Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-03-23

Alexandramag

Fruwający stół

Szłam z kolegą. Wszyscy wychodzili z pracy. Szliśmy przez kładkę. Wokół niej powierzchnia była oblodzona. Zobaczyłam, że on wyjmuje pudełko plastikowe, czerwone z białymi drzwiami, z półki. Rozmiarem przypominało odkurzacz. Pudełko to miało być niewielkim, małym samochodem. Mieliśmy się nim przemieścić. On miał prowadzić. Inni ludzie też wyjmowali takie pudełka z półek, do jazdy. Znalazłam się w takim pomieszczeniu jak duża świetlica. Ściany w nim były wytapetowane żółtymi tapetami w czerwone i różowe kwiaty. Za ścianami słyszałam potężny wiatr, niemalże huragan. Postanowiłam wyjść z pomieszczenia na zewnątrz. Było dużo drzwi w tym pomieszczeniu. Musiałam wybrać odpowiednie, do wyjścia. Gdy otworzyłam drzwi - wiatr szarpnął nimi, urwała się ramka na ścianie, od obrazka. Ramkę udało mi się z powrotem przymocować do ściany. Udało mi się też przytrzymać i domknąć drzwi. Za zamkniętymi drzwiami, w budynku, usłyszałam duży hałas. Coś niedobrego  rozgrywało się  w budynku. Okazało się, że wiatr jednak szarpnął i otworzył drzwi, którymi wyszłam. Ktoś próbował te drzwi zaryglować od wewnątrz dużym stołem. Stół jednak pofrunął w powietrzu, został przez wiatr uniesiony. Pękła też płyta szkła, która leciała z tym stołem w powietrzu, na tysiące kawałeczków. Odwróciłam się i zobaczyłam, jak to szkło pęka i rozsypuje się. Żaden z kawałków fruwającego szkła, ani stół, jednak mnie nie dotknął. Upadło to wszystko w bezpiecznej odległości ode mnie.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.