Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-06-16

Wojciech Jóźwiak

Dlaczego właściwie chrześcijanie są przeciwni astrologii?

Pytanie to stawiam całkiem poważnie. Bo nie wiem, dlaczego są przeciwni. Tylko nie przyjmę argumentów w rodzaju „bo Kpł 19, 26 zabrania”. („Nie będziecie jedli niczego z krwią; nie będziecie wróżyć ani czarować”.) – Nie przyjmę, ponieważ chrześcijanie całkiem dowolnie wybierają z Biblii te fragmenty, które im jakoś pasują i wierzą w nie, a inne ignorują, co widać już w tym cytacie, gdzie druga część zdania ma świadczyć przeciw „wróżbiarstwu”, ale pierwsza nie przeszkadza chrześcijaninowi (inaczej niż żydowi i muzułmaninowi) jeść mięso z niewykrwawionego zwierzęcia. Nie przyjmę też argumentów w rodzaju „bo astrologia jest nieracjonalna” itp., ponieważ chrześcijanie sami wierzą w rzeczy nieracjonalne, jak np. w to, że Matka Jezusa była dziewicą i to nawet po porodzie. (Oraz źródło tamtej informacji jest nieracjonalne, ponieważ nie było żadnego świadka, który mógłby tamto stwierdzić. – Ale pytanie jest o astrologię, a nie o krytykę biblijną.)

Bo rozumiem, dlaczego naukowcy, a raczej ludzie o światopoglądzie scjentystycznym są przeciwni astrologii – czego tutaj nie chcę rozwijać, temat obszerny i na inną okazję. Ale dlaczego chrześcijanie, nie wiem.

Więc: dlaczego właściwie chrześcijanie są przeciwni astrologii?

Pytam całkiem poważnie, bo sam chciałbym wreszcie wiedzieć.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 19

[foto]1. Odpowiedz jest trudna,... • autor: artur olczykowski /Artur Olczykowski (2016-06-16 08:51:53)

Odpowiedz jest trudna, bo chrzescijanstwo jest bardzo zroznicowane. W nurtach ewangelicznych, czyli tych, ktorych doktryna i praktyka wywodzi sie bardziej z ich interpretacji Biblii niz tradycji, mamy koscioly ktore w duzej mierze uznaja waznosc Starego Testamentu (przestrzeganie szabatu i diety zywieniowej oraz w roznym stopniu przykazan ceremonialnych - np zydowskie dni swiateczne, ubiory itp) i te uznaja, ze wazne sa wszystkie czesci tego przykazania, sa tez koscioly, ktore uznaja, ze Jezus i apostolowie zmienili czesc zasad Starego Testamentu (glownie te ceremonialne i zywieniowe) pozostawiajac obowiazujacymi te, ktore uznaja, ze odnosza sie do moralnosci i duchowosci (tutaj wlasnie wlaczaja wrozbiarstwo/astrologie, jako forme czci obcych bogow badz nauke demonow). Nie jestem pewien, jak tlumacza to koscioly opierajace sie mniej na Biblii, a wiecej na tradycji, ale sadze, ze uzasadnienie jest podobne do drugiego nurtu kosciolow ewangelicznych, o ktorym wspomnialem, a wiec, jako igranie z czcia innych bogow - astrologia kojarzona jest z religiami nie-Jahwistycznymi, obcymi, szczegolnie z Babilonem i Egiptem. Astrologia wydawala sie tez przeczyc suwerennosci Boga, gwiazdy, a nie tylko Bog, mialy wyznaczac los czlowieka i kierowac jego zyciem, stad sprzeciw wobec tego....

2. Najczestsze argumenty... • autor: mechlinski.pawel (2016-06-16 11:02:40)

...pojawiające się w omawianiu zagadnienia zakazu astrologii (ogolnie jako formy wróżenia; także i wielu podobnym). To właśnie uznawanie jej jako formę bałwochwalstwa i/lub kontakt z demonami (wiekszosc demonow chrzescijanskich pochodzi od bliskowschodnich bóstw, więc podzial jest niejasny) Czyli jednak przede wszystkim mozna to tlumaczyc jako kontakt z siłami niepochodzacymi od ichniejszego boga jedynego. Wydaje mi sie, ze astrologii mogl patronowac Baal. Jezeli trafi sie z takim pytaniem na ambitniejszego teologa to zapewne uslyszymy jeszcze argumentacje z doktryną wolnej woli.

