Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-10-03

Wojciech Jóźwiak

Cztery osie czyli nasze umocowanie w świecie
Oraz pozostałe punkty pomiędzy osiami

Cztery osie horoskopu to ascendent, medium coeli, descendent i imum coeli. Właściwszy termin to: punkty kardynalne horoskopu.

Ascendent i descendent to punkty przecięcia ekliptyki z horyzontem w miejscu wydarzenia. Na ascendencie ekliptyka wschodzi (właściwiej: to miejsce ekliptyki wschodzi, wynurza się spod horyzontu), na descendencie zachodzi. (Ta reguła łamie się za kołem podbiegunowym, ale dziwne rzeczy, które tak się dzieją, chwilowo pominiemy.) Ascendent leży w terenie na wschodzie, descendent na zachodzie.

Medium coeli i imum coeli to punkty przecięcia ekliptyki z (lokalnym) południkiem. Lokalny południk to płaszczyzna, która stoi pionowo, przechodzi przez zenit (punkt nieba prosto nad głową) i skierowana jest w kierunku południe-północ. Południk przecina ekliptykę w kierunku południowym, „na południu”, i tam jest medium coeli; oraz w drugim przeciwnym miejscu, na północy i pod horyzontem, i tam jest imum coeli. Planety lub inne punkty na ekliptyce przechodząc przez medium coeli górują (czyli są najwyżej na niebie w ciągu swojej dobowej drogi). Przechodząc przez imum coeli, przeciwnie, dołują, czyli są najniżej pod horyzontem. Medium coeli powinno się tłumaczyć na polski jako środek nieba lub śródniebie, imum coeli jako dół lub spód nieba. U nas na północnej półkuli (i na północ od zwrotnika) medium coeli leży w kierunku ściśle południowym, imum coeli w kierunku północnym.

(Na półkuli południowej w strefie umiarkowanej jest przeciwnie, medium coeli wskazuje północ, a imum coeli południe. W tropikalnym pasie szerokości geograficznych, pomiędzy zwrotnikami, bywa z tym różnie, zależnie od godziny. Pod biegunami jest jeszcze inaczej, ale to na razie pomijamy.)

Tyle geometrii, dalej astrologia czyli:


Znaczenia osi

Najkrótsza formuła:

Ascendent Ja
Medium coeli Kariera, władza
Descendent Ty; związki
Imum coeli Pochodzenie

Te cztery określenia pokazują sposób umocowania w świecie. Zależnie od tego, która z tych osi jest silnie obsadzona planetami, odpowiedni sposób umocowania w świecie przeważa u danej osoby. Przy tym najważniejsze jest położenie świateł, czyli Słońca i Księżyca. Jeśli Słońce lub Księżyc, lub oba światła razem, leżą na którejś osi lub w jej pobliżu, to ta oś przeważa i odpowiadające jej umocowanie w świecie jest szczególnie wyraźne u tej osoby. (Mówimy o horoskopie urodzeniowym.)

Oczywiście, można mieć planety na kilku osiach, także na wszystkich czterech – wtedy należy wycenić, która z osi jest obsadzona najsilniej. Prócz osi podobną rolę grają obszary międzyosiowe, które razem z osiami tworzą oktotopos – o nich napiszę dalej.

Ascendent

Osoby z ascendentem silnie obsadzonym przez planety, zwłaszcza przez światła, są umocowane w świecie poprzez Ja. Ich głównym życiowym zajęciem jest budowanie swojego ja. Na zasadzie: „Ja jestem kimś, ja jestem wyrazistą osobowością, ja jestem swoją osobistą firmą, ja jestem kimś odrębnym, niepowtarzalnym, osobliwym, jedynym w swoim rodzaju.” Ascendentyk (tak go lub ją nazwę w skrócie) dba o swoją oryginalność i ją tworzy, komponuje, buduje i podtrzymuje przez całe życie i ze szczególnym zawzięciem.

Tu należy zwrócić uwagę na pewną subtelność: ascendentyk nie musi rywalizować z innymi ani dążyć do przewagi lub władzy nad innymi; to jest raczej sposób bycia następnego typu, czyli osoby z silnym medium coeli. Raczej będzie się odróżniał od innych przez zaznaczanie własnej szczególności – niż z nimi konkurował.

