Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-03-25

KK

Doniczki, pies i pociągi

Byłam w jakimś pomieszczeniu z moim szefem. Staliśmy obok szafki, na której stało pudełko z ciastkami, herbatniki z czekoladą. Wzięłam jedno, zjadłam i poszłam sobie. Okazało się, że byliśmy w hipermarkecie. Szłam obok palet z podłużnymi doniczkami balkonowymi. Powiedziałam, że jest duży wybór, ale mój szef powiedział, że tak naprawdę to nie ma wyboru. Szef był gdzieś obok, ale go nie widziałam.
W następnej scenie znalazłam się na peronie z psem, miałam jechać do pracy, ale pomyślałam, że przecież nie mogę zabrać ze sobą psa. Wrócić też już nie mogłam, bo było późno, pociąg za chwilę miał przyjechać. Zastanawiałam się co zrobić, a pies napił się wody z kałuży na torach, pomyślałam, że chyba nie ma już wody w misce w domu. W końcu uznałam, że muszę odprowadzić psa do domu. Przeszłam z nim po torach na drugą stronę, chociaż z obydwu stron już nadjeżdżały pociągi i poszłam z nim do domu, a do pracy miałam jechać następnym pociągiem.

KK

Komentarzy nie ma.