Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-05-21

Wojciech Jóźwiak

Do czego może służyć szamanizm w XXI wieku?

Do czego zastosować szamanizm i jego metody? (Podobnie jest z magią, rzeczą mało różną od szamanizmu i nakładającą się nań.) Co lub kto jest tą drugą stroną, protagonistą, pomocnikiem i sprzymierzeńcem, lub przeciwnie, przeciwnikiem neo-szamana? I co szamański podmiot chce od tej drugiej strony uzyskać?

(Kiedyś było to jasne: chciał uzyskać wyleczenie chorób, wiedzę o przyszłości („jak ryba pójdzie, jak pójdzie piesiec?”) lub o miejscach oddalonych, wskazówki, jak podjąć decyzje. A jego protagonistami były różne gatunki duchów.)

Dzisiaj polem szamańskich działań (i czasem, zmagań) jest umysł. Bo tamte silne duchy i inne pozanormalne byty nie znikły (od cywilizacji), tylko schowały się, i to tam, skąd być może właśnie wyszły: do umysłu. Gdzie będąc, nie muszą przejawiać się wcale spektakularnie. Nie muszą np. wpędzać cię w chorobę psychiczną. Może im się tego nie chcieć, może to jest zbyt duży dla nich wysiłek, a wszelki byt (...nie tylko boga chwali, ale przede wszystkim...) musi liczyć się z energią. Wystarczy, że robią coś małego. Np. powodują rozdźwięki. Ty czegoś chcesz, a to coś się nie udaje. Nie wychodzi. Mija cię strumień. Rwą się wątki. Brakuje czegoś: chęci, wytrwałości, czasu, wiedzy. Możesz na to patrzeć jak na swoje niedostosowanie, że oto twoja wola jest niedostosowana do obiektywnych realiów. Ale można też to widzieć tak, że oto ktoś – lub para-ktoś – ci przeszkadza. I tego para-kogoś należy rozpoznać, dowiedzieć, o co mu chodzi i spróbować negocjować z nim. Może ustąpi drogi, puści, przestanie zawadzać. Albo da coś, co ci chce dać, ale ty tego nie widzisz i nie bierzesz. (To oczywiście tylko taki sobie przykład, jeden z mnóstwa, ponieważ układów, w których jawić się mogą nasze neo-duchy, może być nieprzebranie.)

Pierwszą rzeczą jest złapać kontakt z tym para-kimś lub raczej z jego przestrzenią czy polem, ponieważ podprogowe byty nie mają zwyczaju zbyt wyraźnie jednostkowo się wyodrębniać. (Jednostkowość i odrębność jest naszym materialnym sposobem istnienia, po to m.in. mamy te ciała!)

To łapanie kontaktu ma wiele wspólnego z podobnym łapaniem kontaktu z rzeką, lasem lub górami. Pomaga bęben, ale są inne dobre techniki, nazwijmy je medytacjami, skoro lubimy specjalne słowa, np. medytacja na „słyszenie wszystkiego” i wtedy dobrze mieć w pobliżu kosa lub innego pierzastego. Takie ćwiczenia będziemy robić na warsztatach Twardej Ścieżki. Także przy ogniu, który umie śpiewać nie gorzej niż pierzaści.

Co dzieje się ze strumieniem świadomości, po czym poznać, że jest na dobrej ścieżce? – Po tym, że przychodzą tachy. Co to? – Pisałem o nich w: Ganzfeld meditation, 2010-08-29, i w: Szaman jogin dwa bratanki, 24 stycznia 2012. – To są paczki informacji stamtąd. Trzeba je rozpoznać, uchwycić i rozpakować. (One przychodzą też, gdy śpimy i niekiedy skutecznie same rozpakowują się w sny, które pamiętamy.)

