Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-02-17

Terravis Wiktor Rumocki

Dziewięć światów normańskiej mitologii jako obrazy dziewięciu enneagramowych typów psychiki


Universum normańskiej mitologii składa się z dziewięciu światów zamieszkanych przez odrębne kategorie istot. Są to:

1. Asgard – siedziba Asów, czyli najwyższych bogów wojny, prawa i magii
2. Wanaheim – siedziba Wanów będących bogami płodności i urodzaju
3. Alfheim – siedziba Alfów (Elfów)
4. Muspelheim – kraina Ognia i siedziba Ognistych Olbrzymów
5. Jotunheim – siedziba Olbrzymów
6. Nidavellir (Swartalfheim) – siedziba Karłów
7. Midgard – siedziba Ludzi
8. Niflheim – kraina Lodu
9. Helheim – mglista kraina Umarłych

Zanim przejdę do meritum trzeba wspomnieć o pewnej niepewności dotyczącej tego jakie konkretnie mityczne krainy składają się na wspomniane dziewięć światów. Istnieją co najmniej dwie znane mi wersje tego podziału. Ten wymieniony powyżej zaczerpnąłem z anglojęzycznej Wikipedii, odróżnia on Niflheim od Helheimu uznając je za osobne choć bliskie sobie światy, natomiast krainę Karłów (Nidavellir) uznaje za tożsamą z krainą Mrocznych Elfów i Goblinów czyli Swartalfheimem. W mitologii normańskiej wyróżnia się dwa podstawowe żywioły – Ogień i Lód, dlatego oddzielenie Helheimu od reprezentującego jeden z podstawowych żywiołów Niflheimu można uznać za przekonujące, podobnie jak połączenie krainy Karłów ze światem Goblinów. Będąc jednak świadomym tej wątpliwości opis podobieństw poszczególnych enneagramowych typów psychiki ludzkiej do dziewięciu światów mitologii normańskiej rozpocznę od krain, których tożsamość i odrębność nie budzi zastrzeżeń.

Zacznijmy od Asgardu – siedziby bogów wojny i prawa. Ta kraina przypomina świat pierwszego typu Enneagramu czyli Perfekcjonisty. Wydawca Taraki w swym artykule pt. Enneagram, czyli: być sobą na dziewięć sposobów charakteryzuje ten typ następująco:

Owa dorosła część psychiki Perfekcjonisty przybiera postać głosu wewnętrznego, sumienia czy też superego - w każdym razie wewnętrznego kontrolera. Ten kontroler pozostaje im na całe życie. Jedynki-Perfekcjoniści wciąż słyszą ów Głos, który nakazuje im przestrzegać zasad, dotrzymywać umów, dbać o terminy, myć ręce, liczyć kalorie przy jedzeniu, pisać "ó" i "rz" wszędzie tam, gdzie nakazują podręczniki ortografii. Mają też świadomość tego, że wszędzie obowiązują potężne, Jedynie Słuszne Zasady, i często osiągają ów komfortowy stan, polegający na tym, iż wiedzą, że owe Zasady są ich własnymi zasadami. (…) Pilne przestrzeganie zasad i reguł jest jednak w istocie sposobem na to, aby obłaskawić najsilniejszą emocję zamieszkującą duszę Perfekcjonisty - gniew. Gniew w wykonaniu Jedynki przybiera postać świętego oburzenia na tych, którzy łamią reguły. W głębi ducha Perfekcjoniści mają coś z inkwizytorów, którzy nie mogą wybaczyć heretykom. Nic dziwnego, że przedstawiciele enneagramowego typu nr Jeden chętnie występują jako orędownicy Słusznej Sprawy, Wyższego Interesu, Obiektywnej Konieczności. W życiu zawodowym chętnie obejmują funkcje kontrolerów, dbających o poprawność i przestrzeganie zasad. Kiedy mówią do kogoś, pouczają i udzielają napomnień oraz przestróg. Zwykle nie uświadamiają sobie nawet, ile w tym jest nie wyrażonej wprost złości.
Wiking łamiący zasady słusznie mógł zatem obawiać się gniewu asgardzkich bogów.

