 Cyt. w: Kulczyk 2003:266.

→258 Cyt. w: Nott 1990:33.

→259 Anderson 1991:78.

→260 Tamże, s. 3.

→261 Tamże, s. 6, 178.

→262 J. Carswell, Lives and Letters, Faber & Faber, London 1978:213, cyt. w: Storr 1997:40.

→263 W identyczny sposób jako o "szarlatanie" pisał o Gurdżijewie J.-C. Frere, L'Occultisme, Culture, Art, Loisirs, Paris 1974:42.

→264 Feuerstein 1992:54.

→265 C.T. Tart, Waking Up: Overcoming the Obstacies to Human Potential, Shambala, Boston 1987:288, cyt. w: Feuerstein 1992:58.

→266 Kulczyk 2003:258.


Psychiatra Storr ma niewątpliwie rację, pisząc, że próba wyjaśnienia fenomenu Gurdżijewa przez odwołanie się do jego aktywności trickstera to stanowczo za mało→267. Jego uczniowie byli zbyt inteligentni, aby dać się zwieść sztuczkom oszusta. Jedno zdarzenie z jego życia pokazuje, że będąc tricksterem, mógł zarazem wydawać się "szaleńcem". Oto pewna angielska lady zaoferowała mu 1000 funtów za zdradzenie jej tajemnicy życia. Gurdżijew wynajął prostytutkę, opowiedział jej, że jest przybyszem z planety Karatas i poczęstował czereśniami, które określił mianem drogiego jedzenia ze swojej planety. Prostytutka uznała go za szaleńca, natomiast lady - kiedy powiedział jej, że właśnie na tym polega tajemnica życia - za szarlatana. Obrażona odeszła, ale jeszcze tego samego dnia wróciła z czekiem i została jego oddaną uczennicą→268. Historia ta pokazuje, jak bardzo cienka granica oddziela to, co nazywa się "szaleństwem", od tego, co określa się mianem "oszustwa" bądź "duchowości", i że można uznać za mistrza duchowego kogoś tylko dlatego, że ten zachowuje się w sposób niecodzienny.

Ekscentryzm Gurdżijewa widać też w sposobach, w jakich zdobywał pieniądze. Kiedyś, jedząc obiad z bogatymi Amerykanami, skierował rozmowę na seks. Gdy rozochoceni alkoholem zaczęli się rozbierać, Gurdżijew powiedział, że teraz ma dowód na dekadentyzm Amerykanów i że pokazał im ich prawdziwe, skrywane ego, w związku z czym zasłużył na to, żeby mu zapłacili za otrzymaną lekcję. Dostał wtedy kilka tysięcy USD. Przy innej okazji pobrał honorarium od kobiety, wiążącej swój nałóg z problemami seksualnymi, i poradził jej, aby zamieniła cygara na papierosy marki Gauloise→269. Jednak w opinii jego bliskiego ucznia C.S. Notta Gurdżijew nie zatrzymywał pieniędzy dla siebie (wyjątkiem było kupno ubrań), lecz wydawał je z innymi na uczty lub podróże→270.

Sam Bennett czuł się zmieszany, a nawet urażony uwagami, jakie Gurdżijew czynił na temat seksu. Kobiety traktował jako środek do celu i wygłaszał na ich temat uwagi, które dzisiaj nazwano by seksistowskimi. Utrzymywał, że miał wiele dzieci z wieloma kobietami. Nie wiadomo, czy była to prawda, czy kolejna legenda.



→267 Storr 1997:35-36. Tym niemniej nazwał Gurdżijewa "zrealizowanym, darzonym zaufaniem tricksterem, który nie miał skrupułów przed oszukiwaniem innych ludzi" (s. 43). Odnośnie trickstera zob. Sieradzan →2005:95-97.

→268 Storr 1997:34.

→269 Tamże, s. 35.

→270 Nott 1990:35, 116.