[foto]3. Ach ten Baal! • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-06-16 11:16:52)

No tak. (odpowiadam Pawłowi.) Ale to by oznaczało, że chrześcijanie wciąż nie potrafią się odpępnić od swoich przeciwników, lub rzekomych przeciwników sprzed 2000 lat, ba! gorzej! od przeciwników swoich poprzedników -- pra-Żydów, których nauki i przekazy przecież odrzucili w większości. Jak te o podgalaniu włosów, niejedzeniu krwi (bo talko dla Jehowy), składaniu ofiar rzeźnych itp. Czyli ta niechęć do astrologii to jakieś przebitki sprzed 3000 lat, tak jakby dorosły miał koszmarne sny na temat jakichś urazów dzieciństwie. Czyżby systemowy infantylizm?
Pytanie STOI dalej.

[foto]4. To ogólniejsze zjawisko • autor: Przemysław Kapałka (2016-06-16 12:27:11)

Chrześcijaństwo po pierwsze się boi wszystkiego, co nieznane, z wyjątkiem tego, co uznało za swoje własne cuda i objawienia. Po drugie, ma zwyczaj potępiania w czambuł wszystkiego, co nie okaże się "swoje". A ponieważ nie było powodów, dla których astrologię mogłoby uznać za swoje, jak to się stało chociażby z częścią filozofii starożytnej, więc na zasadzie "co nie jest z nami, to jest przeciw nam" odrzuca.Zastanów się, Wojtku, co chrześcijaństwo potępia w ogóle, a przestaniesz się dziwić, że potępia akurat astrologię.

[foto]5. Ale... • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-06-16 12:38:59)

Ale (Przemysławie...) pewne nie-swoje rzeczy toleruje jako "świeckie" ale nie "grzeszne", np. sport, taniec, pokazywanie kolan lub włosów, masowe nie-kościelne zgromadzenia, udział w wojnie, współczesną ekonomię (której wiele można zarzucić), matematykę, psychologię, długi wiek Ziemi i kosmosu (całkiem niezgodny z biblią). Gry hazardowe w tym lotto. Długa lista... Tylko na tę astrologię tacy zawzięci.

[foto]6. Ale... • autor: Przemysław Kapałka (2016-06-16 13:02:40)

Wiele z tych rzeczy toleruje dlatego, że nie tolerować po prostu się nie da, chociażby ten długi wiek Ziemi i Kosmosu - kiedyś to było nietolerowane. Pokazywanie kolan chyba też. Co do gier hazardowych, to kojarzę że też ich nie toleruje, tylko mówi o tym po cichu, żeby się nie narażać większym grupom ludzi. Podobnie z ekonomią. Wojny tolerować musi bo dzięki nim wypłynęło. A astrologia nie ma żadnej liczącej się grupy ludzi, która by to popierała, więc nie ma się komu narażać, w dodatku ma w sobie coś z pogaństwa (w rozumieniu chrześcijan).

[foto]7. Dlaczego chrześcijaństwo nie lubi • autor: Piorun (2016-06-16 13:37:27)

astrologii? Podejrzewam że prawidłowa odpowiedź brzmi: "ponieważ kiedyś, gdzieś, jakiś biskup/papież/synod/inny uznany kościelny człek napisał że astrologia to ZUO"
W dodatku - jako  że astrologia przez całe lata była nauczana na uniwersytetach pozostających pod pełną kontrolą kościoła, i była (między innymi) powszechnie wykorzystywana w "diagnostyce" i nie tylko (z  tego co pamiętam jeszcze do przełomy XVII i XVIII wieku) - musiało to nastąpić stosunkowo niedawno
Trzeba by zapytać speca od soborów, bulli papieskich i prawa kościelnego, a może i historii kościoła


Co do samego "co dany kościół aprobuje a czego nie" - brak w tym jakiejkolwiek logiki

Teoretycznie - chrześcijan powinny obowiązywać wszystkie zasady judaizmu (wszystkie 613 przykazań). 

Nawet biorąc "biblijne prawa absolutnie podstawowe" powinny ich obowiązywać "przykazania podstawowe" czyli Siedem Przykazań dla Potomków Noego (Szewa Micwot Bnei Noach)

Tyle że pierwszym z owych jest "Ewer Min ha-Chai" - "nie będziesz spożywał części z żywego zwierzęcia" - co stanowi zarówno zakaz spożywania krwi, jak i zakaz spożywania "zwierzęcia którego ciało jeszcze nie ostygło" (co ciekawe, zakaz ten obejmuje również zalężone jaja - niezalężone są OK)

Tyle że praktycznie - obowiązują te które jakiś biskup/papież/synod/inny uznany kościelny człek uznał za obowiązujące - a inne nie obowiązują.

Dlatego między innymi w katechizmie katolickim jakoś zaginęło 2 Przykazanie Dekalogu (te mówiące o zakazie kultu wizerunków, i którego większość katolików w ogóle nie zna a tym bardziej nie przestrzega). 
Dlatego mało który katolik wie że ">Biskup powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia,  opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, ;dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w szacunku z całą godnością.;Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?"

