Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-12

MadziaAJ

Czarny Anioł

Jestem Ciemnoskórym Czarnym Aniołem, Demonem ubranym w długi, czarny płaszcz z krwistoczerwoną podszewką i kaptur na głowie. Akcja dzieje się w bocznej uliczce, jak z amerykańskich filmów o gangsterach: jest brudna, ze ścian odchodzi tynk, czasem przelatują jakieś gazety i śmieci. Z lewej strony stoi kosz na śmieci. Wchodzę w tą uliczkę - wyglądam jakby mnie ktoś postrzelił - idę chwiejnym krokiem, co jakiś czas łapię się za głowę. Nagle upadam, na mojej twarzy rysuje się grymas bólu, łapię się za głowę - bardzo mnie boli - krzyczę z bólu. Wiem, że przechodzę przemianę - zaraz stanę się Dobrym Aniołem. W moich oczach pojawiają się liczby - przeskakują tak, jak w "Kole Fortuny" tylko, że z góry na dół - są czarne na białym tle: najpierw 1, potem 2, 3, 4, 5, 6 i 7. Do tej liczby przemiana przebiega błyskawicznie, na siódemce się zatrzymuję. Wiem, że moja twarz jest przerażająco straszna, pełna blizn, jakby poparzona - sama się jej boję. Palą mnie oczy. Zaczynam krzyczeć, by Bóg mi pomógł przejść przemianę do końca, ale mam coraz mniej sił, a ciemna strona nie chce mnie puścić. Zauważam jakiegoś bezdomnego grzebiącego w koszu na śmieci. Wołam go, by mi pomógł. On się boi, ale podchodzi. Chowam swoją twarz pod kapturem i zabraniam mu się na mnie patrzeć, ale on nie może powstrzymać ciekawości i kiedy widzi moją twarz, zaczyna krzyczeć z przerażenia. Ja, śniąca, też krzyczę, gdy widzę tą twarz. Chowam się pod kapturem i zaczynamy odmawiać "Ojcze Nasz". Dławię się tymi słowami, ale z pomocą bezdomnego udaje mi się dokończyć przemianę. Kiedy bezdomny widzi, że mi ciężko mówi: "Kocham cię Mateusz". To odblokowuje przemianę - pojawiają się następne liczby - 8, 9 i ostatnia - 10. Padam na bruk, a bezdomny gdzieś znika. Leżę tak, zmęczona, ale szczęśliwa. Twarz staje się znów piękna - jestem teraz Dobrym Aniołem (cały czas mężczyzną).

MadziaAJ

Komentarze: 15

1. pytanie • autor: (2011-07-12 15:20:59)

czy można się zapytać czy jesteś chrześcijanką ?

2. jeszcze jedno pytanie • autor: kasia (2011-07-12 15:51:07)

Jak widziałaś swoją twarz? W lustrze? A jeśli ją widziałaś, to skąd wiedziałaś, że oglądana twarz jest Twoja?

3. odpowiedzi • autor: (2011-07-12 17:01:28)

Odnośnie pierwszego pytania: jestem chrzescijanką, ale niepraktykującą, że się tak wyrażę. Jestem na takim etapie, że bardzo szanuję moją religię, ale jestem nastawiona do niej neutralnie, więc ten anioł to pewnie odnośnik to podświadomości zbiorowej... Nie było lustra, po prostu wyglądało to tak, jakby "kamera" zrobiła zbliżenie mojej twarzy i ja śniąca widziałam twarz mnie, o której śniłam. Nie wiem, jak inaczej to opisać. Wiedziałam, że to moja twarz i że jest ona straszna, bo było w niej "czyste zło".

4. samoanaliza • autor: (2011-07-13 12:28:26)

wydaje mi się ze sen twój jest odzwierciedleniem kryzysu wiary , jaki w tamtym momencie przechodziłaś .

