Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-02-17

kamia

Domy-dziuple i ucieczka

Idę zalaną słońcem ulicą. Po obu jej stronach, niczym mury, stoją budynki z piaskowca. Nie ma tam zieleni, w zasadzie nie ma nic prócz złoto-piaskowego kamienia. Do mieszkań, rozmieszczonych zdaje się na chybił trafił, wchodzi się po drabinach przez okrągłe otwory - jak dziuple. W jednym z nich czeka na mnie matka. Ja jednak idę dalej. Okazuje się, że ulica kończy się wysokimi schodami, bez trudu dostrzegam je ze sporej odległości, prowadzącymi do publicznych łaźni. Czuję, że ktoś za mną idzie, więc oglądam się przez ramię - to mój ojciec. Nie wiadomo czemu zaczynam uciekać. Pędzę na te schody i dalej pod prysznicami, mijając nagich oburzonych moim ubraniem ludzi (wszyscy bez skrępowania kąpią się nago). Ktoś w końcu zwraca mi uwagę na temat niestosowności mojego zachowania. Mówi mi, iż w ten sposób nie zdołam oczyścić ani siebie, ani ojca. Zatrzymuję się przy nim na dłużej. Moje ubranie znika, znika też ojciec i potrzeba ucieczki. Ten sen wielokrotnie śnił mi się w dzieciństwie, powracał też i później. Zazwyczaj zmieniały się w nim tylko nieistotne szczegóły. Dodam tylko, że ojciec nie był z nami w czasie, gdy wyśniłam ten sen. Rozdzieliły nas jego życiowe wybory.

kamia

Komentarzy nie ma.