Według jednych opinii spał ze wszystkimi atrakcyjnymi kobietami, które pojawiły się w Prieure. Mieszkało tam kilkoro dzieci, o których sądzono, że jest ich ojcem→271. Z drugiej strony, flirtował z kobietami i mówił, żeby przyszły do jego pokoju późną nocą, a gdy to czyniły, częstował je cukierkami i odsyłał z powrotem. Z jednej strony utrzymywał, że tylko osoba z normalnymi preferencjami seksualnymi może się rozwijać duchowo i dlatego ostro występował przeciw homoseksualizmowi, a z drugiej strony nie usunął ze swojego ośrodka wspomnianego wyżej "kwartetu lesbijskiego". Co gorsza, rady, których udzielał ludziom, spowodowały powstanie wśród nich wielu konfliktów. W łaźni komentował różnice między genitaliami mężczyzn→272. W.K. Kulczyk tłumaczył postępowanie Gurdżijewa stylem jego nauczania: "W osobistych kontaktach z uczniami Gurdżijew kierował się dwoma zasadami: umożliwienia mu jak najszybszego poznania siebie i rozwoju oraz zapewnienia im całkowitej wolności"→273. Z drugiej strony wykazywał się współczuciem, np. kupując bezwartościowy obraz namalowany przez pewną starszą kobietę, w który - jak powiedział - włożyła całą siebie. Dbał o swoją rodzinę: sprowadził z Rosji sowieckiej matkę, brata z rodziną i siostrę, a na wieść o śmierci brata odwołał wyjazd do USA.

Podobnie jak indyjscy awadhuci→274 był abnegatem i zupełnie nie dbał o siebie, ani o miejsca, w których przebywał. Peters uważał, że Gurdżijew żył jak zwierzę→275. Był człowiekiem sensytywnym; kiedy przemówił do jednego z posągów, miał wrażenie, że odbiera myśli i uczucia jego budowniczych. Jako osobowość charyzmatyczna, swoim "fizycznym magnetyzmem" i całkowitą koncentracją na danej chwili wywierał wielki wpływ na innych. Swój charyzmat zawdzięczał - podobnie jak Crowley - wybitnym zdolnościom hipnotyzerskim→276. Jak pisał W.K. Kulczyk: "Wrogowie krytykowali go za jego hipnotyzujący wpływ na otoczenie,



→271 Storr 1997:38.

→272 F. Peters. Boyhood with Gurdjieff, Penguin Books, Baltimore 1972:81, cyt. w: Fe uerstein 1992:56.

→273 Kulczyk 2003:274.

→274 Odnośnie awadhutów zob. Sieradzan 2005:376-381.

→275 F. Peters, Gurdjieff, Wildwood House, London 1976:27, cyt. w: Storr 1997:37.

→276 Na ten temat zob. V. Farkas, Ukryte rzeczywistości, Świat Książki, Warszawa 1998:215-221. Kobietę o szczególnych własnościach medialnych zahipnotyzował, grając na fortepianie jeden ze swoich utworów. Wskutek tego weszła w stan ekstatyczno-transowy, a po wyjściu z niego zaczęła się zachowywać w sposób histeryczny (Shirley 2004:219).


czemu przypisywali wpadanie ludzi w jego »sidła«. Bez wątpienia Gurdżijew posiadał osobisty »magnetyzm« i charyzmę, która silnie działała na ludzi"→277. W opinii C. Wilsona posiadane zdolności wykorzystywał wyłącznie w pozytywnych celach→278. Te umiejętności zawdzięczał przenikającemu na wskroś spojrzeniu. Wyćwiczył je praktykując nauki otrzymane od Ekim Beja. Posiadał też umiejętność wywoływania u innych zdolności parapsychicznych. Podczas pobytu w Finlandii w sierpniu 1916 roku utrzymywał ze swoim głównym uczniem, P. Uspieńskim, kontakt telepatyczny. Podczas przekazu Uspieński słyszał w swojej piersi jego myśli i głos→279.

Uważał, że jeśli ludzie mają się przemienić, muszą przeżyć wstrząs→280. Według Storra Gurdżijew był dyktatorem. Potrafił tak głęboko upokorzyć ucznia, że ten płakał jak dziecko. Z jednej strony wprowadzał długotrwałe, niekiedy tygodniowe posty bez przerywania ciężkiej pracy, a z drugiej strony organizował wystawne uczty, suto zakrapiane alkoholem. Zakazał rozmów w Instytucie, a zamiast nich nakazał porozumiewać się za pomocą gestów→281. Chcąc wytrącić uczniów z nawykowych zachowań, stosował w nauczaniu taktykę szokową: palacza pozbawiał papierosów, abstynentowi kazał pić alkohol, wegetarianinowi jeść mięso, a intelektualiście czyścić toalety→282. W opinii Storra: "Gurdżijew z pewnością pchał ludzi na skraj ich fizycznych możliwości, a niektórzy odkrywali, że są w stanie znieść więcej, niż kiedykolwiek podejrzewali"→283. Tak czy inaczej, byli mu wierni, ponieważ uważali go za posiadacza unikalnej wiedzy duchowej→284.