5. hmmm • autor: (2011-07-13 12:59:35)

Nie chcę się wymądrzać, ale to chyba nie o kryzys wiary chodzi, bo sen miałam około 2 lat temu i już od dawna nie praktykowałam. Może to być bardziej związane z tym, że przechodziłam dużą przemianę światopoglądową i moje życie zaczęło się bardziej zmieniać na takie, jakim powinno być - zaczęłam być sobą - można powiedzieć, że ta przemiana z Demona w Dobrego Anioła oznaczała, że odrywam się od konserwatyzmu, który sobie narzuciłam (ale też otoczenie), a zaczęłam żyć bardziej świadomie. Jak mówiłam, religia jest dla mnie ważna, ale jako dziedzictwo kulturowe, jako obszar, w którym zostałam wychowana. Nie jest natomiast dla mnie wyznacznikiem do życia - oprócz Dekalogu. Sam katolicyzm, chrześcijaństwo, w swoim zamyśle są bardzo wartościowe, ale odkąd ludzie zaczęli się wtrącać w interpretację Słowa Bożego i zaczęli ustalać swoje reguły, które pozwalały im na kontrolowanie innych - już nie jest "dobre" tak jak w pierwotnym zamyśle. Ale, odbiegłam od tematu. Można powiedzieć, że oderwałam się od reguł, a zaczęłam "wierzyć", czyli żyć zgodnie z naturą i tak, by mi było dobrze, a nie zadowalać innych. Połączyłam się z Bogiem - jakikolwiek on dla mnie jest - nie ma ścisłych granic i rytuałów - jestem dobrym człowiekiem, a nie maszyną do klepania Zdrowasiek. Ale nie wiem czy dobrze to interpretuję.

6. a może to Animus? • autor: (2011-07-13 19:42:44)

Zastanawiałam się nad twoim snem...Może to, że dostałaś w głowę (bo odczuwasz ból w tym miejscu)związane jest ze zmianą poglądów...na temat facetów.Jeśli rana to otwarcie się i pozytywny aspekt, to twoje poglądy na temat facetów się zmieniły? Na początku jesteś odrażająca, demon- to może być spowodowane przykrymi doświadczeniami z facetami, bo w końcu przemieniasz się w Dobrego Anioła. Może odnalazłaś swój ideał mężczyzny, archetyp, Animusa? Napisz jak ty to czujesz ok? :)

7. ciekawe... • autor: (2011-07-14 00:44:04)

Ciekawy tok myślenia. Tylko ja nie miałam żadnej rany, ani nikt mnie nie uderzył - ból był samoistny i pojawił się, gdy zaczęła się przemiana. Sen śnił mi się rok po rozwodzie, więc problemy z panami miałam, a mój wzór mężczyzny był zaburzony, nie da się ukryć, już od dzieciństwa. W tym okresie, gdy śniłam, poznałam faceta, który pozwolił mi uwierzyć w to, że mogę się komuś podobać, bez tak zwanych podtekstów (choć później się na nim zawiodłam - więc ten sen to może znak, ze jeszcze nie czas. Wcześniej poznałam chłopaka, który pozwolił mi uwierzyć, że jednak nie wszyscy faceci to świnie. Były to znajomości platoniczne. Jakiś rok po śnie poznałam mojego narzeczonego, więc pewnie masz rację, że to mój Animus zyskał ludzką twarz i już nie będzie mnie maltretował. Na pewno zmieniłam podejście do mężczyzn - już nie chcę nikogo "zbawiać" i nie wybieram tych „niegrzecznych-naznaczonych” tylko tych „nudnych-normalnych”.

[foto]8. Skóra się zmienia • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-07-14 10:59:55)

MadziuAJ, dopisałem (mam uprawnienie jako admin) nowy tag pt. "Skóra się zmienia". Na zmiany skóry w snach (jako symbol) bardzo trzeba uważać. Sen jest ważny ogólnie (dla wszystkich snobadaczy) jako przewodnik po interpretacji. Napiszę o tym więcej wkrótce. ~Wojciech Jóźwiak

9. nie mam nic przeciwko:) • autor: (2011-07-14 13:06:50)

Nie mam nic przeciwko temu, wręcz przeciwnie, cieszę się, ponieważ nawet nie zwróciłam na to zbytniej uwagi. Moje "interpretacje" wynikają z tego, co "czuję i widzę", nie popieram się żadnymi analizami snów, itd. Owszem, co nieco wiem o psychoanalizie Junga, teorii Hellingera i ogólnym znaczeniu snów, ale wszystko, co piszę wypływa "ze mnie", nie wiem, jak to inaczej określić, dlatego też każda wskazówka jest dla mnie ważna, bo poszerza mój światopogląd i wiedzę. Dziękuję i czekam.