Drugą z porównywanych krain jest Wanaheim – świat bogów płodności i urodzaju. Z krainy tej wywodzą się między innymi Frej i Freja. Świat ten przypomina siódmy typ Enneagramu – Epikurejczyka. Wojciech Jóźwiak w swym artykule tak opisuje ten typ:

Ich życiowa postawa uderzająco przypomina zalecenia greckiego filozofa Epikura, który radził cieszyć się życiem i "chwytać dzień" póki trwa. Przykre doświadczenia wspominają w tonie: "było, minęło", "spłynęło po mnie". Ich droga przez życie przypomina kolekcjonowanie przyjemnych doświadczeń. (…) Siódemki nie przywiązują się do trudności i kłopotów, ale za to wciąż planują, roztaczają przed sobą zachwycające perspektywy, i zawsze, na wypadek gdyby coś z ich planów miało się nie udać, mają w zanadrzu równie dobre warianty zastępcze. Nie nudzą się, nie próżnują; często, podobnie jak u Trójek, ich życie wypełnione jest gorączkową działalnością, tyle że Siódemkom zależy nie na zaszczytach i osiągnięciach, ale na tym, aby przeżyć coś extra. Dążą przy tym do przeżyć szczytowych, jakby w ich żyłach krążyła nie krew, lecz szampan. (…) Siódemki są towarzyskie i chętnie do zabawy, chętnie opowiadają o sobie i w ogóle mówienie sprawia im przyjemność. Potrafią być czarujące, pragną uwielbienia.

Wanowie patronowali między innymi orgiastycznym obrzędom płodnościowym – podobieństwo do siódmego typu enneagramowego nasuwa się samo. Frej i Freja to ci Wanowie, którzy po zawarciu pokoju z Asami przebywali na co dzień w Asgardzie, obecność Frei w tym miejscu gwarantowała bogom szczęśliwe życie. Podobnie obecność w otoczeniu człowieka, który przynależy do typu Epikurejczyka działa rozweselająco i odstresowująco.

Trzecią z opisywanych krain jest Alfheim – świat Elfów Świetlistych, czyli istot pięknych i doskonałych. Zarówno same Elfy, jak i ich kraina przypominają trzeci typ Enneagramu znany jako Wykonawca (kiedyś nazwany przez Krzysztofa Wirpszę Gwiazdorem). Wydawca Taraki w swej charakterystyce poszczególnych typów Enneagramu opisuje go następująco:

Lgną do sytuacji, w których wiadomo, jaka jest skala ocen, za co się idzie w górę, a co, przeciwnie, nie popłaca. W szkole starają się być prymusami, a jeżeli to się nie udaje, trenują sport, w którym mogą stanąć na podium zwycięzców. W każdym społecznym otoczeniu starają się być ucieleśnieniem ideału: w szkole zbierają najwyższe oceny, także w mniej ważnych przedmiotach, aby nie popsuć sobie średniej. W wojsku są przykładem służbistej sprężystości. Jako szefowie noszą trzyczęściowe garnitury. (…) W dzieciństwie, jeżeli mają ambitnych rodziców, chętnie stają się plastycznym materiałem w ich rękach i skwapliwie pozwalają się przerabiać na geniuszy skrzypiec, gimnastyki lub komputera. (…) Wykonawcy sprawiają wrażenie ludzi zadowolonych z życia. Swoim wyglądem i zachowaniem zdają się mówić: "Popatrz, ile mam, ile osiągnąłem, czego się dorobiłem. Jakżebym nie miał być szczęśliwy?". (…) Trójki najlepiej się realizują w tych dziedzinach życia, gdzie są jasne kryteria ocen i ustalona droga do sukcesu. Jakby specjalnie dla nich został stworzony sport z cała machiną zawodów i eliminacji. Chętnie stają do konkursów piosenkarskich, wyborów miss, eliminacji modelek. Dla nich wymyślono hierarchię stopni naukowych i wojskowych.

Następną z krain, które opisuję w tym artykule jest Muspelheim – pokrewny zwanej Szefem enneagramowej Ósemce świat Ognia w którym panuje olbrzym Surtr.

