Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-05-06

Andrzej Gąsiorowski

Dawno nie było nic o polityce

dekarbonizacja.jpg

Co się rzuca szalenie w oczy, to całkowity rozjazd narracji. Raporty setek naukowców z całego świata, zbiorowe wyroki śmierci, mówiące, że to koniec, dalszego rozwoju nie będzie, że nie umieramy za lat dziesięć, dwadzieścia czy sto, ale już, teraz, wszystko się wali, schnie, umiera.

Z drugiej strony wyniszczająca wojna o symbole i przerażająco nieadekwatna paplanina polityków, którzy myślą, że to jeszcze jest jakiś spór neoliberałów z socjalistami, konserwatystów z postępowcami, demokratów z antydemokratami. Wszyscy tu zapewniają, że będzie lepiej, choć ponad wszelką wątpliwość nie będzie. Będzie źle, bardzo źle, katastrofalnie lub niczego nie będzie.

Politycy nadal nie odróżniają drugorzędnego, śmiesznego niemal, problemu smogu od kwestii globalnego ocieplenia i rozpędzającego się umierania biosfery. Nie jest to przecież nawet żadne tam szóste wymieranie. To kompleksowa śmierć biosfery. Bez biosfery nie ma usług ekosystemów, a bez usług ekosystemów nie ma usług publicznych i nie ma bogacenia się, „rozdawnictwa”, służby zdrowia, edukacji, ubezpieczeń społecznych. Złych czy dobrych. Nie ma ich w ogóle. Bez przyrody nie ma człowieka i polityki. Bez przyrody nie ma życia i w ogóle niczego. Jest kawałek skały w Kosmosie.

Na tej skale w Kosmosie farsa. W polityce zderzenie tożsamości tradycyjnych i postępowych. Dlaczego te pierwsze chwytają? Może dlatego, że ludzie już zinternalizowali problem śmierci biosfery i rozumieją, że wzrostu nie będzie. Że za chwilę na Północ ruszą hordy ludzi z Południa. Dlatego podświadomie wybierają opcje zamkniętych społeczeństw chroniących swoich członków pod barwami narodowymi i symbolami religijnymi. Dlatego można przewidywać, że zarówno przestrzelone retorycznie przemówienie Leszka Jażdżewskiego jak i „znieważenie” Najświętszej Panienki przez Elżbietę Podleśną zewrą tylko szeregi RiP (Regres i Prawica). Rozrywany przez ego liderów LiP (Lewica i Postęp,  dokładniej Liberałowie i Umiarkowany Postęp) przegra po raz kolejny i prawdopodobnie ostatni, gdyż możliwości demokracji w ramach prawa w świecie bez przyrody są mocno ograniczone. Ego i histeria przekreślają skuteczność jakichkolwiek działań.

Przed eurowyborami tylko jedno ugrupowanie zaproponowało coś, co przypomina właściwą narrację klimatyczną. To „Lewica Razem”. Niestety na własne życzenie pozbawiona realnego poparcia społecznego. Pozostałe ugrupowania nie mają w tym, jedynym naprawdę istotnym, obszarze nic do zaoferowania. W miarę realna polityka energetyczna PiS (energetyka jądrowa) łączy się z kompletną ignorancją w zakresie ochrony i restytucji przyrody i brakiem jakiegokolwiek zrozumienia dla odnawialnych źródeł energii, a w przypadku Koalicji Europejskiej i Wiosny, wartościowe postulaty ochrony przyrody zlepione zostały ze szkodliwą dla przyrody mrzonką o 100% OZE.

Jedynym, co mogłoby przełamać konserwatywne utopie PiS-u, Trumpa czy Bolsonaro, wydaje się dziś adekwatna polityka klimatyczna i ekologiczna, wokół której budowanoby społeczną zmianę. Ale już nie odwrotnie. I nie na modłę „nowych zielonych porządków”, a konkretnej walki o życie nasze i naszych dzieci. Bajania o powrocie demokracji, rządów prawa i wolności tak naprawdę nikogo już nie interesują. W istocie interesowały jedynie przypadkiem, bo zbiegły się z możliwością nieograniczonej konsumpcji. W świecie bez przyrody sytuacja kobiet i osób LGBT (która jest lejtmotywem lewicy) będzie się tylko pogarszać, jak w ogóle sytuacja wszystkich słabszych, dzieci, osób starszych, mniejszości. Na początek, bo potem „pogorszy się” sytuacja wszystkich. Co się stanie z polskim Kościołem, to również mało istotne. Gniewnych tyrad weń wymierzonych nie zastąpi spokojna decyzja o wyprowadzeniu religii ze szkół, co można zauważyć dlatego, że po raz kolejny przesłoni to wszelkie inne kwestie wyborcze.

Adekwatna narracja klimatyczna musiałaby jasno postawić problemy i wskazać środki ich rozwiązania. Widać już dziś, że środkiem tym nie jest brnięcie w nierealną w tak rozbudowanej cywilizacji opcję 100% OZE czy koszałki o sprawiedliwości klimatycznej (cokolwiek miałaby ona oznaczać). Mamy konkretny problem i potrzebujemy konkretnych rozwiązań. Wszystkie, które zakładaliśmy do tej pory, są niewydolne. Emisje rosną, bioróżnorodność spada na łeb na szyję. Biosfera umiera na masową skalę.

Lato nadchodzi, a ja idę oglądać 4 odcinek VIII sezonu „Gry o tron”.

_________

PS Politykom polecam lekturę najnowszego raportu Międzyrządowej Platformy ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcji Ekosystemu (IPBES), działającej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, bo Raport Międzyrządowego Zespołu do Spraw Zmian Klimatu (IPCC) dotyczącego następstw globalnego ocieplenia klimatu o 1,5°C ponad poziom sprzed epoki przemysłowej mają już w jednym palcu.

Nature’s Dangerous Decline ‘Unprecedented’ Species Extinction Rates ‘Accelerating’


Andrzej Gąsiorowski

Komentarzy nie ma.