Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-01-03

Anna Szymańska

Co myślisz?

      Byłeś w moim śnie. Jechaliśmy samochodem. Nie wiedziałam, gdzie i dlaczego właśnie teraz... Po jakiejś dłuższej chwili, która cała była milczeniem, zatrzymałeś samochód i zadałeś mi to samo pytanie, które zadawałeś od kilku tygodni, a ja uparcie nie dawałam Ci na nie odpowiedzi: 
- Co myślisz?
      Czułam Twoją bliskość, ale - jak zwykle - nie mogłam znaleźć słów... W milczeniu podniosłam tylko rękę i dotknęłam Twoich włosów. Czułam, że nasze ciała poddają się chwili, która się staje i ...
- No, powiedz, co myślisz...? - zapytałeś i sen prysnął, jak bańka mydlana.

                    B.
          21.02.2012 - godz. 08:00

Anna Szymańska

Komentarze: 2

1. Widzę, że podobnie... • autor: (2015-01-06 08:46:46)

Widzę, że podobnie czujemy. To fajne uczucie :) Dziękuję, Radku...

Tak, milczenie potrafi mieć wiele "twarzy"... Nie potrzebuje słów, by przemówić...
Milcząc - też mówimy, choć nie padają żadne ze słów, bo - jak to ujął Ryszard Chodżko -

      " (...) najważniejsze jest właśnie to, co nie daje się uchwycić i zdefiniować (...), co znajduje się pomiędzy wierszami faktów, co wydarza się  w każdej chwili i w każdym miejscu..."

Także we śnie.

[foto]2. Piękny sen, Romo • autor: Radek Ziemic (2015-01-04 12:19:43)

I w swoim niedokończeniu, i w swej "tezie" (jeśli tak można powiedzieć i jeśli ją dobrze rozumiem), że porozumiewamy się nie tylko mówiąc, że również bliskość i czułość są mówieniem do siebie, że oprócz porozumiewania się jest jeszcze (Z)ROZUMIENIE. Przypomniała mi się proza Herberta pt. "Język" (chociaż Herbert ma tu taki męski punkt widzenia i jest w tym trochę nieznośny): 
Nieopatrznie przekroczyłem granicę zębów i połknąłem jej ruchliwy język. Żyje teraz we mnie jak japońska rybka. Ociera się o serce i przeponę jak o ściany akwarium. Unosi pył z dna.
Ta, którą pozbawiłem głosu, wpatruje się we mnie dużymi oczyma i czeka na słowo.Ale ja nie wiem, którym językiem przemówić do niej — czy zrabowanym, czy tym, który roztapia się w ustach od nadmiaru ciężkiej dobroci.