Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-11-04

Wojciech Jóźwiak

Czwarty kontynent świadomości odkrywany

Czytam „Shamanism, a biopsychosocial paradigm of consciousness and healing” Michaela Winkelmana. Adres dostałem od Piotra Jaczewskiego, za co mu jestem ogromnie wdzięczny. O książce słyszałam, na nią powołuje się Luis Eduardo Luna w artykule „Odkrywanie umysłu podbitego kontynentu”; Luna i Winkelman to jedno towarzystwo, zajrzyj na ich strony: www.wasiwaska.org, michaelwinkelman.com. W witrynie książki jest też pobieralnia wersji w PDF, warto.

Na stronie 22 Winkelman przedstawia cztery mody świadomości (modes of consciousness). „Mode” tłumaczy się zwykle jako „tryb”, ale jest to też „sposób działania” lub „sposób istnienia”. W fizyce mode to po polsku mod, czyli taki sposób zachowania się układu, z którym związana jest charakterystyczna częstotliwość drgań lub emitowanej/odbieranej fali. Dalej będę mówił „mod”. Oto te cztery mody:

1) świadomość na jawie (waking consciousness)

2) sen głęboki

3) faza snu REM, czyli śnienie

4) świadomość duchowa, transpersonalna lub transcendentalna, czyli świadomość integracyjna (a spiritual, transpersonal, or transcendental consciousness, an integrative consciousness)

Bardzo ciekawe! Mnie uderzyło, że to tak prosto można nazwać: wszystkie oświecenia, widzenie alternatywnych światów, podróże duchowe, jasne sny, stany psylocybinowe i ayahuaskowe, rozmowy z duchami, przyjmowanie pouczeń od pozaświatowych mistrzów, channelingi, ekstazy, zachwycenia, samadhi i satori... Tak to prosto wszystko daje się zapakować do jednej paczki z napisem „świadomość integracyjna”.

OK. Proste nazwanie niewątpliwie jest potrzebne. Warto wiedzieć o istnieniu tego Czwartego Kontynentu. Warto też umieć poznać w porę, że jakaś wysepka lub plaża (ciągnę dalej metaforę...) jest właśnie częścią tego wielkiego lądu a nie przypadkowym znaleziskiem, które zaraz zniknie lub nie ma wartości, „sen mara bóg wiara, nie zawracaj sobie głowy głupstwem”.

Tym bardziej, że w jakimś stopniu żyjemy na głodzie tego czwartego modu oraz próbujemy ten głód zaspokoić nie tym, co trzeba, coś jakby głodny (zwyczajnie żołądkowo) żarł trociny. To byłaby gruba książka, „Kultura jako błędne zaspokajanie głodu doświadczeń integracyjnych”, albo zwięźlej „Kultura jako błędne zaspokajanie szamańskich potrzeb duchowych”. - Gdyby jakiś nowy Freud lub Bauman zechciał taką książkę napisać. „Kultura jako żarcie trocin”!

Ładnie nazwane... ale mam wątpliwości & zastrzeżenia. Gdzie w tej klasyfikacji zmieścić pospolite upojenie alkoholowe? Do pewnej dawki jest to zwykła jawa (nr 1), ale potem nie jest. I na pewno nie jest to psycho-integracja (nr 4.), przeciwnie, jest to uderzająca dez-integracja, rozpierducha, psycho-syf. Albo stany, które zdarzają się przy seksie, albo przy zakochaniu: świadomość się zmienia, ale czy aż tak, żeby ją wcielać do czwartej przegródki? Co z wszechobecnym transem, wraz z hipnozą? Dzięki blogowi Piotra Jaczewskiego uczyłem się ten trans widzieć wszędzie – jest on oczywistym składnikiem jawy, czuwania. Czy przejście od modu świadomości nr 1, jawy, do modu integracyjnego nr 4, idzie wraz ze zwiększeniem siły transu czy przeciwnie, od transu wtedy uwalniamy się?

Winkelman w tej książce rozważa zjawiska szamańskie i podobne z punktu widzenia neurologii, działania mózgu. (Czy w ogóle coś ważnego wiemy dotąd o działaniu mózgu? Mam wrażenie, że wciąż najważniejszego nauka nie wie.) Nam bardziej przydałoby się podejście komplementarne, a dla praktyków sto razy ważniejsze: podejście fenomenologiczne. Czyli wskazujące, po czym poznać, w którym modzie się jest. Potrzebujemy języka – sposobu mówienia – o różnych świadomościowych doświadczeniach innych niż jawa, w której znakomicie wystarcza mówienie o zewnętrznych przedmiotach. Ale tak jest tylko w jawie, modzie nr 1. Dalej już nie wystarcza, a język flaczeje jak sprzęgło z zerwaną linką.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 4

[foto]1. Rozbawiłem się.. • autor: Roman Kam (2012-11-04 15:23:33)

Czytam poprzez emocje, reaguję poprzez emocje - rozbawiłem się. Drogi Administratorze jest Pan w tym tekście wyjątkowo poetycki! I o tym tylko, za to rozbawienie dziękując, chciałem powiedzieć :] 

[foto]2. Upojenie, Hipnoza • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-11-04 20:05:55)


W tym układzie bardzo prosto można zdefiniować upojenie - siłowe przerzucanie świadomości w sen głęboki. Podobnie "hipnoza" (dokładniej to co nazywam transem patologicznym) to przerzucanie świadomości w wymiar śnienia. Zresztą dokładnie w ten sposób reaguje bardziej "somnabulistyczny" typ klienta czy inaczej mówiąc ktoś doświadczony we wchodzeniu w trans - pojawia się zmiana pozycji gałek ocznych (uniesienie ich do góry-uwidocznienie białek) lub właśnie REM.

Nie wrzucałbym wszystkich duchowych doświadczeń w wymiar integrujący. Jeśli mówimy o czymś, co ja nazywam transem uzdrawiającym - to w wielkim uproszczeniu można to ująć jako samoregulację mózgu.  Gdy "sztywny" trans patologiczny odpuszcza i mięknie dopuszczając peryferyjne treści. Coś ala "ze stanu desynchronizacji półkul wejście w synchronizację" - z tym, że to bardzo uboga metafora, i nie ma nic wspólnego z "kasetami równoważącymi półkule".

 

[foto]3. Czwarty mod • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-11-04 20:16:43)

Ten czwarty mod, świadomość integracyjna, bardzo mi się po przeczytaniu spodobał... Właśnie dlatego, że to jest tak proste postawienie sprawy. Ale mam coraz więcej wątpliwości... - Głównie takich: gdzie i w którym miejscu tamtego podziału umieścić własne, znane mi doświadczenia. Oraz ja tamten podział na cztery mody zgrać z innymi przekazami. Ale o tym spróbuję napisać więcej i systematyczniej.

[foto]4. To nie nowość • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-11-04 20:43:52)

Tak jeszcze dodam. To stary podział hinduizmu, patrz: Turya. Używany jako główny w kilku szkołach jogi(musiałbym sobie przypomnieć i poszperać w których) i sporadycznie w niektórych wyjaśnieniach dzogchen.