Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-10-22

Viki

Chiński Przewodnik

Wracam taksówką z B. z jakieś imprezy. Pamiętam, że na ulicy był mój pies i jego też zapakowałam do taksówki. B. był mocno pijany ja już trzeźwiałam. Jedziemy do domu B. Okazało się, że mieszka w wieżowcu. Wciska 10 te piętro i w windzie na 10 piętrze jest kotara. On prowadzi mnie za tę kotarę. Są tam jakieś narzędzia wygląda jakby robotnicy pozostawiali swój sprzęt i tak jakby niewiele osób wiedziało, że on tam mieszka. Jestem już u niego w mieszkaniu najpierw jest kuchnia przestrzenna, jest tam jego żona. Mówię, że chcę zapalić ona mówi, że nie w kuchni. Żebym poszła do pokoju. Są tam jacyś goście przy stole, B. siada na wersalce, ja mówię, by ktoś zrobił mi miejsce i siadam też przy stole. Na stole jest jakieś ciasto. Wyciągam papierosy są to Westy Lighty pudełko poobdzierane, nie dowierzam, że to moje papierosy. Zapalam papierosa i pytam się go co się wydarzyło, bo nie pamiętam, wcześniej na imprezie. On mówi do mnie:
- Bo ty nie miałaś nic wiedzieć
Wychodzę chcę iść do swojego domu.
Nad ranem dośniłam, że jestem razem z jakimiś ludźmi w towarzystwie, chyba w tym samym wieżowcu co mieszkał B, chyba na parterze, jestem przy barze. Podchodzi do mnie Chińczyk i mówi, że chce mi coś pokazać, bo jutro wyjeżdża. Jest drobnej budowy, ubranie proste, skromne, przybrudzone, twarz ma przybrudzoną. Wygląda jakby pracował w podziemiach. Patrzę na niego przez chwilę ale decyduję się z nim iść. Prowadzi mnie schodami w dół (chyba w tym wieżowcu) w podziemia. Na miejscu okazuje się, że jest to sklep. Sprzedawcy nie pamiętam, ale pamiętam, że kupiłam podkoszulek biały na ramiączkach grubszych i 10 par majtek. Majtki były kolorowe ale ostatnia para, którą przeglądałam była śnieżno biała. Pomyślałam, że mam komplet. Potem miałam w tym sklepie szarlotkę (kawałek kwadratowy) na tacce i się zajadałam. Nie pamiętam czy kupiłam czy dostałam.

Viki

Komentarzy nie ma.