Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-12-15

Wojciech Jóźwiak

Co mają czytać poganie?

Budda Śakjamuni i (około pół tysiąca lat po nim) św. Paweł vel Saul z Tarsu czynią to samo odkrycie: świat, taki jaki jest i ten, który oto jest, jest nie do życia. Nie da się w nim wytrzymać. „Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?” – jak trafnie podsumował obu nasz Leśmian. Nie poprzestają na tym odkryciu. Śakjamuni znajduje wyjście: jest nim właściwa praktyka medytacyjna, która przemienia umysł tego, kto pójdzie jego śladem. Przemieniony – przebudzony! – umysł nie rozprasza się na zjawiskach, choćby nawet były niewygodne i bolesne, za to spoczywa w podstawie tych zjawisk: pustce.[1] Paweł inaczej: nie próbuje nawet jakiejkolwiek pracy własnymi ludzkimi silami, za to odkrywa, że wkrótce, pewnie jeszcze za jego życia, ten „niedobry świat” się skończy. Skąd o tym wie? Wyczytał to w Piśmie (czyli Starym Testamencie). Odkrywa, że wszystko wokół jest tymczasowe („czas jest krótki”), ponieważ w otchłaniach prawieków Bóg wykonał pewną potężną magiczną czynność: „zrodził” swojego Syna, złożył go w ofierze wystawiając go na ciosy wszelkich przeciwników, kazał mu umrzeć jak człowiek i przeprowadził go przez śmierć, po czym – już wkrótce – wyśle go na świat,[2] aby on, ów Boży Syn, ten świat osądził i żeby pod jego nadzorem świat został przeprowadzony przez oczyszczającą i odradzającą śmierć, po którym będzie już Nowym Światem, przemienionym i oczyszczonym ze zła. (Wizję tę później inny autor rozwinął w Apokalipsie.) Paweł wyobrażał sobie całkiem dosłownie, że kiedy ten dzień Sądu nadejdzie, on i jego uczniowie zostaną żywcem uniesieni „w obłoki”. Podobne koncepcje i wizje jak Paweł snują inne „Listy” i z całą pewnością Paweł nie był ich oryginalnym twórcą.[3]

O św. Pawle być może przy jakiejś okazji napiszę osobno. Bo chodzi mi o coś innego. Buddyści, zwłaszcza obecnie, po 40 latach buddyzmu w Polsce[4], znajdują masę lektur, książek, tekstów w internecie. Przyjeżdżają mistrzowie z wykładami i praktykami, kto chce, może dołączyć. W nieporównanie lepszym położeniu są chrześcijanie, duchowi followers[5] św. Pawła – chrześcijańskiej literatury jest masa, i jak widać, nawet ja, może z braku „mojej”, czytam ostatnio św. Pawła i św. Ignacego Antiocheńskiego zwanego też Teoforem czyli Bogonoścem.

Tak powoli dochodzę do właściwego pytania: Gdzie jest literatura dla POGAN? Poważnie mówię. Gdzie i jakie są dzieła, teksty, których czytanie podnosiłoby nas na duchu? Utwierdzało w wyborze naszej ścieżki? Które podpowiadałyby nam, co robić? Przedstawiały ogólne doktryny i przetwarzały je we wskazówki w codziennej praktyce?

Nie musi to być od razu lektura stricte religijna. Może być poezja. Poezja śpiewana. Powieści. Aforyzmy. Nie musi być wcale programowo religijnie pogańska, a nawet nie może być taka, ponieważ w pogaństwie nie ma podziału na religię i nie-religię; raczej jest Droga i to nie jedna, tylko spleciona z mnóstwa. Chętnie włączę do swoich lektur teksty, dzieła, które ktoś pisał w ogóle nie adresując je do jakichś „pogan”; mógł nawet nie wiedzieć, że jest jakieś osobne „pogaństwo”.

Przy tym chciałbym, żeby treść tych dzieł, tekstów, była pozytywna, nie walka z innymi religiami. Nawet Nietzsche nie jest pozytywnym poganinem, ponieważ całkiem napędza go przeciwstawianie się chrześcijaństwu.

