Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-01-02

Wojciech Jóźwiak

Czym Taraka jest i czym nie jest? - Piękno

Zaczynam nowe wydanie „Autopromo”. Na odcinku nr 133 skończyłem dotychczasowy ciąg blogowy. Ponieważ w tamtym ostatnim odcinku zajmowałem się sprawami nie-tarakowymi, to teraz warto wrócić do pytania: Czym Taraka jest i czym nie jest? Bo czasem tytułowe hasła: astrologia, szamanizm, Słowianie, nie wystarczają.

W odcinku 117. Iryjska mandala 5 kierunków pisałem, co Frank Henderson MacEowen przedstawił w książce „The Celtic Way of Seeing”. Dawni Irowie z każdym kierunkiem, stroną świata, powiązali pewną wartość: zachód był od wiedzy, północ od walki, wschód od prosperity, południe od muzyki - czyli piękna. Łączył to środek (uważany też za kierunek!), gdzie mieszkała suwerenność, czyli, właściwie, pewność.

Gdzie jest miejsce Taraki w tej mandali?

Na pewno nie zajmujemy się walką (północ). Na pewno nie zajmujemy się dobrobytem (prosperitą – wschód). Czy zajmujemy się wiedzą? Z pewnością tak, ale nie jest to najważniejsze, bo gdyby tak było, Taraka byłaby portalem naukowym, naukowców, od nauki, nauka byłaby naszym przewodnikiem. A nie jest. Wiedzą zajmujemy się jakby ubocznie. Pominę jako mało ważny ten wzgląd, że przedstawiana u nas wiedza jest w dużym stopniu alternatywna wobec naukowego mainstreamu, bo przecież ani astrologia, ani enneagram nie są w nauce uznanymi narzędziami poznania. Czy kultywujemy pewność-suwerenność? Nie jest nam niemiła... Ale też nie jest najważniejszym tematem ani motorem.

Przez eliminację została „muzyka”, przez MacEowena i jego Starożytnych Celtów (jeśli mu wierzyć) rozumiana nie (tylko) jako granie na instrumentach, ale jako najszerzej wszystko to, co nadaje życiu smak, barwę i sens. I czego nie można „uprawiać” w pojedynkę, bo z konieczności jest ekstrawertyczne.

I to jest to!

Przy okazji: w celtyckiej mandali nie ma religii! Nie ma jakiegoś specjalnego kierunku, który byłby związany z „poszukiwaniem boga”. (To à propos tekstu o Pistis.pl) Dlaczego? - Bo to jest światopogląd rdzennie pogański, gdzie bogowie są wszędzie; jak u Heraklita – nawet przy piecu.

Nasze duchowe poszukiwania, nasz rozwój wewnętrzny czy duchowy, idą na południe, w kierunku szukania i wzmagania smaku, barwy i sensu.

Właściwie nie wiadomo, co by tu można więcej dopowiedzieć. Ale jeśli Ktoś będzie mieć pytania, to chętnie rozwinę.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 6

1. Naprawdę idea centrum jest podstępna? • autor: (2012-01-06 09:49:16)

jeżeli idę, jestem w centrum mojego widnokręgu.
Jeżeli stoję, jestem w centrum mojego widnokręgu.

2. * * * • autor: (2012-01-06 10:17:46)

Widnokrąg, jest tworem umysłu.

3. Czym Taraka nie jest • autor: (2012-01-02 22:38:25)

I oto pytanie: z czego wynika, że środek – będący zwykle w układach ODNIESIENIEM, staje się (od teraz) nieistotny?
Środek tej iryjskiej mandali jawi mi się jako kolejna siła już w trójwymiarowym układzie, której kierunek jest przestrzenną wypadkową wiedzy, walki, prosperity i piękna. W zależności od natężenia i dynamiki poszczególnych sił środek jest nachylony bardziej lub mniej do płaszczyzny działania omawianych czterech mocy, także jego moc jest zmienna. Tak oznaczony środek, suwerenność, może być potraktowany jako samoświadomość/samookreślenie się i dążenie człowieka.
W ten sposób przemawia do mnie Taraka.
Czy – nawiązując do tytułu odcinka – tym Taraka NIE jest jest?

4. Tak też można • autor: (2012-01-05 09:20:10)

Faktycznie, układ dwuwymiarowy wystarcza. Dziękuję za odpowiedź.
Żadna z dróg o których piszesz w tekście nie jest mi obca, podążam każdą z nich w taki lub inny sposób. Zatem i mój środek podlega korekturom. Czas jakoś narzucał mi dodatkowym wymiar. Nie musi tak być.

[foto]5. Idea centrum jest podstępna:) • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-01-05 12:05:22)

Jak idziesz w jakimś kierunku - chcąc czy nie chcąc jesteś w centrum swojego widnokręgu.
Jak stoisz i szukasz centrum, musisz tworzyć układ odniesienia i owo centrum wyznaczać (ograniczając i zamykając przestrzeń).

[foto]6. Wyjaśniam... • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-01-03 08:39:17)

Droga Doris, napisałem: "Czy kultywujemy pewność-suwerenność? Nie jest nam niemiła... Ale też nie jest najważniejszym tematem ani motorem."

Napisałem: nie jest najważniejszym (tematem), a nie: nie jest ważna. Co to jest ta "pewność-suwerenność"? O tej cnocie mówi Księga Przemian (Yijing) w heksagramie 32:
"Piorun i Wiatr. Mimo to człowiek szlachetny stoi pewnie i swojej orientacji nie zmienia".

Na iryjską mandalę kierunków można patrzeć też tak, że z każdego kierunku idzie droga do Centrum: z zachodu przez Wiedzę. Z północy przez Zwyciężenie. Ze wschodu przez Bogactwo. I z południa przez Piękno, Radość, Twórczość. To jest właśnie ten kierunek naszych szamańskich poszukiwań.