Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-10-16

Krzysztof Wirpsza

Fabryka geniuszy • 1
I żeby się chciało chcieć

Czy człowiek przyszłości będzie doskonalszy od tego teraz? Co z wolą? Czy jest ona wartością stałą czy też kiedyś uda się nam ją wzmocnić? Bo jeśli tak, jeśli się uda, być może uda się tym samym uniknąć wojen? Opróżnić więzienia? I zacząć żyć, jak to sobie wymarzyliśmy – czyli dobrze?

Nie, nie chodzi nam tu o super-zaawansowane technologie, sprzężenia mózg-komputer, wszczepy, genetykę i tak dalej. Biokomputer można owszem doskonalić, a jednak pomimo postępu nauki, wiedzy, standardu życia, i ogólnego wzrostu złożoności, niektórzy – od tysięcy lat – uporczywie zadają sobie i tak to samo pytanie.

Jak sprawić, żeby Ci się chciało?

Co stanowi o moim indywidualnym, energetycznym, radosnym , rozedrganym i nieprzewidywalnym zapragnięciu – z subiektywnego, bo jakże inaczej, punktu? Nie chodzi tu o to, że to doświadczenie woli można jakoś podrobić, s(t)ymulować, że możliwe jest skopiowanie mózgu, wstrzyknięcie narkotyku czy naśladowanie procesów inteligencji przez maszynę.

Nie, nie chodzi nam w ogóle o zastanawianie się jak programować mózg, po to, aby był on jeszcze lepszą i wydajniejszą lokomotywą.

Chodzi nam o stan w którym człowiek cieszy się z podejmowanych decyzji. Cieszy się, ponieważ są to jego decyzje i decyzje jakiejkolwiek maszyny (w tym własnego zaprogramowanego mózgu) nie zastąpiłyby ich.

Czy tego stanu, stan doświadczania Siebie, stanu decydowania o Sobie, stanu odczuwania własnej chęci tworzenia – tak po prostu, dlatego, że to daje satysfakcję - można się nauczyć?


Apgrejd wartości

Z pewnością możemy sobie wyobrazić przyszłość w której technologia nie jest clou, a dominuje (jak na przykład w starożytnych Indiach czy Grecji) dążenie do większej psycho-duchowej doskonałości.

Zastanówmy się, jak takie dążenie powstaje.

Czy można pomóc komuś wzbogacić jego system wartości – czy to już będzie propaganda? Czy rację mają ci, którzy twierdzą, że dobre wartości powinny być ogólnodostępne, podobnie jak w postępowym społeczeństwie ogólnodostępne muszą być edukacja czy służba zdrowia?

Mówimy tu zatem o potrzebie istnienia swoistej edukacji wartości.

Obecny świat niewiele o tym wie. Ci, którzy decydują o losach mas nie wydają się mądrzy, podobnie zresztą jak same masy.

Jednostki - owszem. Wprowadzenie edukacji wartości być może popchnęłoby inne jednostki – a wraz z nimi może też masy – ku mądrości. Zdobywanie wiedzy zaczynałoby się wtedy od nauki jak mieć serce i patrzeć w nie – raczej niż jak szanować ideały autora.

Pytanie którym chcę cię, drogi Czytelniku zarazić to: czy możemy ochoczo modelować siebie, tak aby nie było to programowanie, ale aby osiągnięty w ten sposób postęp można uznać za wynikający z organicznej Woli jednostki?

Być może, przynajmniej dla niektórych z nas, taka zmiana jest możliwa już teraz, bez potrzeby oczekiwania kolejny tysiąc lat.


Kim są Geniusze i jak powstają?

This is true happiness: to have no ambition and to work like a horse as if you had every ambition. To live far from men, not to need them and yet to love them. To have the stars above, the land to your left and the sea to your right and to realize of a sudden that in your heart, life has accomplished its final miracle: it has become a fairy tale.”
-  Nikos KazantzakisZorba the Greek

Głęboko wierzę, że człowiek został stworzony po to, aby wyrażać sobą piękno i doskonałość, a nie powtarzać i mechanicznie naśladować wzorce doskonałości jakimi operuje jego epoka.

Piętnaście lat spędzonych na samodzielnych poszukiwaniach źródeł motywacji i kreatywności, prowadzonych w oparciu o mój własny nagi umysł, a także nagie umysły wielu z którymi współpracowałem, starych i młodych, kobiet i mężczyzn, podobnych do mnie i zupełnie różnych - zaowocowały odkryciem:

Jako ludzie stanowimy zalążki cudownych istot, prototypy Geniuszy. I tylko odkrywając ten nasz pierwotny stan, tylko rozwijając się, po to aby sięgnąć naszej ukrytej Magii, Głębi, Odporności Psychicznej, Poezji, Wolności, Inteligencji, Przenikliwości, Nieustępliwości i Współczucia, możemy mówić o sobie, że się zmieniamy.