Dla przykładu jeden dzisiejszy tach. Czy ze związkiem z przedstawionym tu tematem, jeszcze nie wiem. Jest wyspa, miasto, królestwo, jakiś egzotyczny lud tam mieszka. Co może im pomóc, ich uratować? Widzę (jakby z lecącego ptaka lub z filmu), że adorują jakiś obiekt kultu, jakieś sztandary, jakby maryjne w procesji. Nie! – to „mówi” tach – nie te postaci (bóstwa), to nie o nie chodzi, coś innego jest ważne. Ważne jest to, że oni na tych sztandarach (lub innych dziełach kultowych) używają jasno określonych konturów i jaskrawych kolorów! (To im pomoże, to ich uratuje.) Koniec przekazu, słowa w nawiasie wypowiadam za tacha.

Twarda Ścieżka po to jest twarda, żeby przezwyciężyć stwardnienia umysłu.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 6

[foto]1. Przyszłość ma wiele ścieżek... • autor: Michał Mazur (2015-05-21 19:49:09)

Przyszłość ma wiele pogmatwanych ścieżek - jak mówią ci z Amazonii, ci którzy jeszcze wiedzą. Niełatwo się w tym rozeznać... czasem można zobaczyć coś ciekawego, lecz w końcu Ktoś zdecyduje, że będzie inaczej. Zdarzyło mi się kiedyś zobaczyć taki alternatywny scenariusz... opisać z wyglądu osobę i jej otoczenie, dom i krewnych, których w życiu nie widziałem na oczy i następnie rozpoznać ją na zdjęciu sprzed lat, do tego opisać, jak się ta osoba zmieniła - przez starzenie się i przez nałóg alkoholowy. Jeden jedyny raz, we dwa miesiące po przeżyciu stanu głębokiego transu. I po "odcierpieniu" konsekwencji tegoż...

Jednak ta osoba w końcu zmarła zatruta metanolem, alkohol z lewego źródła zrobił swoje. Gdyby jednak przeżyła, prawdopodobnie by wyglądała jak w tej wizjiOd tego czasu przyszłość mnie nie ciekawi aż tak bardzo... pokazano mi też, że jako człowiek powinienem strzec się pychy. By nie skończyć jak ci z czwartego kręgu Piekła u Dantego, z głowami przekręconymi na stałe w stronę tyłka - i roniącymi gorzkie łzy, spływające im po zadkach. Niepokoi mnie jednak to, że jedno z przebić dotyczyło wybuchu jakiegoś ekstremizmu, jakiejś prymitywnej, morderczej ideologii tutaj, na zachodzie (kalifat - a może coś innego?)

Ciekawi mnie za to wiedza o przeszłości. Wcześniej zdarzały mi się też i inne rzeczy... "inne sny". Wyglądały jak przebicia z czasów, które były. Świat widziany oczami kogoś innego. Wojownik na rydwanie. Drobny rycerz lub armiger. Kobieta ze stepu. Rycerz-poszukiwacz wiedzy, gdzieś na południe od granic Polski - odpędził złe biciem w bęben sygnalizacyjny, stojąc boso. Niesamowita sprawa.Dlatego interesowałem się swego czasu warsztatami regresji reinkarnacyjnej (choć kto wie, może tu chodzi po prostu o "pamięć materiału" a nie o reinkarnację). Niestety obecnie jestem migrantem poza Polską

2. szamanizm rozkwita pod inną nazwą • autor: Jerzy Pomianowski (2015-05-23 12:58:05)

Wspólczesny szamanizm to cybernetyka społeczna i koszmarne "zarządzanie zasobami ludzkimi". Techniki manipulacji i  ogłupiania których celem jest sprzedanie ślepemu telewizora a głuchemu radia. Nie wiem czy ten nowoczesny jest kontunuacją tego "prawdziwego", czy też przechwyceniem narzędzi szamańskich przez bandę wyjątkowych kanalii.

[foto]3. Nadużywasz, Jerzy... • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-05-23 13:52:36)

...słowa, pojęcia "szamanizm".

Taraka nie jest miejscem na ironię, sarkazm i cynizm. Tu staramy się używać słów w ich właściwym znaczeniu.

