Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2010-11-24

autorzy różni lub anonimowi

Doświadczenia ayahuaski (3)




Cezary, wywiad 3.

Odpowiada: Cezary - mężczyzna, lat 40+, tłumacz, nauczyciel, podróżnik. Miejsce doświadczenia: Peru, Pucalpa, także w Brazylii.


Pyt. 1. Czy stan po ayahuasce przypomina któryś rodzaj bardziej znanych doświadczeń? Czy jest podobny np. do snu (śnienia), albo do upojenia alkoholowego?

Odp.: Stan po ayahuasce jest bardzo trudno opisać. Za każdym razem może być znacznie innym przeżyciem i zależy od indywidualnego rozwoju osoby, od indywidualnego przygotowania do seansu, od jakości i zestawu ayahuaski z innymi roślinami, od szamana prowadzącego rytuał, od miejsca rytuału itd. Przeważnie są to wizje, lub uzyskanie świadomości innej osoby lub zwierzęcia.


Pyt. 2. Czy człowiek po ayahuasce się zmienia? - Chodzi mi o długofalowe zmiany, kiedy już bezpośrednie działanie tego środka minie. Czy Ty się jakoś zmieniłeś?

Odp.: Zmiany mogą być kolosalne. Jest to doświadczenie, które może zmienić w pełni nastawienie do życia oraz zakres wartości, które dana osoba posiadała dotychczas.

Ja również się zmieniłem. Stałem się o wiele bardziej wyrelaksowany i zbliżyłem się do Boga. Podczas seansów doświadczyłem jak bardzo jesteśmy ograniczeni posługując się naszymi zmysłami w odbiorze otaczającego nas świata, oraz jak małe i nieznaczące są troski, cele, radości naszego życia, z którymi borykamy się każdego dnia tutaj na ziemi. Przekonanie się o tym, że jest jeszcze coś o wiele bardziej potężniejszego od tej świadomości, którą posługujemy się na co dzień, odebrało mi wszelkie obawy dotyczące mojego życia oraz przejścia w to, co jest dla większości ludzi nieznanym i co oczekuje nas po śmierci.


Pyt. 3. Czy branie ayahuaski jest lub może być niebezpieczne dla zdrowia? Czy wymaga jakichś środków ostrożności? Co o tym mówili ludzie, którzy cię wprowadzali w to doświadczenie?

Odp.: Ayahuasca jest środkiem psychotropowym i jej niewłaściwe przygotowanie może być niebezpieczne dla zdrowia lub życia. Dlatego jest bardzo istotnym, jaka osoba przygotowuje wywar i prowadzi rytuał. Doświadczony szaman swoim śpiewem, który jest rodzajem energii, prowadzi osobę przez świat wizji. Ważnym jest, aby ten przewodnik był godny zaufania i prowadził po jasnych a nie ciemnych drogach.


Pyt. 4. W relacjach ze stanów ayahuaskowych powtarza się motyw umierania, śmierci: że ktoś miał dojmujące uczucie, że umiera, komuś objawiały się postaci zmarłych, albo istoty zamieszkujące tamten świat. Czy Ty czegoś takiego doświadczyłeś? Czy stan po ayahuasce ma coś wspólnego z umieraniem?

Odp.: Ja osobiście doświadczyłem tylko bardzo pozytywnych wizji. Uważam, że osobiste przygotowanie do rytuału oraz sprecyzowane pragnienie tego, czego chce się doświadczyć lub dowiedzieć wpływa w znaczącym stopniu na rodzaj wizji czy osobistych przeżyć.


Pyt. 5. Czy w tym doświadczeniu miałeś wrażenie przekraczania jakiegoś progu? Czy miałeś wrażenie, że oto dzieje się coś nieodwracalnego?

Odp.: Najczęstszym stanem transu ayahuaski są wizje. Polegają one na rozszerzeniu się świadomości. Szamani twierdzą, że otwierają się dodatkowo dwa zmysły. Wizje mogą być bardzo rożne, przy tym jest się świadomym tego, że wszystko odbywa się we własnej wyobraźni, we własnym mózgu. Praktycznie w odróżnieniu od snu ma się tutaj pełną kontrolę nad tym co się dzieje i można własne przeżycia ukierunkowywać i z nimi dowolnie eksperymentować.