Wojciech Jóźwiak scharakteryzował ten typ następująco:

"Ma być tak, jak ja chcę, a jak nie, to co mi zrobisz?" (…) Ludzie typu Szefa zasługują także na miano "twardzieli". Doświadczywszy własnej słabości i bezradności jako dzieci, ósemki przyjęły zasadę, że świat liczy się tylko z siłą, że wygrywający zabiera wszystko; a to, co dobre i pożądane, trzeba sobie wywalczyć. Dlatego, w przeciwieństwie do pozostałych enneagramowych typów, nie unikają konfrontacji, lecz przeciwnie, cały ich styl bycia polega na dążeniu do konfrontacji. Szefowie uważają bowiem, że w bezpośrednim starciu, kiedy przycisną przeciwnika do muru, wygrają - a jeśli nie, to przynajmniej dowiedzą się całej prawdy o nim. (…) Kiedy wchodzą w nowe środowisko, odruchowo starają się zorientować, "kto tu rządzi", kto jest najważniejszy, a także co wolno i czego nie wolno. Zakazy i regulaminy ósemka traktuje bowiem jak granice swojego terytorium (na którym jest panem) i od razu próbuje je przesuwać na własną korzyść. Poprzez drobne starcia i konfrontacje bada "teren", jaki wolno jej zająć. (…) Wprawne oko od razu poznaje Szefa po tym, że zajmuje większą przestrzeń niż inni. Wielu ludzi odbiera ich zachowanie jako psychiczne (a często i fizyczne!) rozpychanie się. (…) Bez zażenowania ujawniają swoje stany emocjonalne, pragnienia i kontrowersyjne opinie.
Z powyższej charakterystyki wyłania się czysty żywioł Ognia (ogień pożerający).

Kolejną opisywaną krainą jest Jotunheim – świat Olbrzymów, czyli istot przewrotnych, często wrogich zarówno bogom jak i ludziom. Po bliższym przyjrzeniu się tej kategorii mitycznych bytów okazuje się, że są one podobne do enneagramowego typu nr 6 zwanego Adwokatem Diabła, którego równie dobrze można nazwać Podgryzaczem. Maria Piasecka w swej przypowieści o znaczeniu runy Perthro opisuje scenę pojawienia się olbrzyma wśród przygotowującego się do imprezy towarzystwa:

Uczta zapowiadała się wyśmienicie. Agir kończył warzenie piwa w wielkim kotle, pod którym żywo płonął ogień. Ławy w świetlicy, poustawiane przy grubych, dębowych stołach, mogły pomieścić niejednego gościa. W powietrzu rozlegała się muzyka. Dźwięki strun fidli i głębokie tony lur tchnęły radością. Pierwszy przybył Odyn ze swą żoną Frigg. Agir przywitał znakomite osoby i posadził je przy głównym stole. Drzwi do świetlicy zaczęły otwierać się coraz częściej. Zjawił się jednoręki Tyr, Bragi ze swą ukochaną Iddun, Frey i wielu sławnych Asów i Alfów, zachwyconych ucztą przygotowaną przez Agira iście po królewsku. Gdy jednak zjawił się nie zapraszany przez nikogo mąciciel spokoju, Olbrzym Loki, powietrze zwarzyło się jak mleko przed burzą. Niechętnie widywano Olbrzyma na przyjęciach, lecz liczono się z jego zdaniem. Loki był niezastąpiony w świadczeniu Asom przysług, miał jednak także na sumieniu niejedną złośliwość i krzywdę. Znał tajemnice Bogów, o których nikt nie mówił głośno. Tym razem również nie omieszkał poruszyć drażliwych tematów, ujawnić tajemnic alkowy, wyśmiać płochliwości i tchórzostwa Asów i Alfów w walce.
Wojciech Jóźwiak w swym opisie osobowości poszczególnych typów Enneagramu charakteryzuje Szóstkę następująco:
Kiedy papież postanawiał kogoś ogłosić świętym, w odpowiedniej komisji zasiadał również teolog, którego zadaniem było tropić i ujawnić wszelkie ewentualne przewiny i niedoskonałości kandydata na świętego. Osobę, która spełniała tę funkcję, zwano właśnie "adwokatem diabła". Typ numer Sześć nosi to miano dlatego, że skupia swoją uwagę na tym, co złe, co nieprzyjemne, wrogie i zagrażające. Stąd bierze się programowa czujność ludzi tego typu. Mali Adwokaci Diabła przeżyli swoje pierwsze dziecięce zderzenia ze światem jako uraz, jak utratę oparcia i zachwianie zaufania do autorytetów. Z tego została im na całe życie nieufność, przekonanie, że świat jest wrogi i że zawsze może być gorzej. (…) Szóstki mają na pieńku z autorytetami. Ktoś, kto ma władzę, zwykle wydaje im się silniejszy niż jest, bardziej wpływowy i zawzięty. Lęk, jaki budzą w nich silni ludzie (lub organizacje), rozładowują w ten sposób, że albo poddają się im, szukając u nich oparcia, albo buntują się przeciw nim. Szóstki najpierw nabierają przeświadczenia, że coś jest tak a tak, a potem szukają w swoim otoczeniu dowodów na to, że się nie myliły.
Typowe zachowanie Podgryzacza może przybierać różne formy, przykładowo patrząc na sukces jakiegoś przedsięwzięcia mówi: „temu gościowi ktoś ewidentnie pomógł, chciałbym wiedzieć kto, ale pewnie się nie dowiem”, a bunt przeciwko ustalonym zasadom może przybrać tak ciekawą formę jak choćby konsekwentne unikanie stosowania polskich znaków diakrytycznych przy pisaniu komentarzy w internecie ;-)