Według J. G. Bennetta: "Gurdżijew zawsze ukazywał swoją najgorszą stronę, a ukrywał najlepszą"→285. W oczach niektórych swoich uczniów był człowiekiem bezwzględnym, który często postępował z nimi w sposób okrutny. Znęcał się nad nimi i zmuszał do wykonywania zadań ponad siły.



→277 Kulczyk 2003:282.

→278 Wilson 1993:54.

→279 Shirley 2004:169-170.

→280 Rawlinson 1998:284.

→281 Storr 1997:28-29.

→282 Feuerstein 1992:55.

→283 Storr 1997:28.

→284 Tamże, s. 43.

→285 J.G. Bennett, Witness, Charles Town 1984:258-259, cyt. w: Feuerstein 1992:56.


Jeszcze w Jessentukach zażądał od bogatych uczniów, aby oddali wszystko, co posiadają, do wspólnej kasy→286. Za drastyczną formę nauczania można też uznać nocną podróż, Jaką wymusił na małżeństwie Hartmannów w sierpniu roku 1917, pomimo ich skrajnego zmęczenia i krwawiących nóg Olgi→287. Jego postępowanie wobec uczniów Storr tłumaczył tym, że w stanie wyczerpania stawali się bardziej podatni na sugestię i realizację trwałych zmian w psychice. Pod tym względem przypominał tybetańskiego tantryka Marpę→288.

Storr podkreślił zbieżność złożonej i abstrakcyjnej kosmologii rozwiniętej przez Gurdżijewa do tych, które są udziałem osób cierpiących na schizofrenię. I choć nie nazwał go "schizofrenikiem", to jednak podkreślił podobieństwo używanych przez nich, niezrozumiałych pojęć będących ich własnym tworem→289. Jego system kosmologiczny, który całkowicie odbiegał od ustaleń astronomii, porównał do systemów będących tworami "paranoicznych psychotyków"→290. Za objaw paranoi Gurdżijewa uznał też fakt przypisania przez niego wypadku samochodowego "sile wrogiej jego celowi"→291. Radźniś opowiedział historię o Gurdżijewie, która pokazywała, że on celowo chciał robić na ludziach z zewnątrz (w tym wypadku dziennikarzach) wrażenie szaleńca→292. Storr przeoczył jednak, że starożytne kosmologie, od sumeryjsko-babilońskiej poprzez buddyjską czy żydowską, a skończywszy na chrześcijańskiej, też nie znajdują potwierdzenia we współczesnej kosmologii, a trudno je uznać za twory ludzi chorych psychicznie.

Uważał się za głosiciela Nauki Idiotyzmu i wznosił toasty za zdrowie wszystkich nieobecnych przy stole "idiotów"→293. Za "szalonych" uznawał tych,



→286 Wspólnota majątkowa nie jest niczym wyjątkowym w nowych ruchach religijnych. Obowiązywała np. pierwszych chrześcijan. Por. Dzieje apostolskie 4.32.

→287 Storr 1997:27.

→288 podobnie jak Marpa kazał swemu uczniowi Milarepie kilka razy wznieść niepotrzebny kasztel (I. Kania [tł.], Opowieść o życiu Milarepy Czcigodnego, Wielkiego i Potężnego Jogina albo Drogowskaz Wyzwolenia i Wszechwiedzy, Oficyna Literacka, Kraków 1996, s. 84-102), tak też Gurdżijew kazał najpierw Orage'owi wykopać, a następnie zasypać rów, mający rzekomo służyć celom melioracyjnym (Storr 1997:59).

→289 Por. Storr 1997:29-32.

→290 Tamże, s. 36.

→291 Bennett 1976:165, cyt. w: Storr 1997:41.

→292 Rajneesh 1980b:1.1.8-9.

→293 Na ten temat zob. Zuber 1980:12, 69-73.


którzy w sposób świadomy pracują z własnym umysłem i dlatego światu wydają się obłąkani→294. Natomiast masa zwykłych ludzi tylko dlatego jest przekonana o swojej normalności, że nie rozpoznaje istnienia w nich i konfliktogennego charakteru licznych małych jaźni: Jeśli człowiek poczułby wszystkie te sprzeczności, to poczułby, czym on naprawdę jest. Poczułby, że jest obłąkany"→295.

