Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-09-05

Piotr Jaczewski

Folliczne Nominalizacje
Stop zatrzymywaniu umysłu

Nie będę się rozpisywał o Tollem  Nie warto. Nieuprawnione nominalizacje h typu Istnienie, z automatu tworzą u mnie skojarzenia typu Życie- chyba rzycie? Nie warto się nad tym pastwić nadmiernie, ale warto temu dać odpór.Ten proces językowy skrywa w sobie bezpośrednio chęć autora do definiowania twojej rzeczywistości. Ot obcy głupiec, foule, chce definiować nam co jest.., a czego nie ma...jakimi rzeczy, rzeczowniki są..Oj! Ostrożnie z takimi!

Za to zatrzymywanie umysłu  warte jest komentarza. O doświadczenie jest się,ale się nie myśli można podejrzewać wiele osób..Nie trzeba metafizyki, wystarczy posłuchać...krzyczenie jest modniejsze niż myślenie. Będę się wyzłośliwiał, ale tylko trochę..

Zasadniczo zdroworozsądkowo można radzić, gdy spotyka się człowiek z taką tezą od kogoś, powinien zrobić w tył zwrot i jak najszybciej się oddalić. Ewidentny paradoks ludzkiego RZycia:


Ludzie nie myślą, a jednak chcą “zatrzymywać myślenie”.



Zacznijmy od początku. Tj czego się sprawa tyczy? Co chce się zatrzymywać? To zdecydowanie nie o myślenie tutaj chodzi, a o emocjonalne napięcie. Emocjonalne napięcie powoduje ruminacje, myślotoki, intruzje, czy niedookreślony ból istnienia. A pełno jest  le fouli, którzy przedstawiają rozładowanie owego napięcia jako Drogę to Wyższej Formy Istnienia Pod Mym Światłym Przewodnictwem.

I faktycznie sensoryczna świadomość pozwala owo napięcie rozładować. Co w zasadzie nijak się ma do życiowych  problemów , a zupełnie omija zdolność do przyczynowo-skutkowego kojarzenia lub porządkowania i rozpoznawania wzorców w otaczającym nas świecie tj, myślenia.


Druga sprawa, to nasza zdolność do dysocjacji. Ot, z  grubsza współistnieją w nas dwa procesy postrzegania: Zaangażowanego aktora, i bardziej refleksyjnego obserwatora. Albo działamy, albo obserwujemy i oceniamy działanie.  Mało kto kojarzy, że z dysocjacją, obserwowaniem wiąże się zwiększony krytycyzm, “niezadowolenie”. Jeśli masz dużo spraw na głowie, lub gruntownie analizujesz sprawy dookoła prawdopodobnie twoje poczucie zadowolenia nurkuje… I dalej to nie jest problem myślenia. Choć w tym przypadku nie brakuje osób z  postawą “Zastanów się nad życiem.” i ukrytym “ tj. dostrzeż jak jesteś pop…..ony(ona) i rób jak ja chcę”. Nie jest to jednak kwestia myślenia, ów negatywny ładunek  napięcia obserwowany, to suma napięcia oraz owej szorstkości obserwacji..  i nie trzeba tego  napięcia przypisywać żadnemu abstrakcyjnemu bytowi typu Ja, Ty czy istnienie.


Trzecia sprawa to zdolność do grania ups. zachowywania fasonu, trzymania się norm i poprawności politycznej nawet we własnej głowie. No dobrze, nie bądźmy zbyt krytyczni, zdolność rozpoznawania emocji, umiejętność określenia własnego stanu i zadziałania we względnie wyględny i doceniany przez otoczenie sposób. Jeśli ta zdolność szwankuje napięcie narasta, aż normalnieją głupie czy wulgarne grupowe sposoby jego rozładowania.  Znamy to..

Zachowania rytualizują się,wyzwalają instynkt stadny  i stają się śmieszne przez swoją przesadność.  I tu smętnych panów i pań chętnych do udzielania wskazówek nie brakuje..bo to problem przynależności, a niektórzy potrzebują widowni.. oferując w zamian możliwość pozostania widzem, świadkiem, częścią?. kogo? czego?

I w dalszym ciągu z myśleniem jest wszystko w porządku. Samo przetwarzanie kulturowych symboli, zdolność odgrywania ról, zdolność mentalnego tworzenia scenariuszy pozostaje nienaruszona.

Ino pytanie czy chcemy być w tym stadzie? w tej roli? i po co? … dla jakiegoś foula?

Piotr Jaczewski

Komentarze: 1

1. i po co • autor: (2016-09-07 16:11:24)

Czekam aż się Pan tak popastwi nad nauczycielami kreowania rzeczywistości i uwalniania potencjałów ;)