Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-12-23

Maga

Dwa sny o Wenecji

W pierwszym śnie znajduję się na Weneckiej lagunie. Czas jest nieokreślony ni to współczesność, ni to XVIII wiek. Nie mam grosza przy duszy i niepokoję się tym faktem. Jak zdołam wrócić do domu! (Już nie raz mi się śniło, że nie mogę z powodu pieniędzy wrócić z Włoch do domu...) Mimo wszystko jakoś przemieszczam się z wyspy na wyspę. Na jednej z nich, w złotym pałacu spotykam mojego męża jedzącego śniadanie w majtkach przy otwartym oknie. Całuję go czule i idę dalej. Nagle spadam w dół, jakbym siedziała na ogromnej huśtawce. Na styku wody i lądu znajduję srebrne monety - o nominale pięciu weneckich koron. Jedna z nich ma nominał 105 koron. Wiem, że te pieniądze są warte grosze... Budzę się na chwilę.
W drugim śnie znów jestem w Wenecji, ty razem na lądzie stałym. Przyjechałam tam do rodziców, którzy zakupili tu sobie mieszkanie (w rzeczywistości mieszkają w Polsce). Idę na lokalny ryneczek. Tam zjawia się architekt i mówi do mnie, że wieża, którą widzę ma aż 38 metrów i zbudowali ją Likusowie jako swoją siedzibę i że on to projektował. Patrzę na ten szkaradny niski obiekt i jakoś mu nie dowierzam... Zaraz potem zauważam, że zaraz obok, na wzniesieniu stoi niewiarygodnie wysoka i potężna katedra gotycka. Odejmuje mi głos z wrażenia... Nagle zauważam drugą podobną, zbudowaną poniżej. Nie mogę uwierzyć, że na takim małym ryneczku pobudowano coś tak gigantycznego! Wracam do nowego mieszkania rodziców - mama oprowadza mnie po nim. Jest bogato urządzone - marmury, przeszklenia, fiu fiu! Wychodzę na okazały taras i nie mogę uwierzyć, że moi rodzice na stare lata przeprowadzili się do Wenecji!

Maga

Komentarzy nie ma.