Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-03-08

Wojciech Jóźwiak

Duchowy wymiar astrologii - co to jest?

KONF. PSA czyli Polskie Stowarzyszenie Astrologiczne (którego jestem członkiem i bodaj czy nie założycielem :) zaanimuje w kwietniu (20-22.IV.2012) br kolejną IV Konferencję pod tytułem „Neptun w Rybach – duchowy wymiar astrologii". Szczegóły tu.



Odkryłem, że mam problem. Zastanawiam się - czyli: nie wiem, nie całkiem wiem! - co to jest ten duchowy wymiar astrologii.
Myślę... Jak znajdę, to się podzielę.

... ... ... ...

I oto moje próby odpowiedzi:

Próba nr JEDEN:

Za „duchowe” uważamy coś, co jest tajemnicze, głębokie, niezwykłe... - może nawet: cudowne. „Twarda” nauka odpowiada: cuda nie istnieją. Jednak każdy słyszał albo zna osobiście przypadki, kiedy ktoś dowiedział się, że jest poważnie chory, następnie modlił się albo wykonywał jakiś magiczne działania, po czym okazywało się, że choroby nie ma. Zniknęła! Lekarze chyba zawsze w takich razach twierdzą, że na pewno tamta pierwsza diagnoza była błędna. Czyli że zaszedł jakiś „dziwny zbieg okoliczności”: najpierw wykonano badania diagnostycznie, ale błędnie, a potem ktoś działał magicznie, właśnie tak, żeby mu się wydawało, że ta jego magia poskutkuje. Takie dziwne ale sensowne zbiegi okoliczności fachowo nazywają się synchronicznościami. O synchroniczności mówimy właśnie wtedy, kiedy dwa (lub więcej) wydarzenia, powiązane pewnym sensem, „niby przypadkiem” dzieją się jednocześnie. Wtedy widzimy w czymś jakiś sens, chociaż składniki tego sensu ułożyły się, z punktu widzenia nauki lub zdrowego rozsądku, całkiem przypadkiem.

W myśl tej próby nr 1,  to co „duchowe” byłoby tym, co synchroniczne. takie postawienie sprawy wydaje mi się całkiem dobrym rozumieniem tego co duchowe i tajemnicze. Ale tu mamy problem: bo oto CAŁA astrologia, cała zasada, na jakiej astrologia działa, jest właśnie tą synchronicznością. Planety niczego przecież nie „robią” nam na Ziemi – to tylko wydarzenia z naszego życia „jakoś dziwnie” synchronizują się z pozycjami planet. Np. Jowisz przechodzi mi po urodzeniowej Wenus – i dziwnym trafem się zakochuję.

Tamto hasło Konferencji PSA sugerowałoby więc, że gdy Neptun wchodzi do znaku Ryb (jak teraz), to tych synchroniczności będzie więcej. Czy tak?

Próba nr DWA:

„Duchowe” mogę też, trochę inaczej, rozumieć jako: transpersonalne. Zjawiska transpersonalne polegają na tym, że w moim (lub twoim) umyśle pojawia się coś, co nie wzięło się ani z tego, co zobaczyłem, przeczytałem lub usłyszałem, ani nie jest moim wymysłem – tylko jakoś mi się objawiło, przyszło „nie z tego świata”. Jak sen. Ale niektórym ludziom „przychodzą” nie tylko sny, lecz całe wspomnienia poprzednich wcieleń – niewykluczone, że ich własnych. Albo (jak w channelingach) przemawia przez nich coś, co podaje się za "alienów". To i wiele innych rzeczy (wizje, objawienia, "głęboka pamięć", natchniona twórczość, szamańskie podróże...) - to właśnie są zjawiska transpersonalne.

Ja często używam terminu "rozwój duchowy" - i rozumiem go właśnie jako rozwój umiejętności "zaglądania" w obszar transpersonalny.

W sensie tej próby nr 2, tamto hasło konferencji znaczyłoby, że gdy Neptun wejdzie do Ryb, to takich transpersonalnych zjawisk lub przekazów będzie więcej i dziać się będą łatwiej i chętniej.


Czy tak?

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.