Następny z opisywanych światów to Nidavellir – kraina zamieszkana przez Karły, często utożsamiana też ze Swartalfheimem (tę wątpliwość rozwinę pod koniec artykułu). Świat Karłów przypomina Enneagramową Dziewiątkę nazywaną Mediatorem, a swego czasu określoną przez Krzysztofa Wirpszę mianem Gapy. Wydawca Taraki przedstawia ten typ osobowości następująco:

Ze swoich pierwszych dziecięcych konfrontacji ze światem Dziewiątki najboleśniej odczuły bycie pominiętym i nie zauważonym. ( tu moja uwaga: czy może być czymś dziwnym, że ktoś nie zauważył Karła plączącego się pod nogami?) Zapamiętały lekcję, że ich potrzeby są nieważne, a ich głos się nie liczy. Jako radę na to znalazły: zadowalanie się namiastkami i dostosowywanie się do cudzych potrzeb. Skutkiem tego Mediatorzy lepiej wiedzą czego chcą inni (również czego inni chcą od nich), aniżeli czego chcą sami.

Dobrym przykładem takiego postępowania jest historia opowiedziana przez Marię Piasecką w Przypowieści o znaczeniu runy Tiwaz – Karzeł Hornobori staje się doradcą nieszczęśliwej Lif źle traktowanej przez męża.

Dalej Wydawca Taraki zauważa w swym artykule:

Jeżeli w jego otoczeniu pojawią się sprzeczne propozycje i różne stanowiska, człowiek z tego typu stara się zająć pozycję środkową (dlatego właśnie został nazwany "Mediatorem") - ani za, ani przeciw. Dzieje się tak dlatego, że znakomicie umie dostrzec wartości każdego stanowiska i przyznać rację każdej ze stron. Nie widząc powodów, dlaczego właściwie sam miałby mieć rację, zwleka z podejmowaniem własnych decyzji. Stara się tak długo, jak tylko się da, zachować postawę nieokreśloną, i nie mówić ani "tak", ani "nie". (…) Dziewiątki tłumią swoją energię. Robiąc coś, co nie jest ich własne, są naładowane gniewem, ale nie dopuszczają, aby ten gniew się ujawnił. (…) Mają skłonność otaczać się niepotrzebnymi przedmiotami, z których nie potrafią zrezygnować.
Ta ostatnia cecha (otaczanie się niepotrzebnymi przedmiotami) zgadza się z mityczną skłonnością Karłów do gromadzenia bogactw. Ponadto enneagramowy typ nr Dziewięć w warunkach komfortu upodabnia się do Trójki Wykonawcy, co w mitologi normańskiej znajduje wyraz w tym, że Krasnoludy z upodobaniem oddawały się kowalskiemu rzemiosłu starając się w tym osiągnąć doskonałość.

