Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-06-01

Piotr Jaczewski

Definicje transu i hipnozy

Wczoraj Wojciech postawił mi niezłe wyzwanie, sam chyba o tym nie wiedząc. Pomysł na na słownik, jest bardzo dobry. Z tym, że prawie awykonalny ;) Hipnoza i Trans obejmują szeroką gamę zjawisk, których definicje zmieniają się w zależności od osoby i kontekstu.
Bez dwóch zdań: Co szkoła hipnozy - to inna definicja.
Próba odpowiedzi na pytanie, którą definicję sam uznaję prawie przyprawiła mnie o bezsenność:-) Zazwyczaj tłumacząc "czym jest trans?" podaję bardzo uproszczoną definicję:
Trans to stan wzmożonej koncentracji uwagi, ograniczonego czynnika krytycznego i zwiększonej podatności na sugestie.
Hipnoza to celowe wykorzystanie transu do wprowadzania zmian.
Dzięki temu przynajmniej wiadomo o jaki rejon doświadczenia chodzi, kiedy mamy doświadczyć transu lub kiedy mówimy o zachowaniach w transie. I jednocześnie zupełnie nie oddaje to szerokiej gamy zjawisk transowych, które występują w doświadczeniu(życiu), komunikacji i ludzkich zachowaniach. Konkretniej: spojrzenia na te zjawiska z perspektywy transu i hipnozy.
Więc chodziło za mną stworzenie takiej definicji, która obejmowałaby większość.
Chodziło, chodziło, no i dogoniło.
Trans to proces wzmożonego przetwarzania informacji w danym systemie
Hipnoza to celowe wykorzystanie transu w relacji z danym człowiekiem.
Taka systemowa definicja siłą rzeczy nie określa, systemu czy relacji, ale daje możliwość poruszania się po różnych układach odniesienia. Milczącymi założeniami są: ten system tyczy się istot ludzkich. Układ bazuje na przetwarzaniu informacji przetwarzanie informacji obejmuje zachowania. Proces, czyli przejście pomiędzy różnymi stanami systemu.
Ale dzięki temu możemy rozpatrywać trans w kategoriach: neurologicznych, czy nawet biochemicznych, stanu, Ja/tożsamości, przekonań(idei), komunikacji/języka, perswazji/manipulacji/ relacji 1-1, zachowań grupowych czy społecznych, historii  (i pewnie kilku jeszcze). W każdym tym systemie są moment gdy dochodzi do wzmożonego przetwarzania informacji. Z każdego takiego spojrzenia można wyciągnąć pragmatyczne wnioski JAK prowadzić proces hipnozy, przetwarzanie JAKICH informacji chcemy wzmocnić i w JAKI sposób.
eg:
Zmiany uwagi obejmują wzmożone przetwarzanie informacji związanych z tym, co znajduje się w tym polu uwagi.
Ograniczenie czynnika krytycznego polega na wzmożeniu automatyzmów przetwarzania informacji.
Sugestywność to wzmożenie przetwarzania informacji z relacji.
Relaksacja obejmuje wzmożone przetwarzanie informacji związanych z odczuciem relaksacji.
itd.
Dalej jak większość definicji hipnozy, pozostaje to roboczą definicją.
Z tym, że ta, ujawnia szeroką gamę dziedzin, w których mamy do czynienia z hipnozą: Marketing - wzmożone przetwarzanie informacji o produkcie przez konsumenta.
Zarządzanie - wzmożone przetwarzanie informacji o organizacji.
itd. Lokując hipnozę wszędzie gdzie mamy do czynienia z czynnikiem ludzkim i jego reakcjami.
Logicznym rozszerzeniem też, jest, że gdy mamy do czynienia z jakimś oddziaływaniem prowadzącym do zmiany zachowań, zmiany układu mamy do czynienia z hipnozą. Skutek wyjawia cel zmiany w danym układzie.

Przy okazji wyłonione zostaje nowe spojrzenie na "Trans Patologiczny" i "Trans Uzdrawiający".
O to trans patologiczny, to taki prowadzi do zawężenia przetwarzania w danym układzie, uniemożliwiającym mu adaptację do większego systemu lub prowadzącym do izolacji elementów tego systemu.
O to trans uzdrawiający, to taki który prowadzi do polepszenia przetwarzania, umożliwiającym mu osiągnięcie większej adaptacji do większego układu lub szybsze i(lub) sprawniejsze przetwarzanie informacji wewnętrznych.

Przy okazji takowego zdefiniowania wysuwa się na pierwszy plan zagadnienie informacji. Jakie informacje przetwarza dany układ?  A za tym pytaniem kryje się również temat "jakiego rodzaju informacje prowadzą do wzmożonego przetwarzania?" i oczywisty podział informacji: jawne-niejawne, oficjalne-nieoficjalne, zwerbalizowane -niezwerbalizowane, ważne-nieważne itd.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 2

[foto]1. Myślę... myślę... Jak Winnie the Pooh • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-06-01 14:27:18)

...I wydaje mi się, że defincja transu, którą wyż. przedstawiasz, nie całkiem (chyba) pokrywa się z jego (transu) rozumieniem potocznym.
Bo np. kiedy pisze jakiś skrypt w PHP lub JS, tzn. pewną ideę, co ma robić komputer, którą wymyśliłem, "przetłumaczam" na strukturę logiczną "zrozumiałą" dla tegoż komputera - to wtedy informacja w mózgu przetwarza mi się że hej! Ale z potocznego puntu widzenia nazwalibyśmy ten stan (proces?) "transem"? - Chyba nie. Prawda? Co najwyżej gdybym wtedy przestał za bardzo kontaktować z otoczeniem, to by się powiedziało, że "pisze jak w transie", "robi to jak w transie".

