Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-12-03

Jan Szeliga

Czwarty szałas potu w Błażowej
Relacja z szałasu potu, który odbył się 14.10.2017 r. w okolicy Rzeszowa na Podkarpaciu.

Było jeszcze dość ciepłe jesienne popołudnie. Drzewa w lesie mieniły się wieloma kolorami w odcieniach zieleni, żółci i czerwieni.
Już 2 lata minęło, jak zbudowaliśmy w tym miejscu konstrukcję do szałasu potu. Konstrukcja ciągle jeszcze stała i miała się dość dobrze. Wymagała jedynie niewielkiego wzmocnienia. Dołożyliśmy kilka patyków i związaliśmy je sznurkami w tych miejscach, w których stare wiązania puściły. Teren wokół szałasu był porośnięty wysoką trawą, którą skosiliśmy i uporządkowaliśmy teren.
Na miejsce trzeba było jeszcze dostarczyć drewno na ognisko i nowe kamienie. Dość szybko uporaliśmy się z tymi wszystkimi pracami.










Gdy już wszystko było gotowe, udaliśmy się do domku, po to, aby napić się herbaty i porozmawiać w kręgu. Po wypiciu herbaty, udaliśmy się w stronę szałasu. Było już ciemno, gdy rozpaliliśmy ognisko. Ogień palił się dość mocno. Gdy mokre kamienie zaczęły strzelać, udaliśmy się do domku, gdzie przyrządziliśmy kakao.








Po ceremonialnym wypiciu kakao udaliśmy się w stronę szałasu, do którego weszliśmy około godziny 20.
Ceremonia szałasu potu zakończyła się po godzinie 22. Po wyjściu z szałasu kilkanaście minut spędziliśmy przy ognisku. Po chwili bębnienia koło szałasu, udaliśmy się do domku na kolację.




Niedziela powitała nas ładną pogodą. Po śniadaniu rozebraliśmy szałas i uporządkowaliśmy teren.
Na zakończenie naszego spotkania wysłaliśmy orły i po pożegnaniu się ze wszystkimi uczestnikami szałasu, udałem się w stronę domu.
Gdy przejeżdżałem przez las, zauważyłem mnóstwo samochodów stojących na poboczu i bardzo dużo ludzi chodzących po lesie z koszykami w poszukiwaniu grzybów. Piękna pogoda sprzyjała niedzielnym spacerom po lesie.

Dziękuję gospodarzom i wszystkim uczestnikom za mile spędzony czas.

Jan Szeliga

Komentarzy nie ma.