Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-09-06

KK

Cudzy dom i kretyński ubiór

Była u mnie mama, chciała, żebym pojechała z nią do Jarosławia, do domu dziadków. Dom już należy do kogo innego, ale nowi właściciele zgodzili się, żebyśmy tam przenocowały. Nie chciałam jechać ze względu na psa, ale mama powiedziała, że "kombinował, kombinuje i będzie kombinował, na jedną dobę możesz go zostawić w domu". W końcu się nie zgodziłam. Poszłyśmy na dworzec, przeciskałyśmy się przez jakieś ciasne przejścia pełne gruzu, kupiła bilet dla siebie i pojechała. Miała tam być tydzień.
W następnej scenie byłam w Skierniewicach na Foto Deja (kolega mnie na to namawia). Byliśmy w budynku, który wystrojem wnętrza bardzo przypominał mi KUL. Byłam kretyńsko ubrana: spodnie khaki, koszula w kratkę i sweter w fioletowe paski.

KK

Komentarzy nie ma.