Kolejnym przedstawianym w niniejszym artykule światem jest Mitgard – kraina Ludzi. Wydawca Taraki w swym odcinku blogu pt. Grant McFetridge czyli reportaż ze świata bogów zauważa, że enneagramowy typ nr Dwa zwany Dawcą odpowiada wcieleniu w krainie Ludzi, czyli istot społecznych i wzajemnie sobie dogadzających; bo to właśnie jest najważniejszą cechą wcielenia w tej „krainie”. Z Kolei w swym artykule opisującym dokładnie każdy z typów Enneagramu pisząc o Dawcy zauważa:

Dawcami zostają ci, którzy jako dzieci wynaleźli zupełnie odmienny sposób na przetrwanie w trudnym środowisku: postanowili (nieświadomie, oczywiście) że będą kochani. Miłość, sympatię, zaufanie drugiego człowieka trzeba jednak sobie zdobyć. I Dawcy są właśnie mistrzami w tej sztuce. Aktywnie wychodzą naprzeciw nowo poznanym osobom. Potrafią rozpoznać cudze potrzeby i zaproponować ich zaspokojenie. Mają doskonale nastawione swoje psychiczne anteny i z góry wiedzą, co komu jest potrzebne, co komu dolega, i jak podpowiedzieć rozwiązanie problemów. Wiedzą jak kogoś zdobyć dla siebie - i postępują tak, jakby liczyli, że kiedy już będą w bliskich związkach z drugim człowiekiem, to wtedy nadejdzie pora na to, aby i ich własne potrzeby zostały zaspokojone - jakby przy okazji. Jako dzieci są mistrzami przymilania się i przypodobania, i to im zostaje na całe życie. Wiedzą jak wkradać się w czyjeś łaski. Umieją być miłym, dawać prezenty, obiecywać poparcie i inne honory. Kiedy trzeba, potrafią też z wielkim wdziękiem i szczerze grać z góry ukartowane role, w poczuciu, że "tak trzeba". W swoim życiowym dziele - zdobywaniu ludzi - Dwójka-Dawca wie na kogo stawiać.

Na końcu pozostały do opisania dwie mroczne krainy i dwa ponure typy Enneagramu. Jako przedostatnią opiszę krainę Helheim (niekiedy uważaną za część Niflheimu, a czasami za osobną, choć bliską mu krainę) To królestwo Umarłych, w którym panuje ponura bogini Hel spoczywająca na łożu Kor (Letarg), za zasłonami Blikande Boli (Lśniące Złorzeczenia) i ubrana w suknię zwaną Mdłością . Świat ten odpowiada osobowości enneagramowego typu nr 4 czyli Tragicznego Romantyka, którego nazwać też można Baldurem Wcielonym. Wydawca Taraki opisując osobowość Czwórki zauważa:

Tragiczni Romantycy już w dzieciństwie poczuli się porzuceni lub odrzuceni, a przez to inni niż wszyscy. Jako dzieci czuli, że nie mają czegoś, co inni dostali bez wysiłku: normalnej rodziny, troski rodziców, zwykłego, "zwierzęcego" szczęścia. Na ten stan odkryli szczególne lekarstwo: pogrążanie się w swoich uczuciach, najczęściej w przeżywaniu straty, smutku, żalu oraz tęsknoty za lepszym życiem, które musi kiedyś nadejść. Nie jest to jednak stabilny punkt oparcia, i Czwórki z całego ennegramu przeżywają największe emocjonalne huśtawki, wahając się od szaleńczego entuzjazmu do obezwładniającej depresji. (…) Skupiają uwagę na ciemnych stronach tego, co jest realnie dostępne, i na najjaśniejszych stronach tego, co dalekie, wymarzone i nieosiągalne. (…) Czwórki instynktownie są przekonane, że nie należą do stada, że są ponad ogólne normy obyczajowe, moralne, prawne. Przepisy usiłują obejść, z szefami wolą zaprzyjaźnić się aniżeli ich słuchać; w ich stylu są towarzyskie prowokacje, a nawet przekraczanie prawa. Przy tym uwielbiają, jak im się upiecze. Jak magnes przyciągają je wszelkie elity: zarówno te wysokie jak arystokracja, jak i te niskie, jak mafie. Czwórki, aby normalnie funkcjonować, potrzebują wciąż mocnych bodźców emocjonalnych, jakie rodzą się, kiedy człowiek stoi na krawędzi twarzą w twarz ze śmiercią, z pożądaniem, seksem; z ciemnymi stronami ludzkiej natury. Charakterystyczne jest dla nich obsesyjne wracanie do możliwości samobójstwa, jakby w takich myślach znajdywali oparcie. Z tej przyczyny Tragiczni Romantycy potrafią zrozumieć ludzi pogrążonych w rozpaczy, załamanych, szykujących się do samobójstwa - i potrafią udzielić im wsparcia.

