Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2001-02-12

Wojciech Jóźwiak

Cykl Saturna
O głównym planetarnym rytmie życia człowieka

Opisana korelacja życiorysów ludzi z bieżącym miejscem Saturna na tle ich urodzeniowego horoskopu wydaje się na tyle doniosła, że warto, by sprawa ta wydostała się poza ograniczone poletko astrologicznego warsztatu i stała się częścią ogólnej wiedzy o człowieku oraz przedmiotem badań popartych solidną naukową metodologią. Być może właśnie cykl Saturna jest główną przyczyną rozmaitych osobliwych zawiłości ludzkich losów, w tym, na przykład, występowania wyraziście odmiennych okresów w twórczości artystów, a także znikania pewnych polityków czy innych popularnych osobistości z publicznej sceny ­ jak również ich ponownego pojawiania się na tej scenie. W paru przypadkach, które badałem, tak było rzeczywiście. Wspomniany król rock-and-rolla, Elvis Presley, wraz z zejściem Saturna pod urodzeniowy horyzont został powołany do służby wojskowej i wkrótce wraz ze swoją jednostką opuścił Amerykę trafiając do Niemiec, a gdy wrócił, stopniowo zaniedbał dające mu sławę występy estradowe na rzecz bardziej intratnych, ale znikomo twórczych ról filmowych. Wrócił na estradę po wielu latach robienia pieniędzy, ale i zapomnienia, około tranzytu Saturna przez imum coeli. Tranzyt Saturna przez descendent rozpoczął wyraźnie schyłkowe lata jego życia, słabnięcie zdrowia, ekscesy, nadużywanie chemikaliów. Śmierć przyszła w czasie trzeciej ćwiartki cyklu.

Ronald Reagan [przypis 6] jest przykładem cyklicznego pojawiania się polityka w życiu publicznym: w czasie tranzytu Saturna przez medium coeli w roku 1966 został wybrany gubernatorem stanu Kalifornia, i na tym stanowisku spędził mniej więcej czwartą ćwiartkę cyklu, poczym wycofał się do prywatnego życia na farmie nad Pacyfikiem. Tuż po przejściu Saturna przez imum coeli (1980) ponownie zajął wysokie stanowisko ­ tym razem prezydenta Stanów Zjednoczonych. Dodać należy,że podczas swojego pierwszego tranzytu Saturna przez medium coeli (na początku roku 1937) Reagan rozpoczął karierę aktora w Hollywood.

Przykłady, które zamieszczam w tym artykule, z konieczności bardzo ograniczone, są tylko drobnym ułamkiem materiału empirycznego, którym powinna być ilustrowana solidna dokumentacja przejawiania sie cyklu Saturna w biografiach ludzi. Być może w przyszłości uda mi się zestawić taką dokumentację.

Czy Saturn jest jedyną planetą określającą ludzkie losy w taki sposób, jak powyżej opisano? Nie widać żadnej racji a priori, aby tylko ta jedna planeta wywierała takie wpływy. Jednakże gdy przychodzi do badania oddziaływania planet transsaturnowych, a więc jeszcze powolniejszych w swoich ruchach od 29-letniego Saturna, pojawiają się nieprzekraczalne trudności. W przypadku następnej planety, Urana, większość ludzi nie przeżywa pełnego cyklu jego obiegu (84 lata i jeden miesiąc), prawie nikt nie przeżywa tego cyklu w świadomej części swojego życia, a także w tak długim okresie dominujące stają się zjawiska związane z wiekiem biologicznym, żeby nie wspomnieć o szybszych zjawiskach astrologicznych ­ jak choćby sam cykl Saturna, spoza którego należałoby wyłowić dopiero zjawiska uraniczne. Znane mi przypadki nie pozwalają przypisać wpływowi ruchu Urana na życie ludzi jakiejś cykliczności głębszej niż zwykłe, punktowo działające tranzyty. Być może tranzyty Urana przez kardynalne punkty horoskopu włączają pewne aktywności człowieka, które trwają dalej do następnego analogicznego tranzytu, ale znany mi materiał jest zbyt skąpy na uogólnienia. Rytmy następnych planet, Neptuna (bez mała 165 lat) i Plutona (ok. 248 lat) zupełnie rozmijają się już z życiem człowieka, co sprawia, że ewentualny cykliczny ich wpływ, jeżeli zostanie kiedyś określony, to na pewno nie poprzez proste gromadzenie i zestawianie faktów.

W przypadku Jowisza przejawianie się jego cyklu jest równie wyraziste, jak w przypadku Saturna, natomiast mimo kilkuletnich dociekań nie potrafię podać syntetycznej charakterystyki jego faz. W jakimś stopniu cykl Jowisza jest powtórzeniem (w krótszej skali czasu) cyklu Saturna, tak jak został tu opisany. Heliocentryczny okres obiegu tej planety wynosi 11 lat, 10 miesięcy i 11 dni, i tyle średnio wynosi też jej cykl dla obserwatora na Ziemi, a więc podstawowa jednostka jakościowych zmian, ćwiartka cyklu, trwa niespełna trzy lata.

