Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-06-09

Kino Siecioryca

Dwa sny o drzewie

Opiszę tutaj dwa sny, które przyśniły mi się na przestrzeni dwóch tygodni.

Pierwszy sen: Jestem głęboko w lesie. Szukam odpowiedniego drzewa. Znajduję je. Jest przeogromne. Większe niż jakiekolwiek, które widziałem na jawie. Przenoszę się na skraj lasu, tam, gdzie zaczyna już się polana. Szukam odpowiedniego miejsca, żeby przesadzić drzewo. Takie, do którego będzie pasować, gdzie konary idealnie się wpasują, nie będzie drzewo przeszkadzać innym roślinom ani one jemu. Znajduję to miejsce. Drzewo przenosi się jakby samo -  we śnie nie wykonałem żadnej fizycznej akcji, ale po prostu miałem świadomość, że przeniosłem drzewo na wybrane miejsce. Zastanawiam się jak będzie się czuło po przeniesieniu, z całej siły staram się odczuć wobec niego empatię i postawić się na jego miejscu. Nie była z tym związana żadna konkretna emocja.

Drugi sen: Jestem w pokoju,zamyślony. W końcu wpadam na genialną, ale bardzo skomplikowaną koncepcję. Opowiadam o niej swojej matce, która nic z niej nie rozumie i wysnuwa, z tego co mówię, zabawny, nieco absurdalny wniosek, całkowicie niepasujący do powagi i doniosłości tego, o czym mówię. Jedyne co zapamiętuję z tej koncpecji, to jej początek. Gdybyśmy my wszyscy, ludzie, ważyli ponad tonę, to... (i tutaj niesamowite, wywracające do góry nogami porządek rzeczywistości, wnioski). Przez cały ten sen, jakby równolegle do wyżej opisanych wydarzeń, na rzeczywistość pokoju i rozmowy, nakładał się myślokształt przedstawiający drzewo. To samo drzewo, które przesadziłem we śnie numer jeden.

Kino Siecioryca

Komentarzy nie ma.