Swoją drogą - przez takie "niewygodne fragmenty" przez masę czasu czytanie Biblii przez "ludzi bez święceń" było zagrożone karą śmierci z ręki kata na zlecenie miłującego bliźniego swego Sanctum Officium


8. Oprócz tego co wspomniane • autor: (2016-06-16 13:49:28)

może również dlatego, że tym samym traci monopol. Przecież chrześcijanie również "wróżą": szukają "znaków", odpowiedzi na pytania z na chybił trafił  otwartej strony Biblii etc, etc...

9. nieostry zakaz, podobnie jak z lichwą • autor: Jerzy Pomianowski (2016-06-16 13:52:03)

Zakaz astrologii jest jednak stosunkowo słabo egzekwowany, i oparty  na naciąganej interpretacji fragmentu Starego Testamentu, z czego Kościół zapewne zdaje sobie sprawę. Tym bardziej że przecież sam Mikołaj Kopernik całkiem legalnie układał horoskopy.
Coś w rodzaju oficjalnej interpretacji stanowiska wobec astrologii można przeczytać tu:
http://www.kosciol.pl/article.php/20040727142440903

[foto]10. bo w Niebie jest Bóg a nie jakieś tam planety czy gwiazdy • autor: Arkadiusz (2016-06-16 14:18:14)

Może chodzi o taki prosty podświadomy przekaz dla całego stada owieczek, że z Nieba to oddziałuje na nie tylko sam Bóg a nie np. układy planet i innych ciał niebieskich?

[foto]11. W niebie? • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-06-16 15:10:20)

No tak, ale TO właśnie wiadomo z całą pewnością: że "w niebie" czyli w przestrzeni pozaziemskiej żadnego Boga ani bogów nie ma.
Kiedyś tak sobie wyobrażano, ale to wyobrażenie nie ma żadnych podstaw. Dlatego Jung i następcy zaczęli szukać innego miejsca dla bogów: wewnątrz umysłu, w "głębi psyche".
Zazdrość o Boga w Niebie byłaby więc znowu jakimś anachronizmem-infantylizmem.

[foto]12. co w takim razie... • autor: Marek /Marek Nocny (2016-06-16 17:31:53)

z programem Watykanskich obserwatoriow, chociazby obserwatorium na Swietej Gorze Mt Graham? Swietej dla rdzennej ludnosci Arizony, zamieszkujacej te tereny od nieco "dluzszego" czasu...Domyslam sie ze duzo jest w sieci "belkotu" na ten temat...Jest rowniez duzo ciekawych wiadomosci na portalach anglojezycznych itd.
Zamieszczam ponizej link bezposrednio kierujacy do badan przeprowadzanych przez Watykan:
http://www.vaticanobservatory.va/content/specolavaticana/en.html

Jako laik w tematach Astrologii napisalem tutaj nieco bardziej o astronomii, kierujac sie ostatnimi wypowiedziami...
;)

13. Przekonanie, że gwiazdy... • autor: (2016-06-16 19:01:57)

Przekonanie, że gwiazdy rządzą losem, kłóci się z doktryną wolnej woli - tak twierdzili Ojcowie Kościoła (np. Augustyn, o ile mnie pamięć nie myli). Ale już na przykład Albert Magnus i Tomasz z Akwinu (obaj święci i doktorzy Kościoła) mówili, że gwiazdy - jako byty materialne - nie mają wprawdzie wpływu na umysł i wolę człowieka (które to władze są niecielesnej natury), ale na wszystko, co materialne - już jak najbardziej, w związku z czym posiłkowanie się astrologią w sprawach związanych z urodzajem, pogodą, medycyną itd. jest absolutnie OK. A Tomasz jeszcze stwierdza coś takiego: "Wielu ludzi ulega uczuciom czy namiętnościom, które są ruchami pożądania zmysłowego; i do budzenia tychże uczuć mogą przyczyniać się także ciała niebieskie; niewielu jest tylko mądrych, którzy im się opierają. I dlatego astrologowie w wielu wypadkach mogą przepowiadać przyszłość, która się sprawdza, najczęściej w sposób ogólny. Nie mogą jednak tego czynić dla poszczególnych wypadków, bo nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jakiś człowiek wolną wolą oparł się namiętnościom czy uczuciom. Stąd to nawet i sami astrologowie powiadają: ’Mądry człowiek panuje nad gwiazdami’, mianowicie o ile panuje nad swoimi uczuciami." (Summa theologiae I. I. 115. 4, Respondeo)
To, że w obecnie obowiązującym katechizmie jest (i to chyba raptem od kilku lat) potępienie astrologii - to chyba (tak mi się wydaję) wynika z tego, że astrologia - po tym jak w Oświeceniu zniknęła z mainstreamu - powróciła w pakiecie razem z teozofią, tarotem, New Age’em i innym diabelstwem, i z tymże diabelstwem jest kojarzona i podobnie (jako diabelstwo właśnie) traktowana.