Zwykli ludzie są niewolnikami przypadków, natomiast ludzie wtajemniczeni ("istotni"), którzy weszli w kontakt z boską rzeczywistością, żyją w kręgu przeznaczenia, ono zaś jest nieodłączne od szaleństwa→296. Jak już wspomniano, według Gurdżijewa znakomita większość ludzkości to ludzie-maszyny→297, zachowują się w sposób automatyczny, a ich dominantą jest obłęd→298. Dla niego każdy, kto wszedł w kontakt z boską rzeczywistością, staje się boskim szaleńcem albo boskim idiotą: "Każdy, kto ma kontakt z rzeczywistością, jest zwany idiotą. Słowo »idiota« ma dwa znaczenia: prawdziwe znaczenie, jakie nadali mu starożytni mędrcy, to bycie sobą. Człowiek, który jest sobą, w oczach ludzi zamkniętych w świecie złudzeń wygląda i zachowuje się jak szalony. Kiedy więc nazywają kogoś idiotą, mają na myśli to, że nie podziela ich złudzeń"→299. John Bennett i jego żona Elizabeth, którzy wydali wspomnieniową książkę, opisującą ich spotkania z Gurdżijewem, zatytułowali ją Idioci w Paryżu→300. Gurdżijew uważał, że człowiek, który w nieprawidłowy sposób pracuje nad swoim rozwojem duchowym, skończy w szpitalu psychiatrycznym→301. Według niego do obłędu może prowadzić systematyczna praktyka ćwiczeń oddechowych→302. Z kolei Oso Radźniś zauważył, że ci, którzy weszli do wewnętrznego kręgu uczniów Gurdżijewa, zaczynali się zachowywać w sposób równie ekscentryczny i szalony, co on→303.



→294 Feuerstein 1992:56.

→295 Uspieński 1991:223, podkr. P.D.U.

→296 Wilson 1971:405.

→297 Uspieński 1991:24.

→298 Tamże, s. 144, 223.

→299 Bennett 1976:157-158.

→300 J. G. i E. Bennett, Idiots in Paris, Coombe Springs Press, Gloucestershire 1980.

→301 Gurdjieff 1984:55.

→302 Tamże, s. 164-165.

→303 Rajneesh 1975e:8.17.


Stosunek Gurdżijewa do Boga teologów był analogiczny do tego, jaki mieli gnostycy. Nazywał go mianem Autoegokraty (lub Trogoautoegokraty), czyli monstrualnego, kosmicznego autokraty. Utrzymywał jednak, że do tego Boga ma taki stosunek, jak "niezależny, zawzięty i złośliwy minister ma do swojego Króla"→304.

W roku 1923 zaczął przekazywać nauki o idiotyzmie zwane "Toastem dla Idiotów". Zdaniem C.S. Notta nauka idiotyzmu była "zwierciadłem, w którym człowiek może ujrzeć sam siebie"→305. Podzielił ludzi na 18 kategorii, odpowiednio do reprezentowanego przez nich stopnia idiotyzmu:

(1) zwykłych idiotów

(2) super idiotów

(3) arcyidiotów

(4) bezradnych idiotów; wśród "bezradnych idiotów" wyróżnił podgrupę "zwykłych", którzy poprzestają na samych sobie, oraz podgrupę "prawdziwych", czyli widzących własną całkowitą nicość i nie zdających sobie sprawy z tego, że zmartwychwstać można tylko poprzez śmierć "ja".

Wówczas można stać się

(5) współczującym idiotą, który - jak buddyjski bodhisattwa - żyje dla pożytku innych. Ponadto mówił o:

(6) wijących się idiotach, którzy nie są jeszcze gotowi do pomagania innym

(7) kwadratowych

(8) okrągłych

(9) zygzakowatych, reprezentujących różne stopnie wglądu na ścieżce do poszukiwania własnej tożsamości

(10) oświeconych

(11) wątpiących

(12) buńczucznych

(13) urodzonych

(14) patentowanych

(15) psychopatycznych, którzy mogą się pogrążać lub ewoluować. Pozostałe kategorie idiotów reprezentują sobą moc obiektywnego rozumu i coraz głębsze stany wglądu we własną naturę. Według Gurdżijewa przejście do następnej kategorii następuje po śmierci poprzedniego stadium.



→304 L. Pauwels, Gurdjieff, Samuel Weiser, New York 1972:178, cyt. w: Feuerstein 1992:58.

→305 Nott 1990:102.


(16) pierwszy z nich można osiągnąć dopiero po pierwszym zstąpieniu powiązanym z wstąpieniem,

(17-18) dwa ostatnie są przeznaczone dla synów bożych→306.

