Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2005-06-05

Robert Palusiński

Emocje u szamanów
Appendix do 'Reiki Światowida'

Krzysztof Miszczuk napisał między innymi :"Zarówno w języku polinezyjskim, jak i w słowniku buddyzmu tybetańskiego nie ma takiego słowa, takiego określenia, które oznaczałoby emocje."

Nie wiem jak w polinezyjskim, ale co do buddyzmu, a zwłaszcza tybetańskiego i kwestii emocji polecam m. inn. w ramach zwiększenia wiedzy (i zmiany błędnych założeń i/lub wiadomości) np. "O pracy z emocjami" Gendyna Rinpoche, liczne publikacje np. Trungpy Rinpoche (plus szereg innych) i ogólnie znacznie więcej lektury w temacie... Jeśli chodzi o szamanów (i generalnie działania magiczne), to właśnie energie emocji sa głównym "pojazdem" pomocnym w osiągnięciu ewentualnych skutków i efektów działań. Janet powiedziałby, że niezbędne tu jest abaissement de niveau mental, dopiero wówczas mamy dostęp do tego co leży poza racjonalno- kognitywnymi warstwami umysłu.

Warto by najpierw zobaczyć szamańskie transowe działania w tańcu, śpiewie, w dramatycznym dyskursie z duchami. Nie ma tam mowy o harmonizowaniu, czy o innych podobnych zachciankach. To skrajne napięcie emocjonalne, porzucenie jakichkolwiek pomysłów na bycie "człowiekiem" i jedynie szczątkowa orientacja co do otoczenia. Często jedynie wściekłość i radykalny gniew są zdolne pomóc szamanowi w walce z duchami... Z kolei desperacki lament i rozpacz wręcz -- to np. podstawa do tego, żeby duchy zlitowały się nad poszukującym ich "Vision- Question'erem".

Emocje można "równoważyć", a raczej podążać za nimi dopiero wtedy, gdy pozna się je w ich skrajnościach (stąd właśnie takie - a nie inne - próby i praktyki w szamanizmie). E-MOC-JA to Energia, E-moc (por. loko-mocja, pro-mocja, itp). "Zrównoważone", "kontrolowane" emocje to sprzeczność sama w sobie i zastój, a raczej uwiąd energii będący efektem ich tłumienia (a nie kontroli).

pozdr
Robert






Robert Palusiński

Komentarzy nie ma.