Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-09-22

Alexandramag

Eksmitowani ludzie

Szłam główną ulicą swojego rodzinnego miasta. Na drodze przed skrzyżowaniem, zobaczyłam duży wózek pod baldachimem i prześcieradłami. W środku jechały dwie kobiety w białej pościeli i jeden chłopiec. Okazało się, że zostali eksmitowani. Była noc. Zrobiło mi się ich szkoda. Pomyślałam, że na zimę nie powinni ich eksmitować, a jednak to zrobili, bo nie zapłacili czynszu. Szłam dalej inną ulicą, ale okazało się, że szukam kamienicy, która jest na ulicy równoległej. Później znalazłam się w mieszkaniu ze swoim mężem(w rzeczywistości jestem rozwiedziona). Była tam też teściowa. Było sporo znajomych, którzy siedzieli przy stole. Teściowa powiedziała, że chyba dobrze, że się jej syn rozwodzi, bo nawet nie kupiłam nóżek kurczaka na obiad w niedzielę i nic nie gotuję. Powiedziałam, że mamy iść do restauracji.
Znalazłam się w mieszkaniu, wyszłam na balkon. Obok na innym balkonie kobieta miała ubikację i załatwiała potrzeby fizjologiczne. Weszła do mieszkania, a ja powiedziałam, że tutaj jest wszystko stare, ale można odnowić, bo moja koleżanka kupiła apartament w Gdańsku w samym centrum, na starówce, na ulicy Andersena i pomimo brzydkiego wejścia do budynku, urządziła wszystko bardzo nowocześnie.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.