Medium coeli

Osoby z przeważającymi planetami na medium coeliumocowane w świecie poprzez przewagę, jaką uzyskują. Zwykle ta przewaga przejawia się jako kariera lub władza lub dążenie do nich. Ale w szerszym sensie jest coś takiego, jak świat medioceliczny. Ten świat leży gdzieś wyżej od tego zwykłego, który jest bardziej przyziemny. Przeciwnie, świat medioceliczny jest wyniosły i bardziej oderwany od konkretu, oderwany od ziemi. W dawniejszych czasach chłopi byli przyziemni, ale arystokraci wyniośli i oderwani od konkretnego życia, więc należeli do świata mediocelicznego. Wieś była przyziemna, ale życie w mieście bardziej abstrakcyjne i wyższe – więc medioceliczne. Miasto stanowiło medium coeli wobec wsi. Podobnie stolica stanowiła medium coeli na tle reszty kraju, na tle „prowincji”. Szczególnie Paryż stanowił medium coeli nad resztą Europy i w ogóle świata, tak było w 18 i 19 wiekach, kiedy nazywano go stolicą świata. Praca umysłowa, a szczególnie naukowa na wyższych uczeniach stanowiła medium coeli nad zwykłymi gospodarczymi zajęciami; podobnie politykowanie i sprawowanie władzy. Dziedziny, do których odnosi się sens medium coeli, poznajemy po tym, że mówimy o nich „wyższe, wyżej, nad”. Władza jest „nad” ludem, miasto jest „wyższe” od wsi, uniwersytety są „wyższymi” szkołami, politycy plasują się „wysoko” w społecznej hierarchii, arystokraci należą do „wyższej sfery”. Jednocześnie jest coś takiego, jak medioceliczne postrzeganie świata, medioceliczna percepcja. Polega ona na uogólnianiu i pomijaniu szczegółów. Kiedy jedziesz autostradą, patrzysz do przodu, obserwujesz kierunek jazdy i masz w pamięci cel podróży, za to pomijasz i nie zauważasz tego, co przy drodze: pól, drzew, idących ludzi, pasących się zwierząt. W czym pomagają ci budowniczowie autostrad, którzy zasłaniają ci widoki płotami, żeby cię nie rozpraszały. Gdy z pobocza obserwujesz samochody na autostradzie, widzisz, że one i ludzie w nich nie należą do do miejsca „tu”, że naprawdę są „gdzie indziej”. Podobnie jest z podróżą samolotem: ważne jest, skąd lecisz i dokąd, a cała konkretna przestrzeń pomiędzy zostaje pominięta. Tak właśnie działa percepcja charakterystyczna dla medium coeli. Szef, menedżer lub człowiek państwowej władzy musi pomijać konkretne szczegóły wycinka świata, którym zarządza i „nad” którym jest „wyżej”.

Do medium coeli należą też wszelkie działania, które mają wykazać czyjąś przewagę, a więc wyścigi, zawody, konkursy, egzaminy, widowiska, przedstawienia, zjazdy, parady, pochody, stawanie na podium i dekoracje medalami. Do medium coeli należy zjawisko społecznego sukcesu i uznania tego sukcesu przez innych.

Mediocelicy najpierw dążą do bycia umocowanymi w świecie przez to, a następnie tak umocowani.

Descendent

Descendent odzwierciedla nasze związki z Kimś Drugim. Z osobą lub osobami, z którymi jesteśmy w bezpośrednich relacjach. Ale nie z jakąś uogólnioną grupą, tylko z poszczególnymi, spersonalizowanymi osobami. Relacje, o których mówi descendent, są relacjami ja-ty, osoba z osobą. Descendent mówi o tym, jak moje ja spotyka się z twoim ja. Nie przypadkiem descendent jest drugim biegunem ascendentu.

Osoby z silną planetarną obsadą descendentu są umocowane w świecie poprzez swoje relacje z innymi, a raczej z kimś drugim, z drugą osobą. W praktyce przejawia się to jako posiadanie talentów lub dyspozycji do nawiązywania kontaktów, do wchodzenia we współdziałania i spółki (gospodarcze lub twórcze), do stawania się cennym dopełnieniem dla drugiej osoby. Takich osób może być więcej niż jedna, bo np. dwójkowa realizacja w małżeństwie nie wyklucza drugiej realizacji w społecznym przedsięwzięciu. Osoby z silnym descendentem, czyli descendentycy, mają przy tym szczególny zestaw cech pro-społecznych: są zręcznymi mediatorami, rozjemcami, potrafią słuchać innych i potrafią wyczuć w drugim jego specyfikę – i docenić ją lub zręcznie wykorzystać.


