Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-26

Paweł Brągoszewski

Dusze lecą do Jerozolimy, ale to nieprawda

Byłem we Włoszech lub Hiszpanii, w hotelu. Umarłem, starszy niż w rzeczywistości (zanotowałem w pamięci siwe włosy na klatce piersiowej). Przybył do mnie ktoś mający cechy i męskie, i żeńskie, przygotowywał mnie do pośmiertnej podróży do Jerozolimy, tłumacząc zasady lotu wprost na dach meczetu Al-Aksa. W tym głównym wątku snu pojawiały się wtręty, jak sceny retrospektywne, gdy z różnymi osobami (znajomymi we śnie, ale nieistniejącymi w rzeczywistości) rozmawiałem o kwestiach pośmiertnych i temat lotu do Jerozolimy był w tych rozmowach poruszany. Cały sen odbywa się w pogodnym zachodzie słońca, w sceneriach jasnej włoskiej architektury, jasne kamienie, domy, place. Ostatecznie jednak postać (we śnie wiem, że to nie-śmierć, tylko ktoś inny), przyjmująca różne oblicza i płcie, informuje mnie, że to nieprawda. Wcale nie ma lotu do Jerozolimy, to ściema dla ukojenia umarłych, jest tylko zaśnięcie w ciemność, śmierć po śmierci. Sen nie był straszny, obudziłem się w bardzo dobrym nastroju.

Paweł Brągoszewski

Komentarzy nie ma.