Mogą to być książki pisane jako naukowe lub popularno-naukowe, albo jako inna eseistyka. Kilka takich książek znam, ale warto byłoby zestawić ich dłuższą listę.

Jeśli znasz takie, masz swoje typy, dopisz w komentarzu.


[1] Budda nie twierdził, że w tym odkryciu był jedyny. Przeciwnie, powiadał, że odnalazł „starą drogę biegnąca prosto, którą w dawnych czasach chodzili Buddowie Powszechni”.(Wg: Ireneusz Kania, Muttāvali, 1999.)

[2] Tak! Św. Paweł czeka na pierwsze przyjście mesjasza, nie na powtórne! Paweł nic nie wie o Jezusie tzw. historycznym. W ogóle Listy nic o nim nie wiedzą lub się nim nie zajmują.

[3] Być może, tak mi się wydaje, list „Do Hebrajczyków” jest starszy niż Pawłowe.

[4] Czy ktoś zauważył tę rocznicę? Nie mówię żeby od razu czcić...

[5] Stawiam angielskie słowo, bo polskiego nie ma. Może Ktoś, znużony paskudnym anglicyzmem, wymyśli odpowiednie słowo polskie? Wstyd, że go nie mamy.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 14

[foto]1. Hmmm... • autor: Piorun (2013-12-16 01:23:02)

Ja bym dał:
- Liber Null vel Psychonaut Carolla
- Najdalsza Podróż Groffa
- Walden (a jak Walden, to i Obywatelskie Nieposłuszeństwo) Thoreau 
- Zen bez mistrzów Zen (Camden Benares)
- esej "Dlaczego nie jestem chrześcijaninem" Russela 
- I znowu zapiał kur Deschnera
- The Book of Plesure (A.O. Spare) 
- Czary i czarty Polskie Tuwima (a czemu nie)
- Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy Eliade
- Złota Gałąź Frazera

Myślę że da się dodać coś jeszcze, ale o prawie drugiej ciężko się myśli

[foto]2. Proponuję pogańskie lektury • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-12-16 10:28:01)

Na razie trzy:
1) Marek Cetwiński, Marek Derwich "Herby, legendy, dawne mity". 1989, skromni doktoranci, którzy te książke pisali 30 lat temu, są szacownymi profesorami i jak się wydaje temat polskich szlacheckich legend herbowych porzucili, także pewne tezy książki straciły podstawy --- ale w sumie książka broni się i jest jak dotąd najlepszym wprowadzeniem do polskiej słowiańskiej zapomnianej-przypominanej-rekonstruowanej mitologii.
2) Artur Kowalik, "Kosmologia dawnych Słowian", 2004. Monumentalne dzieło, napisane przez b. młodego wówczas Autora, niebywały wykwit geniuszu. Tak tę książkę oceniam!
3) Wiesław Juszczak "Realność bogów". Mała, 150 stron, książeczka, omawiająca dzieło niemieckiego religioznawcy Waltera Friedricha Otto, który wypracował koncepcję greckich bogów jako realnych bytów obecnych w świecie (na swój sposób) -- również dzisiaj! książki-teksty samego WF. Otto nie były tłumaczone na Polski, prócz jakichś fragmentów.
Będzie więcej...

[foto]3. Pogańskie lektury • autor: Jacek Dobrowolski (2013-12-16 11:38:48)

Teksty Piramid, Egipska Księga Zmarłych, Pieśni rozweselające serce, Gilgamesz, Enuma Elisz, Homer, hymny orfickie, Hymn do Demeter, powiedzenia Pitagorasa, Hezjod, Eurypides, Sofokles, Ajschylos, Platon, Hermetica, Plotyn, Porfiriusz, Marek Aureliusz, Eneidę Wergilego, religioznawcy: Walter Burkert, "Starożytne misteria" także Greek Religion, G.E. Mylonas - Elezusis and the Eleusinian Mysteries, C.G.Jung, Karl Kerenyi,  hymny Zendawesty, hymny Rigwedy, Upaniszady, Mahabharata, Bhagawat Gita, sutry buddyjskie, zbiory koanów zen, wiersze mistrzów czan i zen, Tybetańską Księgę Zmarłych, Tao-te-king, I-ching, poezję chińską Tu-fu, Tu-mu, Li Po, Li-shang-yin, "Waldena albo życie w lasach" Thoreau również polecam (pisałem o nim pracę magisterską w latach 70-tych), poezje Walta Whitmana. Chociaż mówi się, że Dante w "Boskiej komedii" dał wyraz największej poetyckiej wizji chrześcijańskiej to jest to wizja pogano-chrześcijańska podobnie jak w "Fauście" Goethego.
40 rocznica buddyzmu w Polsce liczy się od przyjazdu Philipa Kapleau i Toni Packer do Katowic w sierpniu 1975 r. czyli przypadnie za 2 lata. "Followers" tłumaczy się jako "wyznawcy"

