Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2001-02-12

Wojciech Jóźwiak

Cykl Saturna
O głównym planetarnym rytmie życia człowieka

Zapewne od początku istnienia rozumnej ludzkiej rasy nieznajomość przyszłości budziła sprzeciw i powodowała wysiłki, aby jakoś przebić się przez mur niewiedzy, oddzielający nas od tego, co nastąpi. To zadanie, aby umieć przewidywać przyszłość, jest również głównym zamiarem astrologii. Nie potrafimy powiedzieć, ile wieków (lub tysiącleci) trwają już wysiłki astrologów ­ jest to w każdym razie czas niemal tak długi, jak istnienie cywilizacji ­ ale mimo tego ogromnego czasu gromadzenia (a także rozpraszania) doświadczeń, owo sztandarowe zadanie jest stale odległe niby horyzont goniony przez wędrowca. Okazało się przy tym, że astrologiczne narzędzie, ostrzone z zamiarem przewidywania przyszłości, bardziej sprawdza się w odpowiadaniu na pytania stojące nieco z boku w stosunku do tamtego głównego celu: oto z horoskopu można nader sprawnie określić charakter człowieka, jego temperament, upodobania, specyficzne zalety i słabości, role społeczne, które go pociągają, jakość jego stosunków z ludźmi, neurotyczne błędne koła, które mu grożą itd itd. Tak więc względnie łatwo jest określić portret człowieka, trudniej ­ jego ścieżkę, tzn. środowisko i role społeczne, do których lgnie; najtrudniejszym zaś zadaniem pozostaje stale trzeci poziom orzekania: czasowy rozkład życia, którego część, odnosząca się do czasu przyszłego, jest upragnioną astrologiczną prognozą.

Gdy podchodzimy do zagadnienia prognozy (czy raczej, jak się powiedziało, rozkładu czasowego), natrafiamy na problem dominanty. Aby wyjaśnić, czym jest dominanta, odwołam się do analogii z horoskopowym określaniem portretu. Materiałem, na podstawie którego określamy charakter człowieka, jest nieskończone niemal mnóstwo szczegółowych wskaźników: pozycje planet w znakach, a także w domach, ich wzajemne relacje poprzez aspekty, ale także i poprzez władztwa; często trzeba spojrzeć na mniejsze aspekty (pięcio, siedmio, ale też i dziewięciokrotne), a może i na punkty arabskie ... To są jednak tylko szczegóły i poprawki, w których astrolog nie gubi się, ponieważ ma oparcie w dominancie horoskopu, która wyznacza bazę i nakłada ramy na ruch wyobraźni. Dominanta w największym uproszczeniu, to trzy znaki zodiaku (te, w których przebywają Słońce, Księżyc i ascendent), oraz planety w pobliżu osi horoskopu (osie to dwie linie: linia horyzontu ascendent­descendent, i linia lokalnego południka: imum coeli­ - medium coeli).

Podobnie jest w przypadku prognozy. Astrologiczny arsenał podsuwa nam wielość technik predykcyjnych, z których najpowszechniej stosowane są trzy: tranzyty, czyli aspekty (okrągłe kąty) tworzone przez planety w bieżącym czasie do planet horoskopu urodzeniowego; dalej progresje prymarne, w których modelem dla czasu życia człowieka jest czas pierwszej doby po urodzeniu, przeliczany w stosunku 4 minuty na rok; oraz progresje sekundarne, gdzie również czas po urodzeniu jest modelem dla czasu realnego, ale w innym stosunku, jeden dzień na rok. Wszystkie te metody mają wspólną cechę, którą można nazwać punktowym działaniem: każdy tranzyt lub progresja to przejście punktu przez punkt, które trwa krótko, a poszczególne takie momenty nie wiążą się ze sobą w jakąś logiczną całość wyższego rzędu. Obrazem wynikającym z tranzytów i progresji jest mozaika punktów, a nie ciągły proces poddany ogólniejszej logice.