10. ad Czarnego Aniola • autor: (2011-07-14 15:43:37)

Cieszę się, że moja próba rozgryzienia tego snu w jakiś sposób była Ci przydatna i że ją w jakiś sposób dopasowałaś do swojej sytuacji w realu. Ja również przeczytałam nową notkę Wojtka i już podejrzewam, że ten sen jest ważny i prawdopodobnie niesie ze sobą także inny sens. Jestem bardzo ciekawa i nie mogę się doczekać na dalsze wskazówki od Wojtka, by odczytać ten interesujący sen... Pozdrawiam :)

11. ważne informacje • autor: (2011-07-14 19:06:49)

Właśnie mi przypomniano:) dwie sprawy odnośnie mojego snu - każdy sen opowiadam Mamie, bo ja często zapominam szczegóły, a ona pamięta, no i tym razem też więcej pamięta niż ja:).

We śnie bezdomny widząc, że ciężko mi idzie ta przemiana, powiedział mi "Kocham Cię Mateusz" i to ruszyło przemianę - pojawiły się kolejne liczby. Mateusz to mój synek.

Wiem też, że ja śniąca, krzyczałam kiedy oczami bezdomnego zobaczyłam twarz Demona. Nie wiem czy w rzeczywistości krzyczałam, ale coś mi świta, że babcia mówiła, że się "darłam" w nocy, więc może.

12. czarny anioł • autor: (2011-11-06 09:55:30)

Jeszcze raz zajrzałam na ten sen, bo jakoś nie dawał mi spokoju i to co wykombinowałam:
Przechodzisz przemianę w bocznej uliczce, spotykasz bezdomnego, ukrywasz przed nim swoją twarz bo „Wiem, że moja twarz jest przerażająco straszna, pełna blizn, jakby poparzona - sama się jej boję. Palą mnie oczy.” Te blizny na twojej twarzy myślę są pozostałością po ciosach, które zadało życie, być może przykre doświadczenia z przeszłości sprawiły, że źle myślałaś o sobie- spowodowały brak wiary w samą siebie? Ból głowy to zmiana poglądów, palące oczy- zmiana spostrzegania świata na bardziej pozytywny. Bezdomny to margines społeczny i właśnie on pomaga ci przejść przemianę w dobrego Anioła. Tym co przyspiesza przemianę są słowa bezdomnego „Kocham cię Mateusz”, piszesz, że twój synek ma tak na imię, więc może miłość do synka spowodowała zmianę, obudziła łagodność, delikatność, czułość, sprawiła, że zobaczyłaś świat w lepszych barwach i łagodniejszym okiem spojrzałaś na siebie. Ta przemiana to także zmiana roli społecznej- czyli ciebie w roli Matki. Tak odbieram twój sen…

13. Dziękuję... • autor: (2011-11-10 11:20:51)

....za tą interpretację - chyba właśnie o to wszystko chodzi... Dla mnie to bardzo ważny sen.

14. Napisałas ze ten sen • autor: (2011-11-10 17:17:05)

Napisałas ze ten sen miałas rok temu ..czy zmiany sa zauwazalne dla Ciebie ?
Uwierzyłas w siebie ?

15. .... • autor: (2011-11-12 09:33:05)

Zmian jest bardzo dużo - od codziennych po niecodzienne, tych dobrych i tych, które na początku wyglądały niefajnie, ale okazały się pozytywnym bodźcem. Można powiedzieć, że uwierzyłam w siebie, dużo działam, ale bywają chwile zwątpienia, bo ja taki typ depresyjny jestem :) Jestem na dobrej drodze, ale jeszcze sporo brakuje, bym mogła powiedzieć, że jest dobrze i spokojnie.