Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-12-28

Alexandramag

Cygański podrzutek

Mój syn miał jechać do Budapesztu, żeby wziąć udział w biegach. Spotkałam moją wnuczkę. Chwaliłam się przed wszystkimi, że mam dużą wnuczkę. Zapytałam ją jak ma na imię. Odpowiedziała, że ma na imię Mania. Co oczywiście w rzeczywistości jest nieprawdą. Mówię do niej, że ma przecież inne imię, którego nie powinna się wstydzić. Idąc z wyrośniętą wnuczką zobaczyłam na ławce otwartą walizkę, a niej malutkie cygańskie dziecko, które miało ze dwadzieścia centymetrów, podrzucone przez kogoś. W walizce był plastikowy kubek. Dziecko założyło sobie kubek na głowę, najpierw  usiadło, a później zaczęło raczkować w otwartej walizce. Przestraszyłam się, że dziecko sobie wyrządzi krzywdę, że może się udusić. Zaczęłam opowiadać sąsiadkom, że jest to podrzutek i musi się ktoś tym dzieckiem zaopiekować.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.