Pewne doświadczenie, jakie uzyskałem w trakcie mojej praktyki, pozwala mi polecać metodę, która koordynuje astrologiczny obraz czasu i dla prognozy pełni rolę dominanty. Jest to metoda oparta na cyklach powolnych planet, z których najważniejszy jest Saturn. Okres obiegu Saturna wokół Słońca trwa 29 lat, 5 miesięcy i 14 dni. Średnio w tym samym czasie również Saturn widziany z Ziemi obiega całą ekliptykę, wracając w horoskopie do swojej pozycji urodzeniowej. Pewne znaczenie może mieć fakt, że 29 lat kojarzy się z czasem osiągania dojrzałości przez człowieka. Cykl, o którym tu mowa, wynika z ruchu Saturna na tle osi horoskopu urodzeniowego. Pozioma oś (ascendent­descendent) dzieli koło ekliptyki na część górną (widoczną w momencie urodzenia) i część dolną, schowaną pod horyzontem. Dodana oś pionowa (imum coeli - ­ medium coeli) wprowadza dalszy podział ekliptyki na cztery ćwiartki, które ponumerujemy w kierunku ruchu ciał niebieskich (przeciwnie niż wskazówki zegara). Od ascendentu do imum coeli jest ćwiartka pierwsza, od imum coeli do descendentu druga, od descendentu do medium coeli trzecia, od medium coeli do ascendentu czwarta. Ćwiartki te mają różną długość (co zależy od momentu urodzenia), wahając się od horoskopu do horoskopu wokół kąta prostego (90 stopni). Ruch Saturna poprzez te ćwiartki wyznacza zasadniczy rytm przemian w ludzkim życiu, który można śmiało porównać z cyklem koniunkturalnym we wczesnym kapitalizmie. Ćwiartki pierwsza i trzecia są negatywne, co znaczy, że gdy Saturn w nich przebywa, w życiu przeważają negatywne doświadczenia, a ogólny poziom możliwości człowieka jest niski. Ćwiartki druga i czwarta są pozytywne, co oznacza z kolei wysoki poziom sił i przewagę pozytywnych doświadczeń. Ponieważ średnio Saturn przebywa około 7 lat w jednej ćwiartce, zgodna z jego cyklem jest wróżba Józefa dla faraona o siedmiu latach tłustych i siedmiu chudych.

W trakcie badań nad tym cyklem zwróciłem uwagę również na momenty przesileń pośrodku każdej ćwiartki cyklu, co kazało mi wyróżnić punkty leżące w horoskopie dokładnie w połowie drogi między ascendentem a imum coeli, imum coeli a descendentem i tak dalej. Te cztery punkty międzyosiowe wprowadzają kolejny, trzeci już podział ekliptyki, tym razem na osiem ósmych części, a pobyt Saturna w tych częściach i jego przechodzenie przez ich granice nadaje dodatkową strukturę jego cyklowi. Ta ośmiodzielna struktura może wydawać się obca wielu astrologom, przywiązanym do podziałów na dwanaście ­ tyle, ile jest znaków zodiaku i domów horoskopowych. Cóż, trudno, radziłbym czytać ten artykuł bez uprzedzeń i odłożyć na razie na stronę reguły w rodzaju ...jeżeli Saturn przebywa w domu drugim, krystalizacji i umocnieniu podlegają sprawy finansowe urodzonego... Wprowadzone tutaj cztery punkty międzyosiowe należałoby zaznaczyć jakimiś nazwami, i to w taki sposób, aby nowa nazwa, jeżeli już nie może oddawać sensu, to przynajmniej nie naruszała sensu tego, co nazywa. Proponuję cztery kolory brydżowe: na dwusiecznej pierwszej ćwiartki, pośrodku między ascendentem a imum coeli będzie punkt trefl, w odpowiednim miejscu drugiej ćwiartki punkt karo, w ćwiartce trzeciej punkt pik, w czwartej punkt kier. W ćwiartkach negatywnych mamy więc karty czarne, w pozytywnych ­ czerwone. W tym miejscu warto przypomnieć, że brydżowe piki to w talii tarota miecze, kiery odpowiadają pucharom, trefle ­ kijom, a kara ­ monetom. Być może wprowadzone tu oznakowanie punktów międzyosiowych nie jest czystą umową.




W książce "Cykle zodiaku": 1991. W Internecie: 12.02.2001


Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.