Wszelka zmiana ma sens jedynie o tyle, o ile kieruje nas i zbliża do tych rzeczy. Uczenie się pozostaje w najpierwotniejszy, wręcz prymitywny sposób związane z tą czającą się w nas żądzą. Odcięte od niej, zamknięte w książkach i normach, ćwiczeniach i rytuałach – w dużym stopniu traci pierwotny sens. Przestaje być uczeniem się. Staje – programowaniem.



Przebudzenie Jaźni

Każdy chce dla siebie korzystnych zmian i każdy do nich dąży. Jednak jakże często zmiana pozostaje jedynie wysiłkiem woli. Nie o takiej zmianie chcemy tu mówić. Pragniemy odnieść się do zmiany płynącej z Serca, czy też jak się to czasem określa – z Jaźni.

Prawdziwe poszukiwanie ludzkiego Potencjału jest widzeniem zmiany z punktu widzenia Jaźni.

Przebudzenie Jaźni jest dla wielu tym kluczowym momentem, kiedy zaczynamy postrzegać rzeczywiste rysujące się przed nami perspektywy. Do tej pory ukryte były za chmurami zwątpienia, uwarunkowań, cudzych, nieświadomie powtarzanych poglądów lub po prostu – niewiedzy. Teraz wreszcie ich zarysy we mgle stają się stopniowo widoczne. Uczymy się też jednak, że na tym nowym terytorium panują zupełnie nowe, nieznane nam dotąd, prawa.

Są to prawa channelingu.

To znaczy Jaźń rzeczywiście przekazuje nam wtedy pewien nowy sposób rozumienia – i ten nowy sposób niejako zastępuje stare widzenie. Istotą modelu zmiany o którym tu mówimy jest właśnie zmiana widzenia, zmiana rozumienia tego czego i dlaczego chcemy się uczyć. Dopiero taka zmiana może w naturalny i organiczny (choć wcale niekoniecznie „społecznie akceptowany”) sposób popchnąć nas do działania.


Odnaleźć własny Management

Zmiana widzenia rodzi w nas motywację – ponieważ prowadzi do rzeczywistych decyzji – w miejsce decyzji podyktowanych nam przez normę.

Można to przedstawić za pomocą metafory:

Otóż pracownicy na najniższych szczeblach korporacji są tymi, którzy wykonują właściwą pracę, a jednak to nie oni stanowią o istocie korporacji. Istotą korporacji jest jej management – ludzie, którzy zainwestowali całe swoje życie, w to aby korporacja rozwijała się jako całość. Powszechne spojrzenie na działanie przypomina uwielbienie dla szeregowych pracowników (mrówcza praca w zgodzie z normą) z całkowitym pominięciem managementu (rzeczywista motywacja, oparta na indywidualnej decyzji). Uczenie się jak działać z Jaźni jest właśnie tym: odnaleźć własny management.

Co się wydarza, gdy postanawiamy coś ze sobą zrobić nie dlatego, że to jest przydatne, praktyczne, modne, popularne czy dobrze wygląda, ale dlatego, że.... tak chcemy? Przy pisaniu niniejszego artykułu przyświecała mi idea nazwania tego czegoś. W jaki sposób, tak naprawdę, ruszamy z naszym życiem, gdy budzimy się z wieloletniego snu w dziale księgowości? Nazwanie tego zawsze może zainspirować nas do kompletnie rewolucyjnych odkryć w dziedzinie samokształcenia.

W działaniu płynącym z Kim jestem? chodzi o Pasję i Entuzjazm, które sprawiają, że przeżywasz, angażujesz się i decydujesz o czymś w pełni. To jest zupełnie nowe widzenie, można powiedzieć – nowa fizyka. Stara edukacja, oparta w dużej mierze na pchaniu (kinetyka) już tam nie sięga. To z czym zostajemy to system zależności pomiędzy Jaźnią i działaniem, oparty na przepływie energii i porozumienia, raczej niż sile.

Ciąg dalszy: Fabryka geniuszy • 2


Tekst pojawił się (także) na blogu autora: www.englishinside.pl


Krzysztof Wirpsza

Komentarze: 5

[foto]1. Lubię! • autor: Alicja Baba (2017-10-16 20:05:25)

Świetny tekst, dzięki!
Świeży.
Inspirujący.
Rozpoznaję go też jako "mój".

Czasami mam wrażenie, że wszystko już zostało napisane i powiedziane. Że bawimy się tymi samymi formami, ale nie ma nic nowego. Trochę jak w takim papierowym kalejdoskopie, jaki się miało w dzieciństwie. Potrząsasz, spoglądasz przez otwór i widać piękne kształty, kwadraciki, trójkąciki, piękne kolory! Potrząsasz jeszcze raz i one układają się w zupełnie inny sposób. I jeszcze raz. I za każdym razem wychodzi inny kształt. Ale.... to są cały czas te same kwadraciki. Wciąż ta sama pula. Można się bawić w nieskończoność, a można też popatrzeć na kalejdoskop.

