Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-07-10

Piotr Jaczewski

Emergence - Emergencja

Wczoraj dokonałem swojego małego wielkiego odkrycia. Odkryłem słówko emergencja. Małe wielkie odkrycie tym dziwniejsze, że od długiego czasu w myśleniu posługuję się terminem emergence oraz Emergent Knowledge. Prawdopodobnie też wielokrotnie byłem "eksponowany"  w różnych lekturach na owo słowo i doskonale je rozumiałem. Nijak jednak  "emergencja" i "emergence" nie chciały się zlać w jedno, w prost przeciwnie wewnętrzny tłumacz działał doskonale: natychmiast zastępował emergencję hasłem emergence. Zaiste język warunkuje naszą percepcję.
A wczoraj się wyłoniło spontanicznie. Małe wielkie odkrycie. O to mamy naszą własną kalkę: Emergencja! Cudowne słowo.
Cudowne słowo nie tylko ze względu na brzmienie. Ale ze względu na znaczenie i założenia za nim się kryjące. O to z chaosu wyłania się ład. Z mnogości punktów odniesienia i informacji wyłania się spontaniczny porządek. Następuje samoorganizacja i z bezsensu powstaje sens.
O to świadomość jest emergentnym tworem mózgu czy ciała, lub odwrotnie w zależności od wiary.
O to niezależnie od tego, co wydarza się w twoim życiu, jak funkcjonuje dany system, emergentnie powstaje jego mądrość lub emergentnie można odkryć jego sens.
Wspaniała idea dla terapeutów: wystarczy zgromadzić wystarczająco dużo informacji w polu uwagi i wyłoni się wgląd, nowy sens. Niezależnie od irracjonalności pytań i podejścia.
Choć samo poszukiwanie emergencji prowadzi akurat w tej dziedzinie do odkrycia mniej znaczy więcej. Im mniej narzucanego światopoglądu, założeń tym więcej emergentnego wyłaniającego się ładu, sensu. A nawet, co  ważniejsze emergentnych -  zgodnych z systemem rozwiązań.

Emergencja! Cudowne słowo.

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.