Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-02-01

Grzegorz Halkiew

Gdy patrzę na ciebie, przychodzi mi coś do głowy..
O roli wizji w hipnoterapii

Freud, Jung, Mindell, Hillman – każdy z nich badał naturę wizji, ich funkcji, jak i zastosowań w terapii.

Sny i wizje są podstawowymi zjawiskami regulującymi nieświadome życie jednostki i kultury. Ich treść stanowi komentarz wszystkich ludzkich sytuacji – wielkich, zwyczajnych i nieprawdopodobnych.

Dobry hipnoterapeuta to ten, który potrafi swoją wnikliwością przeniknąć umysł pacjenta. Obserwując jego twarz i spoczywające ciało, odczuć każdy przekaz grymasu, westchnienia, najmniejsze drgnięcie któregokolwiek z mięśni. Celem jest odpowiednie dopasowanie- tak, jak dopasowują się emocjami ludzie, którzy przeżyli wspólnie całe swoje życie i wiedzą o sobie więcej, niż można by wypowiedzieć.

Zapewne zastanawiasz się, dlaczego w hipnozie tak ważne jest to dopasowanie i komunikacja podprogowa. Niektórym przecież kojarzy się ona tylko z prowadzonymi wizualizacjami i przygotowanymi wcześniej skryptami.

Tak, skrypty są istotne- tak samo jak techniki i ćwiczenia wykonywane w szkole hipnozy. Ale to tylko materiał szkoleniowy. Obserwując mistrza hipnozy możesz zauważyć, jak wnika w umysł pacjenta i to co powszechnie znane, w jego wykonaniu staje się tańcem z podświadomością, gdzie pacjent jest tylko obserwatorem. A wszystko jest kierowane specyficznym sposobem myślenia terapeuty. 

Na pewno znasz przeróżne sposoby i rodzaje myślenia. Stare ludowe przysłowie mówi, że "każdy jest kowalem swojego losu" i to potwierdzają również trzy potężne prawa rządzące życiem. Dr Ruediger Dahlke - psychoterapeuta, lekarz specjalizujący się w terapiach naturalnych, zwraca uwagę na polaryzację, rezonans i świadomość - najważniejsze zasady kreujące rzeczywistość oraz oddziałujące na różne obszary również Twojego istnienia. Ich znajomość staje się podstawą prowadzenia hipnoterapii. 

Polaryzacja jako dualizm jest pierwszym prawem, jakim kieruje się mechanizm myślenia. Mamy do czynienia z polaryzacją pomiędzy przyczynowym a analogicznym myśleniem, a z drugiej zaś strony między analitycznym a symbolicznym. Nauka i większość ludzi preferuje sposób przyczynowy i analityczny- pozwalający ułożyć wszelkie wydarzenia i wynikające z nich przeżycia w bardziej lub mniej przejrzysty szereg.  Natomiast myślenie typowe dla psychologii głębi opiera się na analogii i posługuje się symbolicznymi obrazami. W przeciwieństwie do poprzedniego sposobu myślenia poziomego, określa się je mianem myślenia pionowego, ponieważ dotyczy ono, poprzez ową symbolikę, pra zasad oraz archetypów i zmierza ku dołowi, do pierwotnych uwarunkowań, do korzeni. Pionowe myślenie przejawia tendencję docierania do głębi, podczas gdy poziome opisuje powierzchnię i świat fenomenów. Wchodzi tutaj w grę wyraźna ocena, gdyż wszystko to, co fenomenalne we współczesnym świecie uchodzi za dobre i ważne, zaś wszystko to, co radykalne, sięgające do korzeni może być niebezpieczne i złe. Sięgając do korzeni ludzie boją się znajdujących się tam radykalnych podstaw wszelkich założeń i powstającego w ten sposób światopoglądu.

Najprostszą metoda ułatwiającą zrozumienie i rozróżnienie myślenia pionowego od poziomego jest porównanie myślenia do komputera. Word – edytor tekstu służący do pisania otwiera przed Tobą wiele możliwości. Można napisać bardzo obszerny tekst, nie obciążając przy tym mocno olbrzymiej pamięci komputera. Płaszczyzna pisania odpowiada zatem poziomej płaszczyźnie jego użytkownika. W tym przypadku funkcjonuje on jak olbrzymia elektroniczna maszyna do pisania z niewyobrażalnie wielką pamięcią.

Dzięki odpowiednim symbolom i ikonom można dotrzeć do jeszcze głębszej płaszczyzny, która z kolei umożliwia dostęp do programów odpowiadających za liczenie, do płaszczyzn muzyki i video, do Internetu i Outlooka. Czasami – najczęściej przez przypadek – można dotrzeć do najgłębszego poziomu, do tak zwanej płaszczyzny programisty i kodu szesnastkowego. Nawet jeśli płaszczyzna ta dla większości osób pozostanie czymś zupełnie zagadkowym, to oddziałuje ona najsilniej ze wszystkich dotychczas wspomnianych rodzajów zapisów. Tylko tutaj mogą bowiem zostać zmienione istotne rzeczy, jeśli chodzi o wnętrze systemu operacyjnego i tym zajmują się programiści.