Imum coeli

Imum coeli jest przeciwnym biegunem medium coeli i jego sensem są czyjeś korzenie lub zakorzenienie. Osoby z silnym (silnie obsadzonym – przez światła lub planety) imum coeliumocowane w świecie przez swoje pochodzenie, przez tradycje, przez swój dom, dzieciństwo, rodzinę i przodków. Jest to dokładne przeciwieństwo tego, co dzieje się przy medium coeli: tam kariera, władza, abstrakcja i ogólność, tutaj przeciwnie: trzymanie się ziemi, konkretu i szczegółu, i zakorzenienie w rodzinnej ziemi, rodzinnych przekazach, w tradycjach od przodków i w bezpośrednio czutej szczególności, tej, która zwykle przekazywana jest dziecku na zasadzie rodzinnej osmozy.

Silnie obsadzone imum coeli ciągnie w przeciwną stronę niż medium coeli: ciągnie ku temu co niższe i niskie, co jest „pod” i w głębi. Do wsi w przeciwieństwie do miasta, do narodu lub ludu w przeciwieństwie do kosmopolitycznej cywilizacji, do wiedzy o szczegółach w przeciwieństwie do abstrakcji, do praktyki w przeciwieństwie do wysokiej teorii. Zgodnie z symboliką płci, imum coeli jest kobiece w przeciwieństwie do męskiego medium coeli. Rządzą nim chtoniczne boginie w przeciwieństwie do solarnych męskich bogów od medium coeli, jak słoneczny Apollo i z górskich szczytów i chmur Zeus.


Szkoła jest instytucją – w swojej skali – medioceliczną: wyrywa dzieci z ich immocelicznej rodziny i domu, spod ochronnej spódnicy immocelicznej matki – i zadaje im trening w popisach, w nieustannym wyścigu kto lepszy, kto zdobędzie wyższe (!) stopnie, w rywalizacji, i poddaje corocznej promocji do wyższej klasy. Dzieje się to w sztucznym otoczeniu – sztuczność to jeszcze jeden atrybut medium coeli, w przeciwieństwie do naturalności sfery imum coeli.


Miejsca między osiami – czyli pozostałe punkty oktotopos

Górny lewy sektor

– czyli między ascendentem (horyzontem) a medium coeli (południem). W terenie jest to kierunek południowo-wschodni. Planety i inne obiekty na niebie przechodzą tędy, gdy wzejdą i zmierzają do górowania. Słońce jest tu rano: po wschodzie, ale przed południem.

Patrice Guinard (w: Dominion, or the System of 8 Houses) przypisuje temu obszarowi hasło Przyjaźń (l'Amitié, Friendship). Podobny lub ten sam sens ma tradycyjny XI dom, który leży w środku tego sektora. Wg Guinarda, znaczenie tego miejsca jest „dalszą pochodną” lub „przedłużeniem” znaczenia descendentu. O ile descendent ma sens „ty, relacje z drugą osobą”, o tyle górny-lewy sektor ma sens: wielość relacji z innymi osobami. Osoby, które w tym sektorze mają silne obsadzenie planet, są umocowane w świecie poprzez wielość relacji z ludźmi. Ta wielość relacji polega też na tym, że poszczególne relacje nie są postrzegane jako wyróżnione: ludzie, ci inni, są równi, relacje z nimi są partnerskie i wolne, nie ma podległości i dominacji. Można powiedzieć, że w świecie górnego lewego sektora panuje liberalizm, wolny rynek i demokracja. To, z kim mam do czynienia, jest sprawą mojego wolnego wyboru – oraz chęci i wyboru tej drugiej osoby. Nikt mi niczego nie narzuca, ani wobec kogokolwiek nie mam specjalnych zobowiązań. To jest faktycznie świat przyjaciół, peer-to-peer, świat sieci bez centrów ani hierarchii; i świat swobodnej wymiany.


Górny prawy sektor

– czyli między medium coeli (południem) a descendentem (zachodem). W terenie jest to kierunek południowo-zachodni. Planety i gwiazdy przechodzą tędy, gdy miną górowanie na południu i obniżają się ku zachodowi. Słońce jest tu po południu.