Gurdżijewowi przypisuje się wywarcie znaczącego wpływu na wiele znanych postaci XX w. w Europie: od A. Hitlera począwszy, poprzez J. Stalina→307, a na D.H. Lawrence'u skończywszy. Współcześnie dostrzega się w nim prekursora ekologii→308, krytycznego podejścia do narkotyków oraz człowieka, który konsekwentnie zwalczał scjentystyczne uproszczenie uznające naukę za jedyne medium poprawy życia człowieka→309.

W roku 1950 Jeanne de Salzmann otworzyła w Paryżu Fundację Gurdżijewa→310. Wkrótce w wielu dużych miastach europejskich powstały podobne organizacje. Fundacja Gurdżijewa, która powstała w 1953 roku w USA, skupia obecnie szereg grup w USA, Kanadzie i Australii. W USA istnieje kilka ośrodków Czwartej Drogi Gurdżijewa: założony w 1976 roku w Kalifornii przez Roberta Daniela Ennisa Tayu Center oraz Discovery Institute, powstały w 1980 roku w New Paltz w stanie Nowy Jork z inicjatywy Franka Cocitto. Do swojej śmierci w 1984 roku amerykańskim ruchem uczniów Gurdżijewa kierował (na jego prośbę) Lord Pentland, czyli Henry John Sinclair. On też otrzymał od Gurdżijewa pozwolenie na wydanie jego książek. Według G. Bakera i W. Driscolla nauki Gurdżijewa mają obecnie około 5000 zwolenników→311, a według J. Needlemana praktykuje je od 5000 do 10 000 osób. Mieszkają oni głównie w USA, zwłaszcza



→306 Wellbeloved (2005:19-20, 213-214) pisał wprawdzie o 21 kategoriach, ale podał nazwy tylko 18 z nich. Bennett (1976:158) wyszczególnił tylko 12 kategorii idiotów.

→307 Stalin mieszkał przez pewien czas (w 1899? 1900?) z rodziną Gurdżijewa. Pod wpływem sugestii Gurdżijewa, który miał mu powiedzieć, że ktoś urodzony 6 grudnia 1878 roku nie zostanie carem, gdyż nie wynika to z jego horoskopu, zmienił ją na 21 grudnia 1879 roku (Niebo gwiaździste nad Rosją: Rozmowa z Pawłem Swiridowem, "Forum", 2005, nr 10, s. 22). W latach 60. córka Stalina S. Allilujewa po wyjeździe do USA wyszła za mąż za byłego zięcia żony F.L. Wrighta.

→308 Wg Gurdżijewa człowiek powinien raczej służyć Ziemi, aniżeli ją eksploatować (cyt. w: Storr 1997:42).

→309 Kulczyk 2003:128-130. Był także krytycznie nastawiony wobec sportu (s. 131-132).

→310 Po śmierci Salzmann Fundacją kierował do chwili swej śmierci w 2001 roku jej syn Michel.

→311 G. Baker, W. Driscoll, America's Alternatwe Religions, State University of New York Press, New York 1995:261, cyt. w: C. Mansfieid, Gurdjieff, religiousmovements.lib.virginia.edu/nn. Driscoll jest też autorem bibliografii prac o Gurdżijewie: Gurdjieff: An Annotated Bihiiography, Garland Publishing, New York 1985.


w czterech głównych miastach: Nowym Jorku→312, San Francisco, Los Angeles i Waszyngtonie. Wspólnoty zwolenników Gurdżijewa działają w około 30 krajach, w tym także w Brazylii, Izraelu i Japonii. Kontakt z żywą tradycją przekazu nauk Gurdżijewa jest istotny, gdyż niektóre z nich są przekazywane wyłącznie ustnie→313.