Jeśli przyjrzysz się teraz sposobom, przy pomocy których starano się dokonać opisu świata, to za każdym razem będziesz trafiał na tę sama drogę prowadzącą od różnorodności form do prostych i powiązanych ze sobą struktur. Oprócz hipnozy pasjonuję się też akupunkturą. W taoizmie już wcześniej wykorzystywano drogę, którą dopiero później zaczęli podążać wynalazcy komputera. Wychodząc od świata dziesięciu tysięcy rzeczy, który oznaczał dla nich z jednej strony niekończącą się różnorodność form, z drugiej zaś tao i jedność- bazując na tej opozycji- poznali oni, jak potrzebna jest płaszczyzna łącząca różnorodność z jednością. Wiedzieli ponadto, że jeżeli jedność się ucieleśnia, to dochodzi wtedy do powstania polaryzacji, a wraz z nią do pojawienia się sił yin i yang.

Yin przedstawili za pomocą przerywanej linii, yang zaś używając linii ciągłej. Niestety nie udało się za pomocą tych dwóch przeciwstawnych biegunów zapanować nad procesem stworzenia. Z obydwu tych linii oraz sześciu miejsc w heksametrze wynika dwa do potęgi szóstej możliwości, jeśli chodzi o heksagramy, jest ich łącznie sześćdziesiąt cztery. Dzięki licznym przekazom wiemy, że owe sześćdziesiąt cztery obrazy I ching powstały w wyniku obserwacji wszystkich istot egzystujących na Ziemi. Odpowiadają one podstawowym wzorcom, przy pomocy których można przedstawić porządek towarzyszący skomplikowanemu procesowi stworzenia.

Na podobną strukturę porządku natrafisz w genetyce. Aby stworzyć różnorodne formy życia począwszy od roślin, poprzez zwierzęta aż do człowieka, konieczny jest pewien system przyporządkowania, potrzebny jest kod. Struktury białka nie da się przeoczyć, jednak białek jest zbyt wiele, aby móc je wszystkie ogarnąć. Składają się one tylko z dwudziestu pięciu aminokwasów. Te z kolei są kodowane przez cztery zasady, które łączą się ze sobą i tworzą tak zwane triplety. Mamy tu więc cztery do potęgi trzeciej, a co za tym idzie ponownie sześćdziesiąt cztery możliwości. W ten sposób kod genetyczny jest niejako określony z góry, ponieważ potrzebowałby on właściwie tylko dwudziestu pięciu możliwości. Rozkodowano tutaj o wiele więcej rzeczy, niż się spodziewano. W DNA pary zasad znajdują się, zgodnie z zasadą klucz-zamek, naprzeciwko siebie, co znów prowadzi nas do cyfry dwa oraz do polaryzacji. Te dwie drogi prowadzą do czterech zasad i do sześćdziesięciu czterech kombinacji, które wpływają na cały świat istot żywych.

Gdy przyjrzysz się ludzkiemu ciału, to możesz dostrzec w nim pewne podobieństwa. Na górnej płaszczyźnie wszyscy ludzie z reguły różnią się od siebie. Gdy z indywidualnej płaszczyzny naszych twarzy i rąk, zejdziemy nieco głębiej, to na płaszczyźnie adipocytów, zauważysz już wiele podobieństw. Ludzka krew jest wprawdzie zawsze czerwona, jednakże istnieją aż cztery jej grupy. Jeśli zagłębisz się jeszcze bardziej, to na płaszczyźnie cząstek znajdziesz nie tylko cząstki tłuszczów, lecz także i węglowodanów. Glikogen, szybka rezerwa zastępcza, jest wszędzie identyczna, tak jak cholesterol i lipidy. Spośród trzech podstawowych części składowych na płaszczyźnie cząstek tylko białko stanowi pewne indywiduum. Jeśli zejdziesz jeszcze głębiej, to zauważysz, że cząstki, a co za tym idzie także my wszyscy, zbudowane są z atomów. Każdy pojedynczy atom bazuje na napięciu  pomiędzy naładowanym dodatnio jądrem, a jego powłoką elektronową naładowaną ujemnie- to kolejny element powszechnej polaryzacji.

Czegoś podobnego możesz też spodziewać się w świecie psychiki. Na górnej płaszczyźnie masz bardzo różnorodne i zupełnie indywidualne problemy. Kto jest w związku to wie, że już sama liczba problemów z partnerem może być stosunkowo duża. Jeśli jednak zajrzysz nieco głębiej, to na tej właśnie płaszczyźnie psycholodzy odnajdują pewne wzorce tych problemów. Kompleks edypalny pomógł Freudowi opisać wspólną strukturę problemów pomiędzy matkami a ich synami- do dziś jest to podstawowy element prowadzonej przeze mnie szkoły Ustawień Rodzinnych. Jeśli terapeuta bazuje na teorii Junga może zauważyć u pary archetypowy konflikt Zeus-Hera, który jest wyrazem podążania związku za prastarym wzorcem, który był obserwowany przez ludzi już w starożytnej Grecji. Tego typu archetypy łączą ludzi za pomocą symbolu.

Gdy hipnotyzer słucha pacjenta o tysiącach rzeczy przejawiających się w setkach konfliktów, w jego umyśle wszystko jest sprowadzane do podstawowych schematów, gdzie świat ma cztery strony i trzy podstawowe barwy. Gdy zagra na odpowiedniej emocji, zmienia wewnętrzną polaryzacje i całe życie pacjenta ulega zmianie, choć o  tak wielu rzeczach przecież nie było mowy. 

Grzegorz Halkiew

Komentarzy nie ma.