4. U mnie jest tak • autor: (2015-05-26 09:32:39)

Z szamanizmem "praktykuję" od kilkunastu lat. Na początku zauroczona tematem byłam bardzo aktywna sprawdzając jednocześnie swoje możliwości. Doświadczałam wielu przejawów "swojej mocy", że trochę się przestraszyłam. Pojawiło się poczucie, że może nie powinnam, że mieszanie w energiach  nie jest dobrym pomysłem. Zbastowałam, ale czasami robiłam coś zupełnie odruchowo /np. wspierałam, chroniłam, pomagałam sobie lub komuś przejść przez coś. Cały czas mam wątpliwości czy mogę i ile mogę, czy o tym mówić, czy zachować dla siebie. Próbuję żyć normalnie, ale świadomość, że mogę coś zmienić na lepsze nie daje mi spokoju - kusi by działać.

5. pierwotna duchowość • autor: (2015-05-28 15:27:13)

Panie Wojtku, pragnę podziękować za podtrzymanie wartości słowa "Szaman". Gdzieś do ok. 2003r. czytałem tarakę a później bywało różnie. 

Po co nam szamanizm? Dla mnie to nie tylko tęsknota za dawną dobrą chlubną przeszłością. Szamanizm jest duchowością wcześniejszego systemu społecznego zwanego Matriarchatem.  Tego, którego rzekomo nie było. Opisał go celnie nasz drogi wydawca WJ w artykule:

http://www.taraka.pl/rarog_bol_neolitu

proponuję zacząć czytanie od ostatnich 9 wierszy.

Coś się zmieniło. Obecnie nawet Szamani muszą pobierać opłaty za usługi, kiedyś wszystko było za darmo. Szamani zawsze pracowali dla dobra swojej grupy, plemienia. Jako, że zdrowie do dziś jest najwyższą wartością to oni dbali o nie na wiele sposobów. Targowali się i prowadzili dialogi z Duchami-Energiami o życie każdego wartościowego współplemieńca (nie musieli nawet wchodzić w trans aby to zrobić, czasem nie było na to czasu). Umieli spojrzeć w przyszłość (jak przekazy z innego świata, czyli odbierali energię z zewnątrz nie tylko od własnego umysłu) i te wiadomości miały być wykorzystane też dla dobra grupy.

 

Szamanizm nie jest dla mnie żadną wiarą ani ideologią. W czystej postaci Szamani (z prerii) nie znali żadnego boga lub bogów. Nie czekali aż jakiś mesjasz ich zbawi. Nie wierzyli w wieczne potępienie itd. Część z nich nie wierzy w jakiś początek lub stworzenie świata. Czas dla szamanów kręci się w kółko (Fizyka musiałaby zmienić jego definicję). Szamani nie klepali bezmyślnie tych samych modlitw. Nie mieli też stałych świąt, świętych ksiąg itp.

 

Szamani nie wierzą w coś czego nie ma (to nie ślepa wiara). Wszystko muszą dotknąć i sprawdzić. Jest to czysta Fizyka doświadczalna. Jeśli "coś" pomaga to dalej rozwijają tą metodę. Jeśli czerpią energie np. z Ziemi to dlatego, że ona żyje. My widzimy, że traktują ją jako Boginię. Żywą istotę. Woda to łzy lub mleko Matki Ziemi. Góry to jej piersi. Tam wyrusza się aby nakarmić się wiedzą. Wszystkie systemy "duchowe" tak robią.

 

Szamanizm wymaga olbrzymiej ilości czasu a tego współczesny człowiek nie ma. Szamanizmu nie da się nauczyć z książek tylko samodzielnie od kogoś kto umie (najprędzej i najlepiej). Szamanizm jest pierwotną pierwszą duchowością i zawsze stara się przebić przez skostniałe struktury różnych religii. Umie się nawet odbudować od zera (wersja wydłużona).

6. nie wiem • autor: (2015-06-01 09:52:06)

Do czego ma służyć szamanizm w XXI wieku?...min. do przywracania równowagi bardziej zaburzonej niż kiedykolwiek....