14. elastyczny Kościół • autor: Jerzy Pomianowski (2016-06-16 19:07:09)

W sumie można powiedzieć że Kościół nie tyle zakazuje, ile krzywo patrzy na astrologię.
Zakazów całkowitych, i ostrych dużo nie ma: zakaz aborcji, eutanazji, eksperymentów genetycznych (niektórych), "małżeństw" homo. Pewnie coś jeszcze, przykazania tu pomijam.

[foto]15. Objawione a nie wyliczone • autor: Ewa Maria Piasecka (2016-06-18 00:42:34)

Hierarchowie Kościoła głoszą Prawdy Objawione a w zasadzie interpretują Prawdy dla maluczkich czyli owieczek. Są jako pośrednik - interpretator  pomiędzy Wyższą Wiedzą a tymi, którzy nie-wiedzą i błądzą, wymagają Pasterza, który ich poprowadzi. Podążajcie za "tym, który wie" a ... po śmierci dostaniecie "nagrodę" - prawo marchewki i kija.

Astrologia wymyka się spod tej kontroli - interpretuje możliwości podług reguł nie podlegających kontroli Kościoła ... czyli nad duszyczkami wymyka się z rąk ,....., kto by to lubił ?

[foto]16. Wpisy z FB • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-06-18 09:27:25)

Równoległa chociaż mniejsza dyskusja szła na FB. Tam wpisano dwa ciekawe głosy, które tu pozwolę sobie zacytować:
Uważam, że odpowiedź jest prosta dlaczego sa przeciwni, uważają bowiem, a wiem bo pytałam, że skoro jesteś wierzącym chrześcijaninem to wierzysz Bogu i zawierzasz los swój temu co jest a nie pytasz o swój los gwiazd. Dla chrześcijan astrologia jest innym bogiem i jeśli się nią posługujesz, pytasz o to, co cię czeka, lub jaki jesteś, to z góry uważasz, że Bogu nie można ufać, a brak zaufania do Boga uważają za herezję największą . Będą na to przytaczać masę cytatów z Biblii i nie trafiają do nich żadne argumenty. Biblia jest dla nich wyrocznią. Bóg (Księga ;)) jest dla nich wyrocznią jedyną a astrologia jest bogiem fałszywym. [RGK]

Brzmi to prawdopodobnie, ale wikła w pewna SEMANTYKĘ. Odpowiedziałem pytaniem:
Droga R-o, co to znaczy "Ufać Bogu"? Skoro Bóg nie mówi?
Dalszy ciąg dyskusji też ciekawy, ponieważ wynikałoby, że istnieją u nas środowiska katolickich "Ludzi Księgi", których poglądy RGK tak streszczała, jakby to byli jacyś mormoni czy świadkowie Jehowy lub inni ogłupiali sekciarze z zatkanymi oczami i uszami. Ponieważ nie znam takich ludzi ani tym bardziej środowisk, więc dalej nic nie powiem. Rzecz w każdym razie socjologicznie ciekawa.

Światosław Florian Nowicki (wymieniam z imienia, bo a) osoba publiczna, b) autor Taraki) napisał tam coś ciekawego:
Jest też taki powód, że astrologia indywidualizuje ludzi odpowiednio do różnorodności horoskopów, a chrześcijaństwo chce z nich zrobić owczarnię, w której wszystkie owieczki mają być tak samo sformatowane.

[foto]17. Ad: "12. co w takim razie... - autor: Marek" • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-06-18 10:06:54)

Marku, w tych obserwatoriach "robi się" astroNOMIĘ, nie astroLOGIĘ.

[foto]18. notak...;) • autor: Marek /Marek Nocny (2016-06-18 13:48:29)

dzieki Wojtku...;)
dostrzeglem rowniez, ta jakze subtelna roznice...

[foto]19. Chrześcijanie a racjonaliści • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-06-19 07:04:38)

Ciekawe, że napisałem bliźniaczy tekst z pytaniem nie o chrześcijan a o racjonalistów, dlaczego są przeciw astrologii, i ten tekst wywołał niewielki odzew. Ciekaw jestem, dlaczego? Czy racjonaliści nie czytają Taraki, a czytelnicy nie uważają się za racjonalistów i poglądy tamtych są im obojętne? Albo "my" uważamy chrześcijan i ich poglądy za zagrożenie dla "nas", a racjonalistów i ich poglądy za niegroźnych?