Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-11-02

Dominika Dayam Szczeplik

Egzorcyzm druidzki

śniło mi się, że szłam przez jakieś pola, na których stały takie namioty duże jak czasem tanie ksiązki w takich sprzedają, przedzierałam się przez te białe namioty, chyba z synem, przechodziłam z jednego do drugiego, stały one na polach, pola były sierpniowe, taki złoty kolor skoszonego zboża. Weszłam na górkę i znalazłam się pod drzewem rozłożystym, było wszystko nasycone zółtym słonecznym kolorem. Pod tym drzewem spotkałam mojego kochanego obecnego mężczyznę. Poszliśmy razem do jakiegoś budynku, atmosfera zmieniła się lekko na żółto-brązową. Tam w kręgu ludzi zebranych, nieznajomych , na ogromnym dębowym pniu odprawiliśmy egzorcyzm druidzki. to byli druidzi, jacyś z innej epoki. na tym pniu były jakieś litery, jakby runy ułozone w krąg. Te litery chyba jakoś zmieniliśmy, nie pamiętam. Był ten egzorcyzm, dla mnie i mojego mężczyzny, my go zrobiliśmy, w kręgu. Potem ci druidzi tak jakby założyli hełmy, mieli zbroje założone, założyli te zbrojne hełmy i zamknęli je, Hełmy były jak z czasów bitwy pod Grunwaldem.Mi to się skojartzyło z tym, że oni je odrzuca, że przestaną walczyć. Skojarzyło mi się to jakby z ostatnią bitwą, ale było przepełnione świadomościa zmiany, że oni nie będą więcej walczyć, że ten egzorcyzm miał na celu pożegnanie się z czasem walki, i przejście w inny czas, w czas bez walki orężnej. Nie wiem , być może miało być inaczej, może oni mieli pełnić rolę strazników w tych zbrojach. Nie wiem. CZy ktoś pomoże zinterpretowac?

Dominika Dayam Szczeplik

Komentarzy nie ma.