[foto]4. Rumi • autor: Jacek Dobrowolski (2013-12-16 11:49:13)

Ważny jest Dżellad Ud Din Rumi - twórca sufizmu - jeden z największych poetów ludzkości, poezję wielu sufi warto czytać. Oczywiście oni się nie uważali za pogan, ale sunnici i wielu chrześcijan ich za takich uważa. Szekspira nie uważam za chrześcijanina, lecz za ukrytego politeistę i poliamorystę! Monoteizm i monogamia idą w parze za wyjątkiem islamu, ale tam jest poligamia, a nie poliamoryzm. Uwaga, wypowiadam się tu jako badacz, a nie propagator takiej czy innej formy związków miłosnych między ludźmi.

5. Fundamentalne • autor: (2013-12-16 12:16:59)

>> Tak! Św. Paweł czeka na pierwsze przyjście mesjasza, nie na powtórne!

To jest stwierdzenie tak fundamentalne i prawda tak zapoznana, ze zasluguje na osobny - fundamentalny - tekst. Zrozumienie tego calkowicie wywraca chrzescijanska wieze Babel.
To jest memetyczna bomba! Atomowka z orbity, jak w "Obcym"!


A co do tematu wpisu i postawionego w nim pytania... Uwazam, ze jest to nieporozumienie, tak, jak nieporozumieniem jest (neo)poganstwo. Poganie raczej nie czytali o swoich bogach - przekaz byl ustny, tradycyjny. Dzisiejsi neopoganie nie sa juz tym samym, sa osadzeni w kulturze slowa pisanego, przesiaknieci chrzescijanstwem, filozofia, nauka. Skoro lubia przyrode, niech czytaja Dawkinsa : )
A na serio. Wymienione juz taoizmy - jest kilka przekladow na polski, a Tao te cing nawet liczne. Dorzucilbym Prawdziwa ksiege polodniowego kwiatu. Ale to poganstwo bez bogow...


[foto]6. Różne taoizmy • autor: Jacek Dobrowolski (2013-12-16 12:20:59)

Sa różne taoizmy, nie tylko filozoficzny. Panteon taoistyczny jest bardzo bogaty. Polecam ""Bunt małp" i "Podróż na Zachód" Wu Cz'eng-ena - przygody Sun Wu Kunga króla małp w świecie taoistyczno-buddyjskim. Niezwykle inspirujące.

7. Różne • autor: (2013-12-16 12:24:04)

>> Sa różne taoizmy, nie tylko filozoficzny.

To oczywiste, ale import chinskich bogow do Polski wydaje mi sie zupelnym curiosum, wiec taoizmu religijno-obrzedowego w ogole nie biore pod uwage : ) A tylko czytac o dalekich bogach?

[foto]8. Idąc tym tropem • autor: Piorun (2013-12-16 12:30:22)

...można by próbować stworzyć mitologię częściowo z odłamków historycznych, częściowo od podstaw, jak to próbuje robić Białczyński w "Mitologii Słowiańskiej" 

Pytanie tylko na ile jest to podejście pożądane??

[foto]9. Follow-er • autor: Nes W. Kruk (2013-12-16 21:20:37)

"Followers" tłumaczy się jako "wyznawcy"

No i tu luka, o której wspomina Wojtek, bo wiemy, że follow to raczej podążać za kimś, śledzić, być za kimś/czymś, a nie wyznawać, czcić i cały ten bagaż związany z kultem wszelakim. Co by daleko nie szukać. Jak nazwać zwolenników i praktyków wojtkowej (piszę wojtkowej, bo nazwanej i skonkretyzowanej/zdefiniowanej przez niego) Twardej Ścieżki, owych twardościeżkowców - wyznawcami, czy raczej podążającymi za Wojtkiem Jóźwiakiem?