Guinard przypisał temu sektorowi hasło Harmonia (l'Harmonie, Harmony) – lepszym jednak hasłem będzie: Sprzysiężenie. To miejsce jest pochodną lub dalszym rozwinięciem imum coeli. Jak w imum coeli akcentowane są związki pochodzeniowe i rodzinne, tak tutaj podobne silne i niezmienne związki łączące ludzi w grupę zostają na nowo ustanowione i przywrócone. Powstaje klan. Osoby, które w tym sektorze mają planety, są umocowane w świecie poprzez przynależność. – Rozumianą jako przynależność do ścisłej ekskluzywnej grupy, która jest swoja w przeciwieństwie do konkurencyjnie zagrażającej i obcej lub nawet wrogiej reszty świata, otoczenia. Wobec współczłonków tej grupy jednostka ma szczególne zobowiązania: jest winna im np. wierność, lojalność, wspieranie, oddawanie części swoich zasobów na rzecz wspólnej sprawy. Takie grupy mają zwykle jakieś swoje mity głoszące i usprawiedliwiające grupową odrębność, odróżnianie się od reszty świata, ekskluzywność. Często przyrównują się do rodziny. Mają także swoje tajemnice, których strzegą.

W tradycyjnym systemie 12 domów w środku tego sektora leży dom Ósmy, którego znaczenie, według niektórych interpretacji, częściowo pokrywa się z powyższym. Dom VIII odpowiada znakowi Skorpiona. Można doszukiwać się między nimi podobieństw.


Dolny prawy sektor

– między descendentem a imum coeli. Odcinek dobowej drogi od zajścia-zachodu do dołowania na północy. W terenie północny zachód. Słońce przebywa ten odcinek wieczorem: pod horyzontem, gdy już zajdzie, a przed północą.

Hasło Guinarda: Wiedza (la Connaissance, Knowledge) – jednak lepszym hasłem jest: Dzieło. Ktoś, kto ma planety (ważne planety, ich zgrupowanie) w tym sektorze, jest umocowany w świecie poprzez swoje dzieło, czyli poprzez to, co chce i stara się wykonać, stworzyć i pozostawić po sobie. Przez to, co usiłuje z siebie zmaterializować, zobiektywizować. Ludzie z nacechowanym (planetami lub światłami) tym sektorem spędzają życie na tworzeniu i pracy, a to tworzenie i pracę pojmują jako przedłużenie swojego „ja”, jako materializację i obiektywizacje swojego „ja”. Zwykle praca nad tym jest ich pasją, której oddają się z uporczywym oddaniem. Na pospolitym planie są bardzo pracowici.

W systemie 12 domów w środku tego sektora leży dom V odpowiadający znakowi Lwa, jednak charakter tego sektora bardziej przypomina znak Panny i dom VI.

Sens tego sektora jest pochodną lub dalszym rozwinięciem ascendentu: tutaj „ja” jest przelewane w osobiste dzieło danego człowieka.


Dolny lewy sektor

– między imum coeli a ascendentem. Odcinek dobowej drogi od dołowania na północy do wzejścia na wschodzie. W terenie północny wschód. Słońce przebywa tu od północy do wschodu, czyli podczas przedświtu i świtu.

Guinard przydał temu miejscu hasło Sława (la Renommée, Fame), jednak właściwy sens to: „Wyjście poza...”, mianowicie poza to, co znane, oswojone, swojskie i bezpieczne. Wyjście ku nieznanemu, nieopanowanemu i niebezpiecznemu. Sens ten jest dalszym rozwinięciem znaczenia medium coeli: ktoś, kto już osiągnął wysoką pozycję, dalej może już sięgnąć tylko w nieznane. Osoba mająca nacechowany ten sektor w horoskopie – obsadzony planetami lub światłami – jest umocowana w świecie właśnie przez swoją dążność do wyjścia poza jego znane ramy. Jest to sektor poszukiwaczy, odkrywców, pionierów i niespokojnych duchów.

W systemie 12 domów w środku tego sektora leży dom II, „od majątku i pieniędzy”, bez związku z powyższym sensem.