Największy wkład w dzieło upowszechniania nauk Gurdżijewa wnieśli: P.D. Uspieński, który dokonał całościowego opracowania systemu jego nauk, T. de Hartmann, który ocalił jego muzykę, jego żona Olga, której Gurdżijew dyktował swoje książki i która wydała trzy z nich, J. de Salzmann, która ocaliła jego spuściznę taneczną, oraz trzy wybitne tancerki: Brytyjka, Ormianka i Czarnogórka, w swoim czasie zaliczające się, zdaniem Notta, do najwybitniejszych w Europie→314. Poza nimi do najbardziej znanych nauczycieli nawiązujących do tradycji Gurdżijewa należeli bądź należą: Leon MacLaren (ur. ok. 1911), Abdullah Dougan (1918-1985), Idries Shah (1924-1996), założyciel Instytutu Afrykańskiego Oscar Ichazo (ur. 1931), EJ. Gold, Jan Cox, G.B. Chicoine, Robert de Ropp (1913-1987), Rodney Collin (1909-1956), Francis Roles i Maurice Nicoll (1884-1953). Kolejna uczennica Gurdżijewa Annę Bancroft to znana popularyzatorka ezoteryki. Poza nimi autorami interesujących prac powstałych z inspiracji naukami Gurdżijewa są: K. Hulme, William Segal, Fritz Peters, Christopher Fremantle, Cecii Lewis, Michael Waldberg i Kenneth Walker. Według A. Burnsa: "Wiele pojęć Gurdżijewa wywarło wpływ na kulturę XX wieku: modele "świadomej ewolucji" T. Leary, R.A. Wilsona i J.C. Lilly'ego, naukowe badania dotyczące neurologii "rozszczepienia mózgu" i "wielopoziomowej inteligencji", ekoświadomości Gai oraz obopólnego podtrzymania systemów naturalnych"→315. Do inspiracji myślą Gurdżijewa przyznają się także: duchowi nauczyciele - Ram Dass i Ravi Ravindra, badacz NRR J. Needleman, historiografowie alternatywnych rzeczywistości - Colin Wilson i Robert Anton Wilson, badacz OSŚ C.T. Tart, scenarzysta J.-C. Carriere oraz reżyserzy - A. Desjardins, R. Zuber, P. Brook i A. de Salzmann→316.



→312 W latach 80. XX w. członkowie jednej z nowojorskich grup uczniów Gurdżijewa zostali uczniami tybetańskiego mistrza dzogczien Namkhai Norbu.

→313 Shirley 2004:7.

→314 Nott 1990:19.

→315 A. Burns, George Gurdjieff, www.disinfo.com/archive/pages/article/ic.

→316 Ostatnio opublikowano zbiór wypowiedzi 43 osób, na których nauki Gurdżijewa wywarły znaczący wpływ (Panafieu et al 2004). Por. Shirley 2004:5-6.


John Maxwell Taylor jest autorem musicalu o nim: Crazy Wisdom: the Life and Legend of Gurdjieff→317. W 1978 roku na podstawie jego Spotkań z wybitnymi ludźmi powstał film Petera Brooka→318. Inną znaną postacią ze świata sztuki, która twórczo stosowała system Gurdżijewa, był Lincoln Kirstein, twórca pierwszej szkoły baletowej w USA. Płytę z muzyką Gurdźijewa nagrał słynny pianista jazzowy Keith Jarret→319. Gurdżijew wpłynął też na rockmanów: Petera Murphy'ego, Roberta Frippa i Kate Bush→320. Pod znacznym wpływem nauk Gurdżijewa pozostawał też od początku lat 70. Jerzy Grotowski→321. W Polsce w 2001 roku zawiązała się grupa ludzi zainteresowanych naukami Gurdżijewa, którą kieruje Tilo Ulbricht, członek zarządź Stowarzyszenia Gurdżijewa w Londynie→322.



→317 Shirley 2004:6.

→318 W 1997 roku ukazała się jego wersja VHS pt. Gurdjieffs Search for Hidden Knowledge.

→319 "Gurdżijew wpłynął na Jarretta do tego stopnia, że pianista zadedykował mu płytę Sacred Hymns" (P. Genone, Raz jesteś ptakiem, raz latawcem, "Forum", 2005, nr 23, s. 45).

→320 Shirley 2004:6. Na jednej z płyt Roberta Frippa pojawia się głos J.G. Bennetta.

→321 O wpływie Gurdżijewa na Brooka i Grotowskiego zob. np. Pawłowski 2003:20.

→322 Najpełniejszy zbiór informacji na temat działalności zwolenników nauk Gurdżijewa zawiera ukazujące się od 1997 roku czasopismo "Gurdjieff International Review", dostępne także w Internecie.


Jacek Sieradzan
js@mol.uj.edu.pl




Jacek Sieradzan

Komentarze: 1

[foto]1. Dziękuję autorowi... • autor: Roman Kam (2017-04-20 09:07:05)

...mnóstwo faktów, nazwisk, odwołań. Podziwiam, bardzo rzetelna i chyba niezmiernie trudna, a zarazem ryzykowna dla naukowca próba opisu, tak niejednoznacznej postaci.