Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-11-06

Alexandramag

Czarny pies i zła kobieta

Zamieszkałam w nowej miejscowości, w bardzo dużym domu, chyba było to w górach. Miałam czarnego psa. Pies wychodził na spacer sam i za każdym razem wracał pobity przez kobietę i mężczyznę. Wyglądając przez okno na piętrze, zobaczyłam, że grupka ludzi zabiera święte figury sprzed mojego domu. Figury były w kolorze różowym i niebieskim.Wśród nich była kobieta, która biła mojego psa. Wyjrzałam przez okno i mocno krzyknęłam na cały głos - "Zła kobieta to jest", żeby inni wiedzieli o tym. Pies ze strachu nie chciał wychodzić na spacer. Nie mogłam go przekonać, żeby wyszedł. Cały się trząsł ze strachu, bo za każdym razem wracał pobity. Za wszelką cenę chciałam mu pokazać, że bezpiecznie wyjdzie, najlepiej ze mną. Przytuliłam go. Pies w pewnym momencie miał prawie ludzką twarz. Ci ludzie od figur później przyszli do mnie bez tej kobiety i przynieśli swój sernik, częstowali się.  Zaczęli mi opowiadać, że mój pies wyrządzał jej szkody i dlatego ta kobieta za każdym razem biła go, gdy tylko pojawił się w pobliżu. Pies był zestresowany, nie chciał opuścić domu. Kobieta mieszkała w zameczku, a pies biegał wokół jej posiadłości, obwąchiwał jej teren.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.