Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-05-03

Piotr Jaczewski

Cyborg kleptoman
Dary demona

Z tymi prezentami od wewnętrznych postaci bywa problematycznie. Pół biedy, gdy ofiarowane jest coś w postaci konsumowalnej jak jedzenie, picie  czy doświadczenia jak sex czy inna przysługa. Problemem są przedmioty. I znamy to znakomicie jako syndrom 10 swetra sprzed ćwierćwiecza w szafie znalezionego pod choinką…

Rzeczy zajmują przestrzeń. Nawet te metaforyczne rzeczy zajmują metaforyczną przetrzeń. Umieszczanie kryształów, kamieni czy innych drogocenności w szamańskim ciele ma długą praktykę. Przebieranie się, maski i  inwentarz wszelkiego rodzaju rozwijał się gdzieś obok tego. Jednak przestrzeń do wykorzystania tych pomysłów jest oraniczenia.

I jak na początku różnego rodzaju zdobycze typu oczy do tropienia, wskaźniki piękna we wszechświecie,  korony zwycięstwa, egzoszkielety wytrwałości i szaty paradne dumy z siebie nie stanowią problemu, to po chwili zaczyna brakować miejsca.

Oczywiście mamy do wyboru w ciele, wokół ciała, w tajemnej kryjówce, sejfie, muzeum alternatywnej rzeczywistości. Jednak w dalszym ciągu zaczyna brakować miejsca, a ty przypominasz cyborga kleptomana..






W dodatku owiniętego w kłębek włóczki. 

 

Oczywiście można próbować być sprytniejszym od samego siebie, a nawet całej bandy wewnętrznych postaci , minifikować, tatuować, atomizować. Jednak kończy  to się fatalnie. Coś w tą stronę:

Takie zachowanie łamie zasadę Yody „Do or not do. There is no try”.  Potocznie zwaną przeze mnie zasadą ciasteczka (ah, chciałoby się zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko) lub paradoksem dziewicy po przejściach (dylematy jak puścic się i pozostać dziewicą). W bardziej wyrafinowany sposób się wyrażając:

Cała praca wewnętrzna bazuje na konkretyzacji metafory. Nie narusza się własnych metafor chcąc je rozwijać i dbając o ich spójność.

Przyjęło się prezent, prezent symbolizuje obok swojej jakości relację z postacią. Gdy za dużo jest wewnętrznych postaci, za bardzo rozdrobniona percepcja Ja i Rzeczywistości,  miejsca gdzie jesteś  i kierunku w jakim się poruszasz – trzeba ją uspójnić, zadbać o nią.

Wybrać lub odszukać postaci mogące pomóc ci nieść bagaż Twoich zobowiązań w zgodzie z całym tym tłumem.  I znaleźć na to sposób korzystając z mądrości wizji i wewnętrznych postaci. W świecie  wewnętrznym nie prowadzi się gry przeciwko sobie, ani nie narusza jej reguł. Nie ignorujesz wiec postaci, ani zobowiązań wynikłych z wymiany*.  Dopiero w takiej sytuacji wytwarza się wewnętrzne ciśnienie, które powoduje, że… historia zaczyna mieć kolejny sezon, rozwiązania się objawiąją. 

Prawie wcale nie będzie bolało..

 

*Negocjować można wszystko, ale doskonalenie kłamstw wewnętrznych zostawiamy na kolejny odcinek.

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.