Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-10-16

Nefri5

Droga w budowie i gigantyczna truskawa

Jestem z mężem na jakiejś budowie. Gdzieś zmierzamy tylko nie wiem gdzie? Budowa jest rozległa, widze ogromne dźwigi, wykopy,robotników. Stoje i patrze którędy przejść,żeby się wydostać. Mój mąż z zaciekawieniem stoi bardzo blisko pracujących dźwigów, widzę jak duże bloki betonu przelatują mu nad głową. Myślę,że to niebezpieczne,że tam stoi i krzycze na niego, żeby wracał. Ja stoję w bezpiecznym miejscu z boku przy dużym samochodzie. Rozglądam się, widzę w dali szeroką rozkopaną drogę. Teraz wiem,że budują autostradę. Myślę,że nie damy rady się tamtędy przedostać, że na pewno nie zdążą jej zbudować w tej chwili. Szukam innej drogi. Następnie stoimy przy sklepie spożywczym. Widzę,że z boku są spore krzaczki z czerwonymi owocami.Ucieszona zrywam je i okazuje się,że to truskawki.Nagle znajduję truskawkę giganta wielkości ogromnej dyni. Zrywam ją w pośpiechu z obawą,że ktoś może mnie przyłapać na złodziejce.Przekrawam truskawkę na pół-czuje lekki zapach pleśni.Biegnę ze zdobyczą do męża. Podaję mu owoc(tę podejrzaną część) i ostrzegam,że jeśli będzie lekko zgniła czy z pleśnią to żeby ten kawałek wyrzucił. W tej chwili pojawia sie sekretarka z mojej pracy i radzi,żeby takich owoców z pleśnią wogóle nie jeść ponieważ są w nich toksyny. W myśli złoszczę się na nią,że to powiedziała, bo teraz wyjdzie,że dałam mu zepsutą część a sobie wzięłam lepszą. Jedząc owoc czuje jednak,że i moja połowa jest lekko z pleśnia. Jednak odrzucam tę część a resztę zjadam ze samkiem.

Nefri5

Komentarzy nie ma.