10. To nie chodzi... • autor: (2013-12-17 08:47:55)

To nie chodzi o to co czytać, tylko jak czytać,
najlepiej ze zrozumieniem,
Wiedza wszechświata jest zapisana na zewnątrz i wewnątrz nas,
Jeśli nie można Wiedzy odszukać na zewnątrz bo wokół tak wiele hałasu i szumu, to trzeba jej poszukać wewnątrz nas samych.
Może warto zamiast pisać górnolotnie o odwiecznych tradycjach zbierania się w szałasie potu, nisko pochylić głowę,zajrzeć do swojego wnętrza w szałasie potu kultywowanym od kilku miesięcy czy lat a, nie wieków i....zacząć wszystko od początku. A na początku był chaos i teraz chyba też jest, więc może to dobry moment.
Wed

[foto]11. Nie zrozumiałeś Wed mojej cienkiej autoironii • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-12-17 09:38:14)

z jaką napisałem o "odwiecznej tradycji".

[foto]12. Follower - nie ma po polsku • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-12-17 09:53:25)

Ang. follower nie przetłumaczę ani
"wyznawca", bo to zakłada należenie do jakiejś religii, ani
"naśladowca", bo to oznacza, że ten "naśladowca" tylko kopiuje, imituje osobę będącą dla niego wzorem.
Auto-tłumacz Googli podaje prócz tego tłumaczenia:
zwolennik - ale to znaczy, że ta osoba tylko mentalnie popiera kogoś, a nie że czyni to co on
adherent - słowo sztuczne i nie zawsze zrozumiałe, znaczy właściwie "ktoś, kto przylgnął, przyłączył się do kogoś"
uczeń - zakłada, że między tą osobą a jej "nauczycielem" istniał jakiś formalny stosunek, że byłą jakaś szkoła itd. Poza tym słowo "uczeń" w wiekszości swoich użyć sugeruje, że to jest dziecko.
stronnik - musi być partia, słowo należy do polityki.
epigon - "ktoś, kto powtarza dawno zdezaktualizowane poglądy".

Followera nie ma. I nie ma nadziei, że będzie, bo nie ma follow.
Powiemy "Jan poprzedza Piotra", ale nie siły, żeby poprawnie po polsku powiedzieć "Piotr XXX Jana".
Potworność.


[foto]13. follower cd. • autor: Jacek Dobrowolski (2013-12-17 12:43:19)

Przepraszam, "zwolennik" bywa czynny i jak tłumaczę "follower", to używam albo "wyznawca", albo "zwolennik", czasem "uczeń". Można też powiedzieć, że ktoś kogoś "słucha" (taki "posłusznik", Piotr słucha Jana i jest mu lub jego naukom posłuszny) Zwolennik bywa używany jako termin polityczny, artystyczny np. zwolennik jakiejś postawy, metody, szkoły. Pisze się też "zwolennik nauk mahajany, czy Buddy". Może być "zwolennik szamanizmu" i to brzmi lepiej niż "wyznawca" kojarzący się z dewotem.  Sam "follower" nie jest najlepszym terminem, bo oznacza kogoś naśladującego. W literaturze buddyjskiej w angielskim przeważa "student" (uczeń). Jest jeszcze dobry termin identyczny w obu językach, który jest terminem inicjacyjnym nie wyrażającym personalnej podległości czy podporządkowania, a mianowicie adept. Adept takiej czy innej ścieżki, jakiegoś wtajemniczenia, adept sztuk tajemnych etc. lepsze to niż "follower" i "wyznawca". Tak więc mamy do wyboru "zwolennika", "ucznia" i "adepta", co kto lubi. Nie musimy mieć jednego terminu. 

14. Powracając do tematu... • autor: (2014-04-23 13:15:10)

Polecam wszelkiej maści bajki, baśnie i legendy polskie, a dla ambitniejszych Kraszewskiego, Słowackiego i Mickiewicza :)