Przeżyciem, którego każdemu życzę i które niestety nie zdarza się często jest świadome opuszczenie ciała. Najprawdopodobniej jest to coś podobnego do stanu opisywanego przez mistyków lub mistrzów medytacji, nazywanego w literaturze olśnieniem. Jest to coś w rodzaju spojenia się z kosmiczna świadomością - "podłączenia komputera do internetu". W tym momencie przeżywa się jedność z Bogiem doznając niewyrażalnej w słowach ekstazy oraz głębi umysłu, która umożliwia zasięgnięcie dowolnej informacji jak również spojrzenia na własne dotychczasowe życie z "kosmicznej" perspektywy. Reflektując nad własnym życiem mogłem się tylko uśmiechać widząc własne dotychczasowe cele, radości, zmartwienia... Wymiar tej perspektywy można było by porównać do odczuć sędziwego mędrca, który już wszystkiego w swoim życiu doświadczył, wobec wrażeń, które doznaje 2-3 letnie dziecko bawiące się w piaskownicy i radujące się stawianiem zamku z piasku lub płaczące gdy ta budowla się rozsypuje.


Pyt. 6. Raymundo Irineu pod wpływem ayahuaski ujrzał Panią Lasu, którą uznał za identyczną z Matką Boską. Michael Harner rozmawiał z potworami, które podawały się (kłamliwie) za stwórców świata. Czy Ty widziałeś jakieś boskie lub demoniczne istoty?

Odp.: Jak już wyżej wspomniałem moje przeżycie było czymś w rodzaju zlania się w jedność z "boską" świadomością. Było to uczucie nigdy wcześniej (i później) nieprzeżytej głębokiej radości, miłości, spokoju i bystrości umysłu. Nie widziałem żadnej osoby czy postaci, ale wiedziałem, że w tym momencie nie byłem sam.

Innym razem w "normalnej" wizji byłem w świadomości jakiegoś reptyla czy jaszczura, który wędrował przez dżunglę. Widziałem, czułem i odbierałem otaczające mnie środowisko jego zmysłami. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, ale zupełnie "przyziemskie" w porównaniu z tym opisanym wcześniej.


Pyt. 7. Po alkoholu ludzie lgną do siebie. Pod wpływem grzybów każdy izoluje się w swoim świecie. Jak to jest z ayahuaską: czy łączy ludzi, czy przeciwnie, izoluje ich od siebie? Czy osoby doświadczające ayahuaski chcą być razem, czy spontanicznie tworzą jakieś małe społeczności lub grupy?

Odp.: Wydaje mi się że podczas seansu, każdy ma własne osobiste przeżycia. Czasami można się nimi później podzielić, nie jest to jednak porównywalne z imprezą alkoholową, gdyż wspólnych przeżyć nie ma. Z reguły do szamana zaszytego w dżungli trafiają pojedyncze osoby, które najczęściej się nie znają lub małe grupki osób wspólnie podróżujących. Ze względu na bardzo osobisty charakter przeżyć, najczęściej przed i po seansie nie ma znaczącej wymiany wrażeń. Z reguły każdy zachowuje swoje wizje dla siebie.

Większość osób opuszcza po niedługim czasie miejsce rytuału i wraca do swojego ojczystego kraju.

W Brazylii jest kilka odłamów kościołów, które używają ayahuaski do celów rytualnych. Miałem okazje uczestniczenia w takiej ceremonii. Różnice przeżyć każdy z was może sobie wyobrazić.

Oczywiście ludzie, którzy przyjmują ayahuaskę w kościele tworzą najczęściej pewna społeczność lub grupę. Jak już wspomniałem nie jestem zwolennikiem podobnych rytuałów.


Pyt. 8. Czy ayahuaskę można przenieść do Europy? Czy może jest tak, że wizje, których udziela w Amazonii, bledną i nikną, stają się czymś innym, gdy ayahuaskę przyjmuje się w świecie cywilizowanym, miejskim?

Odp.: Uważam, że duch i siła ayahuaski nieodzownie związana jest z dżunglą amazońską i szamanem.

W Peru spotkałem pewnego Szwajcara, który brał udział razem ze mną w rytuale ayahuaski i jednocześnie zakupił kilkanaście litrów tego wywaru, aby prowadzić seminaria w Europie.

Powołując się na doświadczenie z ayahuaską w brazylijskim kościele, nie skłoniłbym się na żadną sesję w Europie.


Pyt. 9. Czy branie ayahuaski może być niebezpieczne, w tym sensie, że uszkodzi czyjąś psychikę, doprowadzi do szaleństwa lub do nałogu?

Odp.: Szamani w Peru przyjmują ayahuaskę przez długie lata podczas rytuałów. Wraz z duchowym rozwojem i postępem szamana w jego sztuce, dawka przez niego przyjmowanej ayahuaski stopniowo się zmniejsza. Dalece zaawansowany szaman nie potrzebuje już wcale ayahuaski, aby wprowadzić się w trans lub nawiązać kontakt z duchami.

W przeciągu lat w Ameryce Południowej powstało wiele klinik, które się specjalizują w zwalczaniu wszelkich nałogów typu alkohol, narkotyki, papierosy używając do tego seansów ayahuaski. Ich wyniki są nadzwyczaj pozytywne i długotrwałe.

autorzy różni lub anonimowi

Komentarzy nie ma.