Typ ten jest też częsty wśród filozofów, jeśli czytamy przykładowo fragmenty dzieł Lucjusza Anneusza Seneki, który głosi i tu cytat:

„Nikt nie może więc ani zaszkodzić, ani pomóc mędrcowi, ponieważ istoty boskie ani nie potrzebują pomocy, ani nie można ich skrzywdzić, a mędrzec przebywa w bliskim sąsiedztwie bogów i podobny jest Bogu z wyjątkiem nieśmiertelności” (Lucjusz Anneusz Seneka. Myśli. Wydawnictwo Literackie Kraków 1989 r. Wydanie drugie. Tłumaczył Stanisław Stabryła)
to wtedy możemy mieć pewność, że mamy do czynienia z enneagramową Czwórką, która podświadomie uważa się za istotę boską, tyle, że uwięzioną we wrogim, dziwnym i nieprzyjaznym świecie – to Baldur przebywający w Helheim. Baldur w mitologi normańskiej był uosobieniem piękna, dobra i mądrości, w pewnym momencie zaczęły go jednak nękać myśli o śmierci, w tym miejscu zacytuję krótki artykuł z Wikipedii:
Zaniepokojona Frigg kazała złożyć przysięgę wszystkim istotom i rzeczom na świecie, że nie uczynią Baldurowi krzywdy. Prośbę tę zlekceważyła jedynie jemioła. Wykorzystał to Loki, który wręczył ślepemu bratu Baldura, Hodurowi, strzałę wykonaną z jemioły, którą ten cisnął w brata. W oswobodzeniu Baldura z mocy bogini śmierci Hel przeszkodził bogom Loki. Zostało przyrzeczone, że Baldur powróci do żywych, jeśli wszystko, co istnieje na świecie, zapłacze z powodu jego odejścia. Nie został wskrzeszony, gdyż olbrzymka Thökk, której postać przybrał Loki, nie przyłączyła się do żałoby. Po Ragnaröku zmartwychwstanie wraz z Hödem i zapanuje nad światem.
Jedną z typowych cech Tragicznych Romantyków jest „rozszerzanie mroków” - z zapałem skupiają się na najgorszych cechach rzeczywistości i ludzkich charakterów. Wyrażają przekonanie, że wkrótce może dojść do jakiejś katastrofy, zupełnie jakby z utęsknieniem oczekiwali chwili, w której Heimdal – strażnik tęczowego mostu Bifrost będącego bramą do Asgardu zadmie w róg obwieszczając początek Ragnaroku.

Ostatnim z omawianych światów jest w zależności od przyjętej wersji podziału, albo
1. Niflheim jako kraina Lodu (odrębna od Helheim), albo
2. Swartalfheim, (wtedy jeżeli uznajemy jedność krainy Lodu z podobnie chłodną krainą Umarłych), natomiast siedzibę mrocznych Elfów i Goblinów uznajemy za odrębną od świata Karłów (Nidavelliru)
Lodowaty chłód, albo mroczne Elfy – to przypomina piąty typ Enneagramu zwany Obserwatorem. Wojciech Jóźwiak charakteryzuje ten typ następująco:

