Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-01-13

Alexandramag

Dojrzałe owoce w sklepie

Mój brat (nieżyjący) pokonał skrótem drogę w dół. Niemalże skoczył z ruin jakiejś budowli. Ja popatrzyłam z góry w dół, myśląc, że nie odważę się pokonać odległości tą samą drogą co on. Wybrałam bezpieczną wybetonowaną drogę w dół, która miała zakręt. Droga wyglądała jak tor saneczkowy, tylko bez śniegu. Zakrętami schodziłam w dół. Potem na nogi, na których miałam rajstopy, zaczęłam zakładać mocno różowe koronkowe skarpetki. Znalazłam się w sklepie. Mężczyzna, który znalazł się przy mnie, powiedział, żebym kupiła wiśnie. Nie widziałam tych owoców, natomiast ten mężczyzna zaczął nakładać łopatką do torebki świeże czereśnie. Nie chciałam pokazywać się przy kasie, ani przy tych owocach. Chciałam być niezauważona przez ludzi. Były też tam wystawione inne owoce, między innymi też dojrzałe brzoskwinie. Ja do niego odezwałam się, że nie ma tam w ogóle wiśni, tylko inne owoce. On się odezwał, że chwilowo mogą być inne owoce. Ja pomyślałam, że przecież wiśnie mają inny smak niż czereśnie.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.