Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-10-09

Wojciech Jóźwiak

Czym jest i czym nie jest twardość Twardej Ścieżki?

Warsztaty prowadzone przeze mnie i przez niektórych moich przyjaciół w pewnym szczególnym stylu nazwałem kiedyś Twardą Ścieżką, dla zaznaczenia, że w tych działaniach ważne jest „twarde doświadczenie”, „twarde fakty” lub „twarda rzeczywistość”. Czyli, inaczej mówiąc, nie ma tam udawania, fantazjowania, czarowania ani pustosłowia. W naszych działaniach odwołujemy się do bezpośredniego doświadczenia, do tego, co faktycznie dzieje się z ciałem i umysłem, do tego, co JEST, a nie co komu się wydaje lub wydawać się powinno.

W Twardej Ścieżce jest podobnie jak w hatha-jodze, gdzie układasz ciało w pewną asanę i tę asanę robisz, a nie poprzestajesz na opowiadaniu o tej asanie lub na cieszeniu się, że tę asanę kiedyś zrobiłeś/aś, lub ktoś ją zrobił, lub że w ogóle fajnie jest robić asany. Ani nie poprzestajesz na wyobrażaniu sobie tych asan.

Więc tak samo my nasze działania robimy.

Twardość Twardej Ścieżki polega więc na rzeczywistości tego, co robimy. (To po pierwsze.)

Po drugie, twardość TŚ polega na „grubości”, „surowości” lub „prymitywności” tych działań, co w tym miejscu nie jest zarzutem, tylko pochwałą! Nasze działania są „grube” lub „surowe” w podobnym sensie, jak „grubym” jest samodziałowe płótno lub „surowymi” są owoce zerwane prosto z drzewa. Najprostszym działaniem w stylu Twardej Ścieżki jest położyć się na gołej ziemi. :)


Teraz o tym, czym nie jest twardość Twardej Ścieżki.

Nie dręczymy się, nie zadajemy sobie rozmyślnie bólu lub niewygody. (Chociaż pewne rzeczy, które robimy, mogą niewtajemniczonym lub początkującym wydać się niewygodne.)

Nie szukamy sytuacji skrajnych, niebezpiecznych ani budzących lęk czy strach. - Chociaż faktycznie, niewtajemniczonym lub początkującym przechodzenie po ogniu może wydać się niebezpieczne, wygrzewanie się w szałasie potu może wydać się doświadczeniem skrajnym, a perspektywa zakopania w „grobie” może budzić lęk lub przestrach. Jednak naszym celem i założeniem nie jest ani przełamywanie lęku, ani doświadczanie jakichś dreszczyków emocji. Znowu warto porównać to z asanami hatha-jogi, o których Patańdżali napisał, że powinny być „wygodne”.

Nie narażamy się na niebezpieczeństwa, przeciwnie, starannie przestrzegamy „warsztatowego BHP”.

Nie poddajemy początkujących jakimś inicjacyjnym próbom, nie robimy żadnej „fali” ani „kocenia” :) Twarda Ścieżka jest zajęciem ludzi poważnych i traktujących siebie wzajemnie serio i z szacunkiem.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 1

[foto]1. Ech, gdybym miał więcej czasu... • autor: Michał Mazur (2012-10-15 13:41:51)

Fajnie byłoby uczestniczyć w warsztatach "Twardej Ścieżki" i szkoda że obecnie jestem zamknięty w kieracie praca-studia, studia-praca...A to jest bardzo ciekawe...zwłaszcza element przejścia przez ogień - uniwersalny, transowy element, występujący niegdyś w wielu kulturach - u Indoeuropejczyków, Azjatów, Żydów (vide Księga Powtórzonego Prawa 18,10 - "(Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę") oraz ludów Afryki -później w większości odrzucony przez kler zorganizowanych kultów :(