Piątki u progu życia przyjęły strategię, aby chronić siebie poprzez dystans, wycofanie się, albo wręcz przez głęboką wewnętrzną emigrację. Schowały się w sobie, a w szczególności odcięły od świata tę cześć swojej osobowości, która może być źródłem ran i cierpień: swoje odczuwanie, swoje życie emocjonalne. Wybierają samotność i niezaangażowanie. (…) Niechęć do angażowania się sprawia, że Obserwatorzy minimalizują swoje potrzeby, poprzestają na małym, oszczędzają i zaciskają pasa. Żyją tak nawet wówczas, jeżeli są zamożni. Nie lubią również ryzyka ani niepewności i najlepiej się czują w świecie doskonale przewidywalnym. Kiedy podejmują decyzje, starają się jak najwięcej wiedzieć zawczasu i dokładnie przewidzieć skutki. Obserwator źle się czuje w gromadzie, w towarzystwie nie może znaleźć własnego miejsca. Napór innych ludzi nie pozostawia mu przestrzeni, w której mógłby się rozwinąć. Ludzie go onieśmielają. Stając z kimś twarzą w twarz często przybiera pokerową minę, która pokrywa panikę, i dopiero później, w samotności, intensywniej przeżywa uczucia związane z tym spotkaniem; uczucia, których nie dopuszczał do siebie, kiedy miało ono miejsce. Obserwatorzy opowiadają, że patrzą na świat tak, jakby pomiędzy nimi a całą resztą wciąż tkwiła gruba szyba. Tłumienie uczuć Piątki kompensują rozwojem intelektu.
Piątki Obserwatorzy sprawiają takie wrażenie, jak by byli pokryci warstwą lodu.

W jednym ze swych blogowych wpisów Wydawca Taraki zauważył też, że:

Piątka Obserwator, odpowiada wcieleniu w sferze Głodnych Duchów, zwanych inaczej Wygłodniałymi Upiorami. Hasła jednych i drugich brzmią: „wciąż czegoś szukam...”, „ciągle mi czegoś mało...”, „nie znajduję tego, czego mi brak...”. Ich istotą jest nienasycenie, brak satysfakcji i brak połączenia z przedmiotem pożądania – wszystko niemożliwe do ugaszenia.

Ten opis przypomina z kolei mroczne Elfy, kryjące się w ciemności i unikające głębszego zaangażowania emocjonalnego.

Na zakończenie w ramach podsumowania możemy zauważyć, że Enneagram wyróżnia:
Trzy światy boskie
1. Perfekcjonista I (którego uznałem za typ podobny do Asgardu)
2. Epikurejczyk VII (którego przyporządkowałem do Wanaheimu)
3. Wykonawca III (który podobny jest do doskonałych Elfów i ich Alfheimu)

Trzy światy „przyziemne”
1. Dawca II (należący po prostu do „normalnego świata ludzi” - Mitgardu)
2. Mediator IX (reprezentujący świat Karłów - Nidavellir)
3. Adwokat Diabła VI (przynależny do świata Olbrzymów - Jotunheimu)

Trzy światy piekielne:
1. Szef VIII (podobny do świata Ognia – piekło „gorące” czyli Muspelheim)
2.Tragiczny Romantyk IV (podobny do mglistej, chłodnej krainy umarłych - Helheimu)
3. Obserwator V (którego przyporządkować można do krainy mrocznych Elfów – Swartalfheimu, lub do lodowatego Niflheimu)

Dwie ostatnie krainy należą do „piekieł lodowatych”

Wiktor Rumocki „Terravis”

Terravis Wiktor Rumocki

Komentarze: 3

[foto]1. Bardzo ciekawe • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-02-19 09:14:37)

Bardzo ciekawe, Terravisie! Też ciekawe by było znaleźć enneagramy w innych religiach:) Np. Piłat Poncjusz jako Dziewiątka. Abraham Szóstka. Herakles Trójka.

2. Dziewiątka to ofiara... • autor: (2014-05-16 22:54:47)

... jak pouczyła mnie w którejś z kolei chwili głębokiego zwątpienia w misję przez duże em wierna przyjaciółka Grażyna Biernacka, podsuwając opracowane przez siebie i swoją przyjaciółkę tłumaczenie "Pogańskich mesjaszy":

("Pogańscy mesjasze" na Adiafora.xorceria.pl)

[foto]3. olbrzymka Thökk • autor: Jakub Brodacki (2020-05-18 21:50:46)

przypomina mi wyborców PO, którzy uparcie powtarzają, że nie da się wskrzesić Polski.Cała gra, misterna gra, toczy się jednak o to, by w 2020 roku wzięli udział w wyborach z nadzieją na zwycięstwo swego kandydata...