Uzupełnimy tabelę:


sektor położenie Kierunek, pora doby dla Słońca hasło Umocowanie w świecie poprzez...
Górny lewy sektor Od ascendentu do medium coeli Południowy wschód, rano Przyjaźń wielość relacji z ludźmi
Górny prawy sektor Od medium coeli do descendentu Południowy zachód, popołudnie Sprzysiężenie przynależność do grupy
Dolny prawy sektor Od descendentu do imum coeli północny zachód, wieczór Dzieło swoje dzieło: to, co stara się stworzyć i pozostawić po sobie
Dolny lewy sektor Od imum coeli do ascendentu północny wschód, przedświt Wyjście poza dążność do wyjścia poza znane ramy świata


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 12

1. drogi Wojtku, astrologia nie jest moją domeną i nie będzie • autor: (2015-10-04 10:23:31)

ale z zainteresowaniem od czasu do czasu czytam treści z nią związane.
Gdybym się zdecydował na kurs astrologii to u Ciebie, nie dość że masz ogromną i wszechstronną wiedzę to jeszcze świetnie ją przekazujesz.
Masz świetne metafory i opisy, klucze do najlepszego przekazu wiedzy.
Tobie gratuluję z całego serca a twoim uczniom zazdroszczę.
Przy okazji. Mam bardzo silnie obsadzony dolny prawy sektor, Słońce, Księżyc, Jowisz, Merkury, nie tylko i pierwszy raz trafiłem na określenie tego rejonu jako Dzieło. I szczerze mówiąc to mnie zaskoczyło. Tym bardziej że, przynajmniej w moim przypadku, zgadza się  w 100%. 

2. Error email? • autor: Weider (2015-10-04 10:32:52)

Panie Wojciechu, u Pana konto red@taraka.pl jest aktualne i działa? Bo chciałem prosić o zrobienie prognozy astrologicznej.

[foto]3. Andrzeju, cieszę się -- • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-04 12:59:37)

-- że reguły astrologii działają u Ciebie.

PS. Weiderowi odpowiedziałem na priv.

4. Dwoma rękoma podpisuję... • autor: (2015-10-04 18:19:45)

Dwoma rękoma podpisuję się pod komentarzem Andrzeja!!!

Od niedawna znam swoją godzinę urodzenia, co pozwala mi odnależć siebie (jeśli tak można powiedzieć) w górnym prawym sektorze. Byłoby super, gdyby taki wykład, Wojtku, miał swój ciąg dalszy.
Swoją drogą - na pewno, we właściwym czasie, poproszę Cię o astrologiczną analizę mojej osoby.

5. Haha:) • autor: Weider (2015-10-04 18:26:30)

I już zazdroszczą:):) Panie Wojciechu tylko prośba mała, że jeżeli zobaczy Pan coś ′nie fajnego′ u mnie to mimo wszystko proszę tego nie ukrywać i o tym napisać.

6. Gwoli ścisłości, Panie... • autor: (2015-10-04 18:46:25)

Gwoli ścisłości, Panie Weider - to nie zazdrość, lecz od dawna planowany zamiar, tyle że rozłożony w czasie :-) .

[foto]7. Górnym prawym... • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-04 19:13:04)

Tak myślałem, Romo. :)

8. cięzkie życie • autor: Jerzy Pomianowski (2015-10-04 20:17:10)

Hm. Urodziłem się w niedzielne południe 10 lipca, i nic z tego nie mam.

9. Osie i nasze umocowanie w świecie • autor: (2015-10-07 09:38:18)

Najlepszy materiał w tym temacie jaki przeczytałam.
Ewajoanny

[foto]10. Bardzo się cieszę razem z Tobą • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-10-07 09:44:30)

-- Droga Ewojoanny,
ale dodam skromnie, że ja te rzeczy piszę i propaguję od 15 lat :)

[foto]11. przeczytałem • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2015-10-09 17:15:18)

i muszę powiedzieć, że to bardzo ciekawe .

Właściwie, to mogę powtórzyć to samo co  Andrzej.... podobnie jak w jego przypadku, astrologia nie jest moją domeną (i raczej się to nie zmieni), ale dzięki odrobinie tego czego mogę dowiedzieć się od Wojtka, nabieram do niej coraz większego szacunku ...

Oby Wojtek miał jak najwięcej zdolnych i pilnych uczniów ...  

Pozdrawiam

[foto]12. Osie i sektory w znakach • autor: Tomasz Żywy (2015-10-11 15:49:30)

Jakie ma znaczenie wobec tego dominacja planet w określonym znaku?

..............

Cofam pytanie po przeczytaniu "Co słychać w AstroAkademii?". Jak widać system ośmiu sektorów radzi sobie bez podziału na znaki czy domy.