Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-02-14

Wojciech Jóźwiak

Ezoteryka i psychoanaliza ciąg dalszy

O Lacanie czytałem niedawno... – ale nie powiem, kto to napisał ani gdzie, ponieważ musiałbym szukać w książkach, internecie i kindlu, za dużo roboty... – że Lacan ze swoim podejściem do psychoanalizy (zarazem reformatorskim i wracającym do źródeł, Zurück zu Freud) przyszedł w szczególnej fazie: kiedy psychoanaliza podbiła Amerykę (USA) i stamtąd w powojniu wracała do Europy jako uproszczony, wytarty preparat, jako jakieś „id, ego i superego, i libido panie dzieju”. Lacan de-banalizował psychoanalizę. Na nowo zwracał uwagę, o co pytał, czego szukał Freud – i pokazywał, że tamten nie był opowiadaczem bajek.

I to jest trop dla astrologów (z tarocistami). Należałoby uruchomić wewnętrzną krytykę. (Jak Lacan był takim wewnętrznym krytykiem dla psychoanalizy.) Przyznać się do swoich błędów poznawczych i wypunktować te błędy. (Wśród nich błąd polegający na znajdowaniu tego, czego się szuka i pomijaniu tego, co nie pasuje.) Następnie wykryć, wypunktować banał zamulający astrologię – i odciąć się od niego. Uruchomić dyskusję. Bo ja mam wrażenie, że astrologowie, prócz pewnych wyjątków, nie rozmawiają ze sobą, nie czytają, nie tworzą forum wymiany myśli. Tych zaniedbań jest więcej i należałoby uświadomić je sobie.

Oczywiście to jest zagrażające! Wydaje się, że dlatego po Gauquelinie nikt nie robił podobnych jak on badań, ponieważ „wierzący w astrologię” boją się, że wyjdzie, że astrologia nie działa – astro-niedowiarkowie zaś, czyli mainstream, boją się, że wyjdzie, że działa.

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.