Cykl Saturna, w modelowym przebiegu, który opisałem powyżej, ma jakby dwie. Jedną jest aspekt najbardziej ogólny, i jeżeli ten termin nie wprowadzi zamieszania, można go określić jako ilościowy. W tym sensie w cyklu zmieniają się, rosnąc i zmniejszając się kolejno, trzy wielkości. Pierwszą jest poziom integracji osobowości ­ ta wielkość zmienia się w rytmie połówek cyklu, jest wysoka w górnej połowie i niska w połowie dolnej. Drugą jest koniunktura: wysoka (lub pozytywna) w ćwiartkach poprzednio określonych jako pozytywne (drugiej i czwartej) i niska (negatywna) w ćwiartkach negatywnych. Trzecią jest współrzędna, którą można określić jako orientację na wartości: może ona być skierowana na zewnątrz ­ w pierwszej połówce każdej ćwiartki, albo, w metaforycznym sensie, do wewnątrz ­ w drugiej jednej ósmej. Te trzy wielkości, niby składowe wektora, stanowią właśnie ilościową stronę cyklicznego przebiegu. Oprócz tego istnieje strona ściśle jakościowa ­ i ona właśnie sprawia, że wykorzystanie omawianego cyklu w astrologicznej prognozie nie jest zadaniem banalnym, tzn. nie może być sprowadzone do prostego przenoszenia zjawisk zaobserwowanych u jednego człowieka na drugiego. Jakościowa strona cyklu polega na tym, że każdy ma w poszczególnych fazach cyklu specyficzny dla danej osoby i dla danej fazy zestaw spraw, którymi się zajmuje, swoich zainteresowań i tematów. Początek fazy (ćwiartki na przykład) wygląda jak włączenie pewnej sprawy ­ po prostu ów człowiek zaczyna robić coś innego, czego dotąd nie robił. Ta jakościowa strona cyklicznych przemian stanowi o barwie każdego życiorysu, ale niestety, jest nadzwyczaj trudna do ujęcia w terminy ogólne.

Po tym długim wstępie, który dotyczył raczej jeszcze cyklu Saturna, pora na cykl Jowisza. Otóż wydaje się, że od strony ilościowej ­ jako trójwymiarowy cykl koniunkturalny ­ cykl Jowisza przebiega bardzo podobnie, tak, jakby obie planety podczas swojego ruchu na tle horoskopu urodzeniowego realizowały wspólny schemat; przy czym ów ilościowy wpływ Jowisza jest wyraźnie słabszy i drugorzędny w porównaniu z cyklem Saturna ­ jeżeli mi wolno pokusić się o tak grube przybliżenia ­ mniej więcej dwukrotnie. Za to jakościowe przejawy cyklu Jowisza, czyli wszystkie te specyficzne zjawiska, przygody, które towarzyszą jego tranzytom przez osie horoskopu ­ są jeszcze bardziej wyraziste, niż w przypadku Saturna. Można więc powiedzieć, że Saturn w swoim cyklu wokółhoroskopowym określa w pierwszym rzędzie ilościową, koniunkturalną stronę jakości czasu przeżywanego przez człowieka, natomiast Jowisz ­ przede wszystkim stronę jakościową, zjawiskową. Ale ponieważ Jowisz podobnie silnie, jak na kardynalne punkty horoskopu reaguje także na urodzeniową pozycję Słońca, a także własną, Jowisza, więc jego cykl nie ma wciąż dla mnie takiej przejrzystości, jaką ma cykl Saturna.

W jakim stopniu zjawiska obserwowane dla Saturna i Jowisza przenieść można na cykle innych planet? Podejrzewam, ale bez większego materiału obserwacyjnego, że w jakimś stopniu cykliczny schemat, najwyrazistszy dla Saturna, wspólny jest także szybkim planetom, podobnie jak każda z planet, wędrując po ekliptyce, nadaje kolejnym okresom czasu jakości wynikające z jej pobytu w znakach zodiaku, w pewnym tylko stopniu modyfikując ten zodiak, co sprawia, że zodiak np. Marsa jest nieco inny niż wzorcowy zodiak słoneczny. Gdyby okazało się, że jest tak w istocie, to najbardziej obiecujące do rozszyfrowania wydają się cykle tych ciał niebieskich, których ruch jest najbardziej regularny: a więc Słońca i Księżyca. Czy rzeczywiście, w rytmie tygodniowym, nasza życiowa koniunktura słabnie, gdy Księżyc schodzi pod urodzeniowy horyzont; pojawia się tendencja do osiągania sukcesu i cieszenia się życiem, gdy Księżyc mija imum coeli; czy stajemy do walki wraz z wyjściem Księżyca nad descendent i sięgamy po laury, gdy przechodzi przez medium coeli ­ oczywiście w mikroskali miesiąca?

Listopad 1990

Przypisy:

6 Urodzony 6 lutego 1911 w Tampico w stanie Illinois. Godzinę urodzenia, 14:00, ­6 godzin przesunięcia strefowego, odtworzyłem z ascendentu podanego przez M.E. Jonesa, The Sabian Symbols in Astrology, Washington 1969. Okrągła godzina urodzenia świadczy w tym przypadku o prawdziwości danych, które na pewno w wielu przypadkach M. E. Jones, zasłużony dla ezoterycznej astrologii współodkryciem słynnych symboli sabiańskich, zwyczajnie zmyślał ­ między innymi podaje nieprawdziwą, i prowadzącą do niezgodnego z faktami cyklu Saturna, godzinę urodzenia C. De Gaulle'a.[wróć]




W książce "Cykle zodiaku": 1991. W Internecie: 12.02.2001


Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.