Więc czasami brakuje mi takich nowych, świeżych rzeczy ;-)

[foto]2. Neptun! • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-10-17 08:26:30)

Krzysztof: Neptun, planeta Przebudzenia, przez Ciebie przemawia -- teraz Neptun jest na Twoim urodzeniowym Słońcu, a Jowisz (sprzymierzeniec Neptuna, który każe wyjść z Nowiną do ludzi) na uro. Księżycu. Tak trzymać.:)

[foto]3. „Działanie z Jaźni”... • autor: Jarosław Bzoma (2017-10-17 15:02:39)

Działanie z Jaźni” wykonane przez człowieka jest takie jakie wyobrażenie o tym nosi w sobie człowiek , wyobraża sobie jak Jaźń działa nie będąc nią . Skąd wie, że to już jest „działaniem z Jaźni” ? Kiedy stanie się Jaźnią przestanie być człowiekiem ale skąd ma wiedzieć jak to jest dopóki nim jest ?Inaczej Jaźń nie musiała by kryć się w polu nieświadomości naszego umysłu. Podobnie jest z wolą albo opowieściami jak stać się milionerem. Dla ludzkiego umysłu nie ma jakiegoś abstrakcyjnego milionera, woli czy Jaźni. Umysł ludzki przedstawia sobie ich atrybuty na swoje podobieństwo i w granicach swojej wyobraźni , wszystko zatem jest odpowiednio większe, lepsze, szybsze, bardziej władcze etc. Przypomina mi się wyznanie autora Morfiny, który powiedział, że kiedy zaczynał ją przyjmować sądził, że pozostanie tak samo inteligentny tyle, że zostanie wzbogacony o doświadczenia jakie niesie morfina, że to go rozwinie. Tymczasem jego umysł przekształcił się w umysł morfinisty który wszystko interpretował przez pryzmat podtrzymywania stanu jaki dawało zażywanie morfiny. Stał się pojazdem Morfiny. Podobnie jest z Jaźnią .Nigdy jako ludzie nie staniemy się Jaźnią ponieważ Jaźń to poziom świadomości nieludzkiej. Staniemy się nią kiedy rozstaniemy się z miazmatami naszego umysłu. Na to jest kilka sposobów, znanych ludzkości od wieków, nie jest nim channeling. Wchodzenie w stany posesyjne ma bowiem ten sam zakres sterowalności jak przywołany wcześniej morfinizm.

[foto]4. Serdecznie dziękuję.... • autor: Krzysztof Wirpsza (2017-10-20 12:33:58)

Alicjo, mówisz moim językiem, zresztą "czytasz" z pola - bo wpis opisuje najbliższą dużą rzecz nad którą pracuję.
Wojtku, ja też cieszę się, zanosi się faktycznie na Nowinę, niech się spełnia! 
Jarek, nie wiem co napisać, szacunek dla Twojego rozbudowanego Umysłu!

[foto]5. Tam i tu... • autor: Roman Kam (2017-10-27 02:44:28)

Codzienna mordęga. Czy się nie prostytuuję? Czy oddając się ideom, lękom, okazując posłuszeństwo - w pełni się zgadzam na gwałt zadawany, czy go szczerze, sam pragnę?
Słuchałem kaznodziei. Mówił o owocach ducha: miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności i opanowaniu. Zachęcał do ćwiczenia się w tych cnotach. Zwróciłem mu uwagę, że myli przyczynę i skutek, że w gruncie rzeczy, zachęta do  o k a z y w a n i a  tych cnót, jest tylko nauką typu amerykańskiego act as if. Nie chciał zrozumieć, że mnie to brzydzi.
Wiesz jak jest - jak tylko nazwiesz, umysł już to łapie i masz programowanie w miejsce przebudzenia. Duchowi nauczyciele wszelkich opcji, uczą ten problem omijać, a nie jest to chyba proste. Takie gonienie króliczka - wszystko się zmieni, kiedy ty się zmienisz. A jak się mam zmienić? Nie możesz tego sam dokonać. Mimo, że trenując pływanie, można z dużym prawdopodobieństwem stać sie dobrym pływakiem, to pomagając innym dla treningu w cnotach, można stać się łacniej, wielkim s..synem.
Jarosław ma rację, że od wieków znane są sposoby unikania programowania tzn. uzyskiwania nieautentycznych przemian. Ja rozumiem, że użyty przez Ciebie termin chaneling jest tylko analogią. Wiadomo, że nie chodzi stricte o chaneling. To tylko próba opisu sposobu, w jaki elementarna świadomość istnienia, obecna nazwijmy to "tam", wpływa na personę, która ma tę piękną (kiedy świadomą) możliwość bycia, nazwijmy to "tu". Piszesz, że to jest niezbędne, kluczowe i ja się zgadzam. Precz z tresurą! Tylko w wolności człowiek może wzrastać. Gdyby nauczyciele umieli zajmować odpowiednią postawę wobec pytania "i po cholerę się tego uczyć?" może byłbym dzisiaj innym człowiekiem.