Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-11-12

JerseyMac

Dziecko

Piątek w nocy, 19 czerwca. Miejsce we śnie nieokreślone. Trzymałem w rekach dziecko. W dwóch dłoniach wyciągniętych przed siebie. Niby to było moje dziecko. Trzymałem je, ono miało taki owalny tulów cieniutkie koniczyny i było pokryte brązowawą skorą, jakby opalone. Gdy je tak trzymałem na wysokości swojej głowy, patrzyły na mnie trochę opuchnięte oczy, które widać było, że są oczami istoty rozumnej, szybko uczącej się (takie odnosiłem wrażenia) i patrzącej ciekawie na świat oraz jakby chciały coś powiedzieć, przekazać, lecz istota była za mała zęby moc mówić. Skora na dziecku była pomarszczona i wydawało mi się ono brzydkie ale zarazem bardzo piękne i gładkie. Była tam też chyba moja zmarła żona o ile dobrze pamiętam. Cieszyłem się, że trzymam to dziecko i przyglądałem mu się również z dużą ciekawością.

JerseyMac

Komentarze: 1

1. piękny sen, jakby Twoje • autor: (2014-01-06 20:50:56)

piękny sen, jakby Twoje Wewnętrzne Dziecko i sposób w jaki się doń odnosisz.