Ale - przyznasz? - to jest PRZENOŚNE rozumienie "transu". Porównuję mój stan do transu, bo jednak wiem (i zakładam, ze moi rozmówcy też wiedzą), że transem naprawdę jest coś innego!
Tylko CO? - tego nadal nie wiem. Tzn. wiem, tylko nie powiem, nie mam znośnej definicji.

Druga sprawa: trans jest stanem psychicznym, stanem duszy. Zatem powinniśmy umieć go rozpoznać (a więc także - podać jego definicję!) tylko na podstawie samego doświadczenia wewnętrznego, z ewentualnym wskazaniem.
Tymczasem Twoja definicja odwołuje się do wiedzy zewnętrznej, do jakichś "teorii" o tym, że mam jakiś mózg (gdzie ja mam jakiś mózg, pokażesz mi to?), ze ja tym mózgiem myślę, że jakąś "informacje" (w dodatku) przetwarzam... Co to jest ta informacja? Skąd mam o tym wiedzieć? Po czym poznać, ze akurat ja lub ktoś ją "przetwarza" i w dodatku jakoś bardziej intensywniej niż zwykle? Czym tę intensywność przetwarzania zmierzyć?

Powyższe moje wątpliwości mówią o tym, że NIE O TAKE definicję nam SIĘ ROZCHODZI!
Dobra definicja będzie fenomenologiczna: pokaż, podaj mi takie (konieczne) cechy transu, po których poznam, że w transie jestem. Albo że ktoś drugi w transie jest. Bez mózgu, informacji, anatomii, cybernetyki, teorii systemów.
To tak jak z definicją bólu: co to jest ból, można tylko komuś pokazać: np. szczypiąc go w pośladek. Pokaż mi trans. Albo daj mi przepis na jego pokazanie.
Bo jeśli nie to nie będę wiedział, o czym mówisz :)

[foto]2. Robocza definicja hipnotyzera • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-06-01 16:39:06)

Zgodzę się, że to dalekie od potocznego rozumienia transu(czymkolwiek by ono nie było). To robocza definicja hipnotyzera tj. pomocna w analizie, wywoływaniu określonego rodzaju transu.
Bo jeśli z tego punktu rozważam to "wszyscy żyjemy w jakimś transie czy grupie transów". Pytanie jest jak dojść od punktu A do B np.
Jeśli piszesz skrypt - robisz to w transie, posługujesz się mocno selektywnym myśleniem, halucynujesz potencjalny wynik, cel, reagujesz na sugestie wyznaczane ci przez struktury języka programowania.
Częstym doświadczeniem programistycznym jest, że ten trans spontanicznie się wymyka w stronę "pisze jak w transie", ignorowania nawet silnych bodźców z otoczenia i organizmu, zwielokrotnienia powtarzalności jakiejś grupy zachowań ... itd. Obserwowalnych zachowań, z których żadne nie jest samo w sobie wyznacznikiem transu.
Celem hipnotyzera(w tej metaforze) byłoby tu przerzucenie cię z PHPu na C++, lub takie uformowanie tego phpowskiego transu, abyś szybciej robił to co robisz i nie ześlizgiwał on się w stronę "3 dni programuję bez wytchnienia, 4 dnia nic nie widzę na oczy".

"Dobra definicja będzie fenomenologiczna:"
Fenomenologiczny opis określonego transu to INDUKCJA :)

"pokaż, podaj mi takie (konieczne) cechy transu, po których poznam, że w transie jestem."
Właśnie zabawa w hipnozie a konkretniej indukcji polega na tym, że podaje się takie "oznaki transu" i "przekonywacze" (convincers"), które nie dają wyboru: ALBO budują przekonanie, że jest się w transie(coś się zmienia) ALBO budują trans.
Z tej perspektywy: nie jest ważne czy ty poznajesz, że jesteś w transie, ale czy reagujesz odpowiednio. Nie masz sam punktu odniesienia.

"Albo że ktoś drugi w transie jest. "
Jako hipnotyzer sprawdzasz "jak osoba na ciebie reaguje" dokładniej na twoje sugestie: sugerujesz rozluźnienie - rozluźnia się, sugerujesz usztywnienie - usztywnia się. Itd.
Zawsze JAKOŚ reaguje, i kolejną zaobserwowaną reakcje JAKOŚ wykorzystujesz.

POTOCZNIE przez trans rozumie się stan w którym pogłębia oddech, uwaga jest przeniesiona do wewnątrz, pojawia się znieruchomienie i lekkie spowolnienie reakcji.
Przy czym to są oznaki relaksacji w większym stopniu niż transu. Taką "ściemę" stosuje się często przy nauce hipnozy bo daje uczestnikom jakiś punkt zaczepienia. Tymczasem sporo z indukcji hipnotycznych obywa się zupełnie bez tego elementu ;)

Z powodu tych trudności ze zdefiniowaniem hipnotycznego transu wiele szkół robi taki unik pt "Trans jest to stan uzyskiwany dzięki indukcji hipnotycznej".
"Hipnoza to procedura wykorzystania transu do uzyskania reakcji na sugestie hipnotyczne"
I inne masła maślane.